Autor Wątek: ( III )ZNAKI SWIETE W LITURGII MSZY  (Przeczytany 3789 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
( III )ZNAKI SWIETE W LITURGII MSZY
« dnia: 2012-11-07 23:17:59 »
1. CEREMONIE
Święta liturgia jest łącznikiem pomiędzy służbą Bożą a życiem (Wincenty Ferreriusz)

Aby owocnie wzbudzać w duszy pobożne myśli i uczucia, należycie kontemplować wielkie tajemnice Mszy - słowem - odnieść jak największy pożytek, trzeba znać nie tylko jej istotę, ale również dobrze rozumieć znaczenie obrzędów i ceremonii; wiedzieć i rozumieć, co się dzieje na ołtarzu, jaką część Mszy w danej chwili odprawia kapłan. Rozważanie modlitw i czynności kapłańskich wzbudza nie tylko nabożne uczucia, ale i mocne postanowienia. Dlatego w kolejnej części „Katechezy” warto przybliżyć głęboką symbolikę rytu oraz wyjaśnić znaczenie części i modlitw Mszy tradycyjnej, sprawowanej według klasycznego obrządku rzymskiego.

Na przestrzeni dziejów na różne sposoby podejmowano próby przedstawienia w sztuce i poezji tajemnicy Mszy św. Z powodu jej harmonii, dramaturgii i piękna, świadectwa zachwytu wyrażali nawet niekatolicy. Mszę nazywano słońcem cywilizacji łacińskiej, bijącym sercem całego życia i działalności katolickiej, klejnotem chrześcijaństwa, niebiańską perłą, czy najcenniejszym skarbem Kościoła. Paul Claudel pisał: „To była najgłębsza i najwspanialsza poezja, najbardziej wzniosłe dzieło, jakie kiedykolwiek człowiek mógł spełnić. Nie mogłem nasycić się widokiem dramatu Mszy świętej”.
Ofiara eucharystyczna jest ośrodkiem życia chrześcijańskiego, najważniejszym wydarzeniem dnia. Vaticanum II mówi o niej: „Szczyt (apex), do którego zmierza działalność Kościoła, i jednocześnie źródło (fons), z którego wypływa cała jego moc” (SC 10; LG 11.26). Kościół doceniając jej wartość, oprawił Mszę w ramy pięknych ceremonii, tak iż w swoim kształcie zewnętrznym stanowi ona prawdziwe dzieło sztuki. Ów skarb powierzył Pan Jezus swoim uczniom w Wieczerniku. Zostawił jednak tylko jądro i samą istotę rzeczy, dopiero Kościół jak złotnik nadał temu - na mocy autorytetu Założyciela - odpowiednią oprawę, a mianowicie dookreślił (a trwało to wieki) modlitwy i ceremonie. Formy Mszy są również wytworem pobożności wielu stuleci chrześcijaństwa. Wszystkie obrzędy celebrowane przez kapłana i towarzyszące im gesty, będące częściowo udziałem wiernych, mają także swoje określone znaczenie. Są one owocem wielowiekowej mądrości i natchnienia Kościoła. To jakby skierowana do nas mowa, język, który trzeba należycie odczytać.

Ceremonie, czy w ogóle symbole, jako znaki zewnętrzne ukrytej rzeczywistości, dają się wywieść z samej natury ludzkiej. Liturgia jest kultem całkowitym, który obejmuje całego człowieka, dlatego posługuje się ona symbolami - znakami wyrażającymi treści duchowe. Bóg, ustanawiając np. sakramenty, też posłużył się widzialnymi znakami.
Człowiek składający się z duszy i ciała, w przeciwieństwie do Aniołów - duchów czystych - w naturalny sposób dąży do uzewnętrznienia swych uczuć. Nasza natura domaga się rzeczy zmysłowych, zewnętrznych, aby następnie móc wznieść ducha do spraw boskich. Boga czcimy więc całą swoją istotą, tj. nie tylko duszą, ale i ciałem. Stąd występujące w Mszy symbole, obrzędy, a w tym m.in. gesty takie jak: przyklękanie, pochylanie głowy i ciała, składanie lub podnoszenie rąk, wznoszenie oczu ku niebu.
Obrzędowość pomaga ludziom lepiej pojąć i przeżyć dokonujące się na ołtarzu tajemnice naszego zbawienia. Choć ustanowione przez Kościół zewnętrzne ceremonie nie zawierają same w sobie doskonałości czy świętości, nie mniej jednak są one widzialnymi czynnościami kultycznymi, dzięki którym budzi się w wnętrzu człowieka cześć dla rzeczy świętych. Myśl wznosi się ku Niebu, wzmacnia się pobożność, rozpala miłość, rośnie wiara i utwierdza się gorliwość o sprawy Boże.
Byłoby oczywiście błędem, gdyby poprzestać tylko na śledzeniu czy wykonywaniu zewnętrznych rytuałów bez jednoczesnego wkroczenia w głębię i ducha liturgii, w to co się rzeczywiście dokonuje. Liturgia święta wymaga, aby te dwa pierwiastki, zewnętrzny i wewnętrzny, ściśle ze sobą były zespolone. W przeciwnym razie religia może stać się czczym obrzędem i formą pozbawiona treści.
Symbolika liturgii klasycznej jest niezmiernie bogata i wymowna. Ma ona dużą wartość dydaktyczną, dzięki niej wierni mogą nieustannie pogłębiać i utrwalać w sobie prawdy wiary katolickiej. Ponadto zewnętrzne znaki liturgiczne mają wartość społeczną, gdyż wiążą nas w wspólnotę, ułatwiając wspólną modlitwę.

Ofiara Mszy św. jest cudem nad cudami. Tu przychodzi do nas Trójca Przenajświętsza, tu jest realny Jezus Chrystus, w obecności Aniołów i Świętych, tu dokonuje się coś niezwykłego: chleb i wino przemieniają się w Ciało i Krew Pańską. Msza uobecnia całe życie, cierpienia, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Stąd ceremonie Mszy muszą odznaczać się pełnią uwielbienia, szacunku i adoracji Boga. Zawarte w liturgii - język, słowa, gesty, śpiew, modlitwy - muszą być odpowiednie do Majestatu Bożego, podobnie nasze zachowanie w czasie Mszy. Katolicka Msza św. chce wyrażać możliwie najdoskonalej całą tajemnicę zbawienia, ukazywać ludziom w sposób jasny i czytelny prawdy wiary, przedstawiać najpiękniej i najwznioślej wielkość ofiary Chrystusowej i Majestat Boży.
« Ostatnia zmiana: 2012-11-10 00:11:11 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
2. MIEJSCE KULTU BOZEGO
« Odpowiedź #1 dnia: 2012-11-07 23:45:05 »
2. MIEJSCE KULTU BOŻEGO   
O jak straszliwe jest to miejsce! (Rdz 28,17)

Przyjrzyjmy się nieco sprzętom liturgicznym. Wszelkie przedmioty służące celebracji, w tym urządzenie kościoła i ołtarza nie są przypadkowe. Mają one bowiem swoje podłoże historyczne i są zakorzenione w tradycji kościelnej. Jako rzeczy zewnętrzne od najdawniejszych czasów były tworzone z ogromną precyzją i na miarę możliwości z najszlachetniejszych materiałów. Ta tradycja sięga już Starego Testamentu, według słów króla Dawida: „Z miłości dla domu Boga mego, oddaję na świątynię Boga mego skarbiec złota i srebra” (1Krn 29,3). Sprzęty liturgiczne będące nieraz wielkimi dziełami sztuki, spełniają ważną, podwójną rolę: z jednej strony stanowią wyraz miłości do Boga oraz wiary w Jego wielkość i majestat, a z drugiej, dzięki swojemu pięknu podnoszą naszego ducha ku Ojcu Niebieskiemu.

Wpierw - kilka myśli o kościele. Za czasów apostolskich zbierano się w wieczerniku, a następnie w innych domach prywatnych dla „łamania chleba” czyli sprawowania Najświętszej Ofiary. Na Zachodzie, a szczególnie w Rzymie w okresie prześladowań ze strony pogan, chrześcijanie spotykali się w katakumbach, tj. w podziemnych salach i korytarzach, w których grzebano wówczas ciała męczenników, gdzie na ich kamiennych grobach odprawiano Msze święte, szczególnie w  rocznicę męczeństwa. Kiedy prześladowania ze strony Cesarstwa ustały, nabożeństwa były odprawiane w bazylikach (basilicos = królewski). Były to gmachy, służące poganom m.in. dla sądownictwa i handlu. Chrześcijanie doceniając ich wartość estetyczną i architektoniczną, przejęli tę formę budownictwa, nadając im jednak charakter sakralny. Niemal od początku wzrastała wśród katolików świadomość, że Ofiara Nowego Testamentu musi być składana w miejscu konsekrowanym przez biskupa, wydzielonym i poświęconym, czyli symbolizującym pewne oddzielenie od tego, co doczesne i codzienne. Np. synod w Laodycei z połowy IV w. zabraniał celebrowania w domach prywatnych. Św. Bazyli († 379) pisze: „Będziemy zaniedbywać przykazania, jeżeli tajemnic kapłańskich nie będziemy sprawowali w miejscach poświęconych”. Tak też pozostało do dziś. Wprawdzie istota nowotestamentalnej Ofiary eucharystycznej jest niezależna od miejsca i jeśli zachodzi potrzeba, można ją złożyć poza murami kościelnymi, jednak poza nielicznymi wyjątkami (np. ołtarze polowe) i sytuacją konieczności, zasadniczo należy oddawać Bogu kult liturgiczny tylko w miejscach osobnych, specjalnie do tego przeznaczonych. Posłużyły temu właśnie poświęcone bazyliki, a następnie szereg nowopowstałych świątyń.
Świątynia jest budynkiem wyłączonym z użytku świeckiego. Przez poświęcenie zostaje przeznaczona wyłącznie dla służby Bożej. Konsekracja kościoła przypomina obrzędy chrztu świętego: podobnie jak dusza ludzka, tak i świątynia ma stać się mieszkaniem godnym Chrystusa. Gmach ma być oczyszczony, zły duch wypędzony - dlatego tyle egzorcyzmów, pokropień wodą święconą, znaków krzyża i namaszczania świętymi olejami. Przez konsekrację podkreśla się również to, że jest to domus Dei - dom Boży - a nie jakieś pomieszczenie czysto funkcjonalne, bo jak powiedział prorok Dawid: „Wielkie jest dzieło, nie człowiekowi bowiem gotuje się mieszkanie, ale Bogu” (1Krn 29,1). Świątynia katolicka jest więc najpierw domem Bożym, miejscem stykania się Nieba z ziemią, a dopiero potem domem Ludu Bożego. Nie jest ona czymś zwyczajnym, ale jakby Niebem na ziemi, gdzie mieszka Pan, któremu kapłani służą w pokorze i bojaźni. Kościół jest symbolem Oblubienicy Chrystusa na ziemi, wyobraża „święte miasto Jeruzalem, nowe, zstępujące z nieba”, o którym św. Jan w widzeniu apokaliptycznym usłyszał wielki głos mówiący: „Oto przybytek Boga z ludźmi” (Apk 21,3). Taka wizja nie dawała spokoju, taka idea świątyni była natchnieniem w ciągu wieków chrześcijaństwa dla wielu artystów, architektów, malarzy, rzeźbiarzy. Dom, w którym zamieszkuje sam Bóg musiał być okazały i piękny, a dla kultu Bożego nie szczędzono rzeczy najszlachetniejszych.

Kościół katolicki jest z ustanowienia Bożego hierarchiczny, składa się z duchowieństwa i wiernych świeckich. Ta prawda wiary znalazła swój wyraz w architekturze sakralnej, zaważyła na kształcie budowanych świątyń. Zgodnie z duchem wielowiekowej, czcigodnej tradycji, klasycznie zbudowany kościół składa się z trzech głównych części: prezbiterium (presbyteros = kapłan) przeznaczonego dla duchowieństwa, nawy głównej (navis = okręt) i bocznych, w których gromadzą się wierni oraz przedsionka, gdzie niegdyś gromadzili się pokutnicy.
Najważniejszym obszarem w kościele jest prezbiterium, w którym główne miejsce zajmuje ołtarz. Jest ono wywyższone i odseparowane od nawy głównej balustradą, czyli tzw. balaskami. Balaski oddzielają prezbiterium świątyni nie tylko z powodu sakralności ołtarza, ale również dla podkreślenia hierarchicznego charakteru liturgii. Przy takim rozstawieniu istnieje pewne podobieństwo do dawnej świątyni jerozolimskiej, gdzie w miejscu Święte Świętych znajdowała się Arka Przymierza, do której miał przystęp jedynie arcykapłan. Balaski symbolizują także stół wieczernikowy, przy którym wierni otrzymują pokarm dla duszy - Najświętszy Sakrament.
Styl budownictwa kościołów ulegał na przestrzeni dziejów dość dużym zmianom. Chociaż każda epoka usiłowała stworzyć własną koncepcję symboliki architektury sakralnej (np. bazyliki rzymskie, masywne kościoły romańskie, strzeliste katedry gotyckie, kopulaste świątynie barokowe, etc.), jednak każdy styl zachował pewne wymogi obiektywne, cechy tradycyjne. Kościół katolicki określając normy i wydając przepisy dla architektów, czuwał nad swoimi nowopowstającymi budowlami, aby te sprzyjały modlitwie, a nie były obce przeżyciu religijnemu.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
3. WYPOSAZENIE I ZORIENTOWANIE OŁTARZA
« Odpowiedź #2 dnia: 2012-11-07 23:47:02 »
3. WYPOSAŻENIE I ZORIENTOWANIE OŁTARZA
Gorliwość o dom Twój mnie pożera (Ps 68,10)

Piękne jest dzieło stworzenia, świat z całym bogactwem przyrody, a wśród niego arcydziełem jest człowiek obdarzony duszą nieśmiertelną. Duchowym natomiast centrum świata, tajemniczym źródłem jego istnienia, utrzymywania go przy życiu, mimo tylu jego występków, jest ołtarz, na którym spełnia się boski cud eucharystycznej Ofiary. Każdy ołtarz jest budowany dla ofiary i tylko dla ofiary. Ołtarze to najważniejsze pomniki poprzez tysiąclecia, a naród który je stawia, wydaje wielu kapłanów na wieki i dzięki temu nie zginie.
Ołtarz główny, mieszczący się w prezbiterium zajmuje w świątyni miejsce centralne, podobnie Msza św. wiedzie prym w życiu liturgicznym Kościoła. Ołtarz jest symbolem Chrystusa, toteż Kościół otacza go szczególnym szacunkiem. Jest poświęcony i nie wolno używać go w innym celu jak do liturgii, a konkretnie dla świętej Ofiary. Kapłani oddają mu pokłon bądź przyklękają, gdy znajduje się na nim Przenajświętszy Sakrament, albo całują go wiele razy przy odprawianiu Mszy oraz okadzają podczas liturgii uroczystej.

Prawidłowo zbudowana świątynia posiada ołtarz skierowany na wschód. To wyraz starożytnej tradycji, w ten sposób pierwsze kościoły chrześcijańskie bardzo szybko odróżniły się od synagog. Chrześcijanie od początku zwracali się na modlitwie ku wschodowi. W wschodzącym słońcu postrzegano symbol Chrystusa zmartwychwstałego (Łk 1,78 ), który wniebowstąpił w stronę orientu (stąd słowo „orientacja”) i stamtąd przybędzie powtórnie na ziemię (Mt 24,27; Dz 1,11). Tak zatem konstruowano kościoły, aby stojący przy ołtarzu na czele ludu kapłan-pośrednik oraz wierni mogli się wspólnie zwrócić na modlitwie w jednym kierunku - wschodnim. Tak zjednoczona i zorientowana wspólnota eucharystyczna, przeżywająca w liturgii zapowiedź powrotu Chrystusa zwraca się w stronę Pana, niejako wychodząc Mu na spotkanie, oczekując Jego przyjścia w chwale.

Wyróżniamy elementy istotne ołtarza: płytę ołtarzową (mensa), grób (sepulcrum), oraz tworzące z nim całość: krzyż (crucifixum), tabernaculum i świece (candelae).
Mensa zwana potocznie ołtarzem, stanowi część najistotniejszą, na niej bowiem składana jest Przenajświętsza Ofiara. Najlepszym budulcem jest kamień. Pokryta trzema poświęconymi obrusami lnianymi, przypominającymi białe prześcieradła, którymi było owinięte Ciało Zbawiciela w grobie. Praktyczne znaczenie to ochrona Najświętszego Sakramentu, aby Krew w wypadku rozlania się nie przesiąkła aż do płyty ołtarzowej.
Sepulcrum to czworokątne zagłębienie, znajdujące się na środku mensy, w które biskup podczas uroczystej konsekracji ołtarza wkłada i zamurowuje relikwie świętych męczenników, zamknięte w metalowej puszce. Z kolei w ołtarzach tzw. nie murowanych, czyli drewnianych, umieszcza się pośrodku płyty przenośny kamień ołtarzowy z marmuru lub alabastru - tzw. portatyl. Kamień ów zawiera święte relikwie opieczętowane przez biskupa i szczelnie zamurowane kamienną płytką. Relikwie złożone w ołtarzu muszą pochodzić z kości przynajmniej dwóch świętych, w tym co najmniej jedna z ciała męczennika. Zasadniczo tylko na takim ołtarzu, w którym mieszczą się relikwie wolno odprawiać Mszę św.
Krucyfiks to krzyż z wizerunkiem ukrzyżowanego Zbawiciela, stojący pośrodku ołtarza lub na tabernakulum, przypominający krwawą Ofiarę Krzyżową, która dokonuje się teraz w sposób bezkrwawy.
Tabernakulum stanowi pewną analogię do Arki Przymierza ze świątyni jerozolimskiej. Nazwa (tabernaculum = namiot) nawiązuje do namiotu, w którym Izraelici na pustyni przechowywali Arkę. Jest to bogato na zewnątrz zdobiona szafka, służąca do przechowywania konsekrowanych Hostii. Wraz z ołtarzem głównym tworzy punkt centralny całego kościoła, ku którym zwracają się wszelkie elementy architektury począwszy od przedsionka, dzięki czemu skupia się na ołtarzu, względnie na tabernakulum, cała uwaga .
Tabernakulum to miejsce realnej obecności żywego Chrystusa pod postacią chleba, tron samego Boga. Tu znajduje się Najświętszy Sakrament, który należy adorować. Ono przypomina nam, że Kościół jest pielgrzymujący, a obecność Jezusa Eucharystycznego jest dla niego znakiem przymierza. Tabernakulum pozostaje zasadniczo nie oddzielne od ołtarza, ponieważ byłoby to „rozdzielenie dwóch rzeczy, które powinny być ze sobą złączone, tak ze względu na swe pochodzenie, jak i istotę” . Przed Najświętszym Sakramentem powinna świecić się dzień i noc lampka napełniona oliwą lub woskiem, która symbolizuje nieustanną adorację Oblubienicy Chrystusowej.
Świece, najlepiej woskowe. Najczęściej smukłe, majestatycznie wznoszące się ku górze, zasadzone nie rzadko na wysokich i kunsztownie zdobionych świecznikach (lichtarzach). Mimo wielu świateł elektrycznych w kościele, zapalone świece są niezbędne z powodu ich symbolicznego znaczenia. Oznaczają przede wszystkim Chrystusa jako światłość dla świata, która oświeca każdego człowieka nauką Bożą i łaską. (Paschał używany w liturgii Wielkiej Soboty to symbol zmartwychwstałego Pana). Przypominają również gorliwość pierwszych chrześcijan, którzy zbierali się nocą w katakumbach na Msze.
Płomień trawi ustawicznie ciało świecy, spala się jej wosk, ofiarowuje na chwałę Bożą. Świece płoną właśnie na ołtarzu - tj. tam, gdzie codzień spala się dla nas ofiarna miłość Syna Bożego. Świec jest sześć, trzy po lewej i trzy po prawej stronie. W pośrodku stoi krucyfiks. Można w tym zauważyć analogię do starotestamentowej menory.
Ponadto na ołtarzu znajduje się pulpit pod mszał oraz trzy tablice z modlitwami używanymi w czasie Mszy. Wyrazem naszej miłości do składającego się za nas w ofierze Pana, jest przyozdabianie ołtarza pięknymi kwiatami. Do ozdoby ołtarza należeć mogą relikwiarze, które stawia się w dni uroczyste między lichtarzami, oraz obrazy czy rzeźby. Oto ile nasuwa się głębokich myśli, zanim jeszcze rozpocznie się liturgia święta. Cóż dopiero, gdy będziemy rozpatrywać po kolei każdą modlitwę i ceremonię mszalną.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
4. PRZYGOTOWANIE do MSZY SW
« Odpowiedź #3 dnia: 2012-11-07 23:50:02 »
4. PRZYGOTOWANIE DO MSZY ŚW.
Msza św. jest cechą wyróżniającą gorącego, letniego i zimnego katolika

Istnieje pewne ogólne prawo, że przed czymś niezwykle ważnym, wielkim i niezwykłym obowiązkowym jest uprzednie przygotowanie. Także i liturgia Mszy posiada szereg obrzędów przygotowujących, aby ją sprawować w sposób godny oraz dobrze i owocnie wziąć w niej udział. Ważne wydają się również pewne naturalne czynności przygotowawcze.
Godzinny post eucharystyczny to minimum, więc oprócz czystej wody i lekarstw nie wolno niczego spożywać, jeżeli, o ile jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, zamierzamy przystąpić do Komunii św. W ten sposób uświadamiamy sobie niezwykłość pokarmu anielskiego, iż przyjmiemy samego Boga ukrytego pod postacią chleba.
Udając się na Mszę św. nie można mieć nic do zarzucenia pod względem czystości ciała, a zatem ręce umyte, twarz ogolona, włosy skromnie przystrzyżone i schludnie uczesane. Poza tym, strój nie prowokujący, ubranie czyste, etc.
Warto przed pójściem do kościoła, jeszcze w domowym zaciszu, przemedytować krótko teksty proprium zawarte w maszaliku, przypadające na dany dzień, by dzięki zaznajomieniu się z nimi nasz udział w liturgii stał się pogłębiony. Istnieje również szereg wspaniałych, przekazanych nam przez tradycję modlitw, przeznaczonych na przygotowanie do Mszy.
Aby uczestnictwo duchowe w Ofierze eucharystycznej było bardziej owocne, bez obcych myśli i roztargnień, potrzeba wprzód wyciszenia, wewnętrznego spokoju, odcięcia się na ten czas od spraw doczesnych, od zgiełku tego świata, od tłumu gapiów, a przepojenia się atmosferą miejsca świętego. Nie bez powodu napomina się, aby do kościoła nie wpadać na krótko przed rozpoczęciem nabożeństwa.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
5. GESTY w LITURGII
« Odpowiedź #4 dnia: 2012-11-07 23:51:26 »
5. GESTY W LITURGII.
Aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano (Flp 2,10)

Wchodząc do kościoła zanurzamy dłoń w wodzie święconej. Woda jest naturalnym środkiem oczyszczającym. W tym wypadku chodzi nie o brud ciała czy kurz uliczny, ale o brud grzechów. Człowiek, który zbliża się do Boga musi zostać poddany oczyszczeniu, co właśnie owe sakramentalium ma nam uświadamiać.
Przekraczając próg między światem a świątynią wierny musi zostawić za sobą sprawy doczesne i zapomnieć o duchu światowym. Liturgia sprawowana w świątyni ma wyprowadzać z szarej codzienności, ziemskiego horyzontu i zwykłej egzystencji po to, aby wznieść do Nieba i dać przedsmak liturgii niebiańskiej (SC 8 ) - praegustatio futurae gloriae. Liturgia nie jest jednak człowiekowi obca, ponieważ jak rozjaśniające każdy dzień słońce, uczy patrzeć na ziemską rzeczywistość oczami Bożymi. Stanowi wyjaśnienie człowieczeństwa i celu życia, a także udziela sił do przezwyciężania codziennych trudności i daje łaskę. Liturgia pozwala uchwycić dystans od mentalności mas. Gdy człowiek przebywa sam na sam z Chrystusem, w ciszy i skupieniu, następuje u niego transformatio animae humanae - przemiana duszy. Wchodząc w sferę sacrum odczuwa niegodność wobec Najwyższego, a biorąc do ręki wodę święconą chce stać się oczyścić wewnętrznie, aby godnie Jemu służyć.
Liturgia tradycyjna zawiera i wyraża szereg różnych gestów. Tego rodzaju czynności są znaczące dla akcji liturgicznej. „Każdy gest uszanowania, każde przyklęknięcie przed Najświętszym Sakramentem jest ważne, gdyż stanowi akt wiary w Chrystusa, akt miłości do Niego” . Gest w liturgii posiada podwójny skutek. Wpierw uzewnętrznia uczucia człowieka. Równocześnie jednak to, co wykonujemy widzialnie i zewnętrznie, wzmaga jeszcze bardziej nasz stan wewnętrzny. Np. przyklęknięcie w przedsionku kościoła ukazuje poczucie bojaźni, wyraża uniżenie i pokorę, a jeśli właściwie się to czyni, pomaga pogłębić akt wewnętrznej adoracji i bojaźni Bożej.

Liturgia tradycyjna, a w szczególności Msza w rycie klasycznym-rzymskim, obfituje w szereg gestów liturgicznych przede wszystkim u kapłana, ale również u wiernych świeckich. Celebrans oprócz przyklękania wyrażającego adorację należną Bogu, czyni także pokłony jako wyraz uszanowania, oddawany osobom lub poświęconym przedmiotom. W Mszy ma miejsce częste ucałowanie ołtarza, co daje wyraz czci względem „rzeczy” świętych (stary zwyczaj rzymski). Kapłan wznosi też oczy i ręce, a zakreślając jakby okrąg, ściąga na ofiarne dary, siebie i lud błogosławieństwo z niebios. Uderzenia w piersi, którym towarzyszy pochylenie ciała przypominają celnika w świątyni, a oznaczają pokorę człowieka grzesznego i zawstydzonego swej nędzy i śmiałości. Kreślenie wielu znaków krzyża przypomina wciąż, że cała święta liturgia związana jest z tajemnicą Kalwarii, nieustannie odnawianą na ołtarzach.
Rozpostarte ręce i otwarte dłonie, tak jak trzyma je celebrans podczas modlitw mszalnych, to najstarsza forma przekazana nam przez liturgię. Symbolizuje ona człowieka zwróconego z całą ufnością do Boga i oczekującego łaski, o którą prosi. Dłonie złożone, z prawym kciukiem założonym na lewy to gest przejęty z feudalnego rytuału przysięgi, oznaczający oddanie się pod opiekę władzy zwierzchnika.

Wśród postaw liturgicznych, w których partycypują również wierni świeccy, wyróżnia się: postawę stojącą, przyklękanie, klękanie, siedzenie, pokłon, uderzanie się w piersi.
Stanie to pierwotna postawa modlitewna u żydów i pierwszych chrześcijan. W powszechnym znaczeniu dziś, stanie przed kimś oznacza poważanie i szacunek. W sferze religijnej symbolizuje człowieka wolnego, odkupionego, wyzwolonego z ciemności grzechu władzy szatana. Wyraża gotowość i wyznanie.
Przez przyklękanie czyni się człowiek małym i uznaje w pokorze, że jest niczym wobec nieskończonego Boga. Jest to wyraz adoracji i uwielbienia. Ów gest wkroczył do liturgii rzymskiej w okresie  największego rozkwitu chrześcijaństwa - w średniowieczu. Część zakonów pozostała jednak przy głębokim skłonie. Przyklękanie na obszarze germańskim w okresie feudalnym oznaczało powitanie władcy oraz uznanie jego zwierzchności w chwili składania jemu przysięgi.
Klękanie jest przedłużonym przyklęknięciem. Wyraża pokutę oraz żarliwą prośbę, ale również adorację . Postawą słuchania jest siedzenie, znakiem zastanowienia się. Pokłon ciała jest wyrazem prośby, zaś skinienie głową znakiem rewerencji. Uderzanie się w piersi symbolizuje pokorę i żal za grzechy, jest uznaniem własnej grzeszności.
W Mszy rzymskiej nie ma ani jednego słowa, ani jednej czynności celebransa, gestu, bądź ruchu, który byłby bez znaczenia. W starym ordo nie ma miejsca na tzw. własną twórczość, subiektywizm zachowania czy improwizację. Wszystko tu przypisane jest dokładnie i mądrze ustalone rubrykami, do których przestrzegania zobowiązuje Kościół. Nawet szaty liturgiczne są nakładane przez kapłana w zakrystii w ściśle określonym porządku.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
6. SZATY LITURGICZNE
« Odpowiedź #5 dnia: 2012-11-07 23:52:50 »
6. SZATY LITURGICZNE
Dusza moja raduje się w Bogu moim, bo przyodział mnie w szaty zbawienia i okrył mnie płaszczem sprawiedliwości (Iz 61,10)

Szaty liturgiczne są poświęcone i przeznaczone wyłącznie do kultu Bożego. W swej formie i barwach posiadają piękną i głęboką symbolikę, a także kontekst historyczny, nawiązując w pewnym stopniu do ubiorów Rzymian z IV i V w.
Stroje, wszelkie ubrania w ogóle, są wyrazem indywidualizmu. W liturgii oznaczają nie tyle smak indywidualny, a raczej podkreślają nadziemskość i niezwykłość dokonujących się tajemnic oraz uroczysty nastrój, dlatego muszą być piękne i odróżniać się od strojów  codziennych.
Każda szata stanowiła niegdyś oznakę pewnej godności człowieka. W liturgii podkreśla godność kapłańską, odróżnia celebransa od wiernych, dla których jest przewodnikiem i zastępcą, a także wyraża jego posłannictwo.
Szaty liturgiczne są jakby kazaniem dla kapłana. W ich przebogatej symbolice i modlitwach towarzyszących przy ich nakładaniu przypominają mu jego cnoty i obowiązki oraz jaki być powinien, aby godnie składać Bogu Najświętszą Ofiarę. Każda z szat posiada jakiś symboliczny związek z Chrystusem Panem i Jego ofiarą krzyżową.

Na początku kapłan okrywa swą głowę humerałem (humerus = ramię) - kawałkiem lnianego płótna w kształcie czworokątu, by po chwili nałożyć go na ramiona, okrywając przy tym szyję i zawiązując go na sobie wokół pasa, przyszytymi do niego tasiemkami. W czasie tej czynności wypowiada jednocześnie modlitwę: ”Włóż, Panie, na głowę moją przyłbicę zbawienia dla odparcia wszelkich napaści szatańskich”. Humerał oznacza czystość myśli, spojrzenia, odcięcia się od roztargnień. Przypomina chustę, którą zawiązano Panu Jezusowi oczy, kiedy się z Niego naigrywano, bijąc po twarzy przed starszyzną  żydowską.
Następnie celebrans nakłada albę (albus = biały) - długą, białą szatę płócienną, sięgającą aż do kostek. W starożytności stanowiła ona ubiór świeckich, przyodziewano nią neofitów po chrzcie świętym. Od VI w. nosiło ją już tylko duchowieństwo, a od X w. używano jedynie w kościele do liturgii. Alba wyraża czystość serca, zgodnie z modlitwą: „Wybiel mnie, Panie, i oczyść serce moje, abym obmyty we krwi Baranka, cieszył się radością na wieki”. Alba przypomina strój, w który Herod przyodział Jezusa na pośmiewisko.
Kapłan przepasuje albę lnianym lub wełnianym, skręconym i często zakończonym frędzlami sznurem, zwanym cingulum (= pas, pasek). Symbolizuje powściągliwość, umartwienie ciała, poskromienie żądz, czyli - czystość cielesną, umiarkowanie, a także czujność, według słów Chrystusa do Apostołów: „Niech biodra wasze będą przepasane” (Łk 12,35). Modlitwa towarzysząca: „Przepasz mnie, Panie, pasem czystości i zgaś we mnie ogień pożądliwości, aby królowała we mnie cnota wstrzemięźliwości i czystości”. Pasek przypomina rzemienie, którymi przywiązano Pana Jezusa do słupa podczas biczowania.
Trzy wyżej wymienione szaty uświadamiają przygotowującemu się do odprawienia Mszy świętej księdzu, iż powinien podobnie jak biel być czysty i nieskazitelny, aby móc Panu Bogu godnie służyć przy ołtarzu.
Kolejnym, czwartą rzeczą kapłańską jest manipularz (manipulus = naręcze, wiązka), w języku potocznym nazywany małą stułą, nakładany na lewe przedramię, zwisający po jego obu stronach. Jego pochodzenie jest starożytne. Była to ozdobna chusta (mappa), noszona przez rzymskich dostojników państwowych jako oznaka ich dostojeństwa; pierwotnie przywilej konsula w czasie nieobecności cesarza. Przez opuszczenie mappy dawano m. in. znak na rozpoczęcie różnych imprez. Kiedy od IV w. kler katolicki dostąpił większych godności, zaczął również nosić manipularz.
Uszyty jest on z tego samego materiału co stuła i ornat. Oznacza gotowość do podejmowania ochoczym sercem wszelkich trudów, związanych z życiem doczesnym i służbą Bożą. Modlitwa przy zakładaniu: „Obym zasłużył, Panie, przynieść Ci plon łez moich i cierpień, abym z radością mógł otrzymać nagrodę mych znojów”. Manipularz przypomina kajdany, które włożono Panu Jezusowi na ręce kiedy Go pojmano w Ogrodzie Oliwnym oraz sznur, na którym prowadzono Go na Golgotę.
Stuła (stola) to stosunkowo szeroka i długa taśma, zwieszająca się u szyi, tej samej materii co ornat. Dawniej noszona przez cesarzy i posyłana w podarunku innym osobom na znak łaski. Obecnie jest oznaką godności, dostojeństwa i władzy wynikającej z urzędu kapłańskiego oraz jarzma Pańskiego. Niegdyś biskup wkładał ją na ramiona kapłanowi mającemu wygłosić kazanie. Do dziś nosi ją papież na co dzień jako posiadający pełnię władzy; inni duchowni - tylko jako szatę liturgiczną. Kapłan nakłada dziś stułę nie tylko przy odprawianiu Mszy, lecz również wtedy, gdy występuje jako szafarz łask Bożych. Biskup zwiesza jej końce, ksiądz krzyżuje na piersiach, a diakon wdziewa ją przez lewe ramię.
Stuła to szata bogato zdobiona, często upiększona haftem i złotem, posiada trzy krzyże. Pocałunek krzyża umieszczonego pośrodku na zagięciu wyraża szacunek i bojaźń Bożą. Modlitwa: „Zwróć mi, Panie, szatę nieśmiertelności, którą utraciłem przez upadek pierwszego naszego rodzica; a iż niegodny zbliżam się do Twych tajemnic świętych, niech jednak zasłużę na radość wiekuistą”. W stosunku do Chrystusa przypomina stuła krzyż dźwigany przez Niego na górę Kalwarii.
Wreszcie nakłada kapłan ornat (ornatus = ozdobiony, wspaniały; ozdoba, okrasa). Nazwa łacińska tej szaty to casula. Ów strój powstał z wierzchniego płaszcza rzymskiego. Jego krój ulegał w ciągu wieków rozmaitym przeobrażeniom. Początkowo stanowił on stosunkowo ciężkie, dość długie i szerokie okrycie bez rękawów, z otworem na głowę, jakby w kształcie dzwonu. Okrywał całą postać, dlatego nazwany został przez św. Augustyna jako casula (= domek). Z czasem jednak, dla swobody ruchu rąk przy świętych czynnościach rytualnych, obcinano go przez szereg stuleci, stąd też np. formy gotycka (XIII w.), lub tzw. skrzypiec, pochodząca z epoki baroku, okrywająca jedynie piersi i plecy kapłana. Ornatu należy używać tylko do funkcji bezpośrednio związanych z Eucharystią.
Ornat, jako że spoczywa na plecach, oznacza słodki ciężar jarzma służby Bożej, które ksiądz katolicki podejmuje się dźwigać dobrowolnie i z radością, a także jest symbolem miłości, którą kapłan winien się przejąć, zbliżając się do ołtarza. Modlitwa przy nakładaniu: „Panie, któryś rzekł: ’Jarzmo moje jest słodkie, a brzemię lekkie’ spraw, abym je tak nosić umiał, iżbym zasłużył na łaskę Twoją”. Ornat przypomina utkaną szatę Jezusową, o którą nie chcący jej dzielić żołnierze rzucili los.
Biret (biretum) to nakrycie głowy używane w określonych momentach nabożeństwa, przypominające swoim kształtem koronę. Jest oznaką godności kapłańskiej. Wszedł w użycie od X w. Najpierw był okrągły, obecnie zaś jest czworokątny. Przedtem zastępował go humerał a poza liturgią kaptur.

Szaty liturgiczne nie są rzeczami prywatnymi kapłana lecz własnością Kościoła. W miarę zbliżania się ku kapłaństwu, nasza najlepsza Matka Kościół obdarowuje kandydata coraz to piękniejszymi ubiorami: sutanna, komża, alba, tunicela, dalmatyka i wreszcie ornat. Kapłan powinien przejawiać tutaj pokorę, nigdy do końca nie będzie godzien noszenia tych poświęconych strojów. Po ich nałożeniu niknie jego osoba, tj. schodzi na drugi plan. Od tej chwili przy ołtarzu będzie widoczny nie tyle ksiądz Y, ale mąż Kościoła, który działa z jego polecenia, in persona Christi - w osobie Chrystusa.
Odpowiednio do okresu liturgicznego w ciągu roku oraz uroczystości lub święta, zmianie ulega kolor szat liturgicznych. Wyróżnia się zasadniczo pięć kolorów używanych w celebracji świętej liturgii: biały (symbol światła) wyraża radość i czystość, (złoty - na większe święta); czerwony (barwa ognia i krwi) oznacza miłość i męczeństwo; zielony (barwa wiosny, przyrody i życia) to wyraz nadziei (na przyszłe zmartwychwstanie); fioletowy oznacza pokutę, umartwienie i pokorę; czarny (barwa żałoby, symbol śmierci) wyraża smutek po zmarłych i pamięć o nich. Dodatkowo można używać koloru różowego w dwie niedziele w ciągu roku - adwentową „Gaudete” i wielkanocną „Laetare”.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
7. NACZYNIA I SZATY KIELICHOWE
« Odpowiedź #6 dnia: 2012-11-07 23:54:22 »
7. NACZYNIA I SZATY KIELICHOWE
Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana (Ps 115,13)

Kielich używany w Mszy św. do konsekracji wina, przypomina nam naczynie Pana Jezusa z Wieczernika. Jest to czasza wsparta na stabilnej podstawie. Cały kielich, z racji jego świętego przeznaczenia, ma być zrobiony z metalu szlachetnego, do tego pozłacany (obowiązkowo wewnątrz czaszy) lub co najmniej posrebrzany.
Patena (patere = rozpościerać się) to mały talerzyk w formie płaskiego spodka, na który kapłan w czasie Mszy nakłada Hostię świętą. Podobnie jak kielich, patena powinna być pozłacana lub posrebrzana. Kielich i patena muszą przed ich użyciem zostać konsekrowane przez biskupa.
Puryfikaterz, mały lniany ręczniczek (purificare = czyścić), służy do wycierania kielicha i pateny oraz palców i ust kapłańskich po Komunii św.
Palka to sztywny, kwadratowy kawałek lnianego płótna, który leżąc na patenie, zabezpiecza od wysunięcia się hostii na zewnątrz, a także w trakcie Mszy świętej służy do przykrywania kielicha.
Korporał (corpus = ciało) to lniany lub płócienny, usztywniony, czworokątny obrusik, na którym podczas Mszy stawia się kielich i kładzie hostię. Puryfikaterz, palka i korporał mają najbliższą styczność z Ciałem i Krwią Chrystusa, są zatem poświęcone i nie mogą być dotykane przez osoby nieupoważnione.
Welon, jedwabna zasłona okrywająca kielich. Na nim leży bursa - kwadratowa teczka, w której osobno znajduje się złożony korporał, ze względu na jego bezpośredni kontakt z Ciałem Pana. Obie są tej samej materii co ornat.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
8. JEZYK KULTU BOZEGO
« Odpowiedź #7 dnia: 2012-11-07 23:55:57 »
8. JĘZYK KULTU BOŻEGO
Język mój będzie głosił sprawiedliwość Twoją, cały dzień chwałę Twoją (Ps 34,28 )

Msza jest szczytowym aktem religijnym, jest święta (czyli zachodzą tu najściślejsze relacje człowieka z Bogiem), wydaje się więc zrozumiałym, iż powinno być używane w niej wszystko to, co najwznioślejsze. Ta prawda odnosi się w pierwszej linii do języka celebracji liturgicznej. Kościół od samego początku świadomy, jak drogocenny skarb powierzył mu Jezus, otoczył Mszę nie tylko wzniosłymi obrzędami i ceremoniami, ale również językiem szlachetnym i pięknym, aby jak tylko najlepiej móc wyrazić i uczcić Majestat Boży na ziemi. Tym językiem liturgicznym stała się łacina - czcigodna i starożytna mowa wiecznego Rzymu, uświęcona trwałą ponad 1600-letnią tradycją, wielowiekowym i powszechnym stosowaniem w liturgii Kościoła łacińskiego; język pełen godności, wzbudzający głębokie poczucie tajemnicy eucharystycznej.
Msza św. jako akt kultu Bożego potrzebuje języka kultycznego, sakralnego, czyli wyjętego z obszaru profanum; w Mszy idzie przecież o celebrację misteriów wiary. Sakralność jest czymś całkowicie odmiennym niż powszedniość. Szacunek dla tego, co święte, Bogu poświęcone, jest naturalnym odczuciem człowieka, leżącym u podłoża wszystkich kultur. Wszystkie niemal religie cieszą się posiadaniem własnego języka sakralnego, używanego dla sprawowania kultu.
Jak celem liturgii nie jest podawanie wiadomości ani pouczanie, podobnie rolą języka kultycznego nie jest wpierw komunikacja, czy bycie środkiem do porozumiewania się. Język kultu służy podkreślaniu i wyrażaniu dziejącego się mysterium fidei, to że Msza jest tajemnicą, daleką od świata i spraw świeckich, że chodzi tu o najwyższe działanie Chrystusa i Jego Kościoła. Dlatego właśnie Kościół otoczył językiem kultycznym swoje relacje z Bogiem w liturgii, świadomy, że rzeczy święte należy ukrywać w cieniu tajemniczych słów. Podobnie całe Pismo św. jako pełne figur, zapożyczonych myśli i przypowieści pozostanie zawsze dla zwykłego człowieka mimo tłumaczeń księgą tajemniczą. Doświadczenie Tajemnicy wzbogaca doświadczenie wiary.
Każda liturgia zmierza ku wytworzeniu sobie języka kultycznego. Jest to próba nie tyle odcięcia, co zdystansowania się od profanum. U niektórych protestantów nawet, którzy początkowo odrzucili język łaciński, trwa się przy starym, wręcz archaicznym języku niemieckim. Sakralizacja liturgii łacińskiej jest dodatkowo potęgowana przez śpiew - chorał gregoriański.
Sakralność wymaga siłą rzeczy innego zachowania się jak w domu czy na ulicy. Język kultyczny nie jest powszednim, potocznym językiem ulicy czy gazet, ale językiem misterium, językiem tajemniczym. Łacina gwarantuje szacunek należny tajemnicy Mszy. Dzięki temu w czasie trwania liturgii rozwija się wśród wiernych respekt wobec Boga i rzeczy świętych, skupienie i duch adoracji. Język sakralny podnosi człowieka ponad to, co tylko ludzkie, przywołuje obecność dziejących się tajemnic naszego zbawienia.

Język łaciński jest dla Kościoła wielką pomocą. Jako martwy i nie podlegający ewolucji, wyraża w sposób pewny, adekwatny i precyzyjny prawdy wiary katolickiej, chroniąc przed potencjalnymi błędami, które mogą wyniknąć z nieścisłości i wieloznaczności języków nowożytnych. Ma to swoje nieocenione zastosowanie w studium teologii. Jest to również niezwykle ważne w procesie zachowywania świętych, starożytnych, nietykalnych słów i formuł liturgii oraz właściwego ich rozumienia. Właściwością języków współczesnych jest zmieniać się i przekształcać bez ustanku. Język ksiąg liturgicznych, który strzeże tożsamości Mszy przed złym rozumieniem, nie może podlegać zmianom, gdyż od tego zależy w dużym stopniu zachowanie prawd, które te księgi zawierają. Teksty liturgii rzymskiej były tworzone niemal wyłącznie po łacinie.
Msza św. jest publicznym aktem kultu katolickiego, potrzebuje więc jednego języka, nie tylko w swej treści, ale i formie. Wierny zwraca się w prywatnych modlitwach do Boga w swoim własnym języku, kapłan zaś przy wykonywaniu kultu publicznego - w oficjalnym języku Kościoła. Łacina stanowi formę jedności życia kościelnego, więź ze Stolicą Apostolską. Uwydatnia uniwersalizm Dobrej Nowiny, nie jest więc zarezerwowana tylko dla jakiejś etnicznej bądź kulturowej wspólnoty, ale dla wszystkich ludów w Kościele. Podkreśla transcendencję słowa Bożego, które przekracza wszelkie języki narodowe. Język łaciński jest świadectwem stałości Kościoła w czasie oraz wyrazem jego katolickości, powszechności i zewnętrznej jedności w przestrzeni, bez względu na narodowości.

Łacina stała się być może językiem mało przystępnym dla szerszych kręgów katolickich. Nie jest to jednak przeszkodą, aby zapoznać się choćby tylko z podstawami mowy naszej Matki-Kościoła. Istotną pomocą dla uczestnictwa w tradycyjnej Mszy jest mszalik, zawierający tłumaczenie tekstów łacińskich. Korzystanie z niego umożliwia jednoczesne używanie języka kultycznego w liturgii i rozumienie modlitw liturgicznych.  Używanie mszalika nie jest skomplikowane, wymaga owszem koncentracji. Żyjemy w czasach informacji i gazet, gdzie każdy potrafi czytać, gdzie przerzucanie stron między częściami stałymi a zmiennymi w mszaliku wydaje się prostsze od obsługi komputera.
Wysiłek, jakiego domaga się od nas liturgia łacińska, by wznieść się ponad języki narodowe ma w sobie wiele cennego. Obok przesłanek teologicznych, jak praktycznych (możliwość wspólnej modlitwy różnojęzycznych katolików) jest również to, iż w współczesnym świecie, w którym rodzą się ciągle szowinizmy, język łaciński przypomina nieustannie, że Kościół pomimo swojego istnienia w różnorodnych kulturach i nacjach, pozostaje ostatecznie uniwersalny i ponadnarodowy.
Jeśli nawet przeżywamy powszechny niestety zanik łaciny w życiu liturgicznym, (po wielkich zmianach rytu, jakie nastąpiły na początku lat 70-tych, gdzie obecnie odprawia się już niemal wszędzie w językach narodowych) nie należy zapominać, iż pozostaje ona do dziś pierwszym językiem Kościoła, także w liturgii - zgodnie z orzeczeniem ostatniego Soboru: „W obrządkach łacińskich zachowuje się używanie języka łacińskiego, poza wyjątkami określonymi przez prawo szczegółowe” (SC 36).

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
9. DOBRODZIEJSTWA Liturgii TRADYCYJNEJ
« Odpowiedź #8 dnia: 2012-11-15 20:24:59 »
 
9. DOBRODZIEJSTWA LITURGII TRADYCYJNEJ
Nic nie należy cenić wyżej nad służbę Bożą (św. Benedykt)

Liturgia tradycyjna, Msza w rycie klasycznym rzymskim, przypomina nam nieustannie o Bożej transcendencji. Ona jest przepełniona adoracją Boga. Tutaj Kościół ofiaruje nam teocentryzm swojej modlitwy. Kapłan wraz z wiernymi zwracają się w duchu uwielbienia ku nieskończonemu Majestatowi Pana.
Kościół od początku odczuwał potrzebę ziemskiej epifanii, dostępnej dla wszystkich. Wyraża się to w przepychu jego świątyń, blasku liturgii i delikatności śpiewów. Tradycyjna liturgia katolicka otwiera zarówno przed małymi, jak wielkimi skarbiec swej wzniosłości, w którym można znaleźć piękno psalmodii, chorału gregoriańskiego, świętych tekstów, harmonii ruchów, odpowiedniego porządku. Stara liturgia jako sztuka pełna delikatności dotyka duszę człowieka, zanim poruszy w niej energię umysłu.
„Uroczysty charakter obrzędów absolutnie nie przytłacza i nie przeciąża, lecz prowadzi do wyrażenia przez transcendencję blasku nadprzyrodzoności. Wspinając się na określoną wysokość, każda święta liturgia dąży za pośrednictwem rytuału do tego, byśmy odeszli od banału i codzienności - nie dla jakiegoś celu estetycznego, lecz aby skierować uwagę wiernych na to, że spełniana czynność pochodzi od Boga. Majestat liturgicznego przepychu nie ma innego celu. Oznacza on, że coś niebieskiego nadchodzi, żeby dotknąć ziemi. Św. papież Grzegorz Wielki z VI w. pisał o tym w swoich ‘Dialogach’: W chwili ofiary Niebo otwiera się na głos kapłana. W tym misterium Jezusa Chrystusa obecne są chóry anielskie, a to, co jest w górze, przychodzi złączyć się z tym, co jest w dole, jednoczy się Niebo i ziemia, widzialne i niewidzialne stają się czymś jednym (IV,60).
Uroczysty charakter kultu jest integralną częścią liturgii katolickiej i powinien być zachowywany jako składnik jego własnego orędzia, ciągle pod warunkiem, że to nie przerodzi się w pompę i manieryzm (...). Oskarżenia o triumfalizm są wyrzutem względem radości ubogich, którzy lubią widzieć jak czci się to, co wielkie (...). Kard. Ratzinger: Nie ma śladu triumfalizmu w uroczystym charakterze kultu, przez który Kościół wyraża chwałę Bożą, radość wiary, zwycięstwo prawdy i światła nad błędem i  ciemnościami. Bogactwo liturgii nie jest bogactwem jakiejś kasty kapłańskiej; należy ono do wszystkich, także do ubogich, którzy faktycznie go pragną i wcale się nim nie gorszą”.
Siła piękna starej liturgii pociąga. „Liturgia w większym stopniu niż my przyczynia się do opisania cudów niebieskiej Ojczyzny. Otwiera ona przed nami bramy Królestwa. Człowiek wstępuje tam ciałem i duszą: wzrok, słuch, powonienie - wszystko mówi mu o Bogu”.
Istnieje ścisła więź między wiarą a liturgią, zgodnie ze starą zasadą katolicką: Lex orandi, lex credendi. W historii Kościoła, przez wieki prześladowań chrześcijan np. w niektórych krajach muzułmańskich, celebracja Bożej liturgii uchroniła wiarę katolików. Liturgia powstrzymuje wiernych od zapomnienia i błędu. Posiada ona charakter społeczny i misyjny. Jest tradycją w najwyższym stopniu jej mocy i uroczystego charakteru (Dom Guéranger). Jak postanowienia soborów ekumenicznych Kościoła można nazwać ,tradycją definiowaną’, tak liturgię - ,tradycją wyznawaną’. Przez słowa, śpiewy i niezmienny rytuał tchnie starożytna Tradycja Kościoła. Wierni i niewierzący rozpoznają oblicze Matki-Kościoła, dzięki jej ciągłemu wpływowi, modlitwy i sakramentów świętych, dawaniu stałych dowodów tego, co nazywa się jej mocą uświęcania.
Liturgia wychowuje człowieka wewnętrznego, skłania do modlitwy. „Najwznioślejszym dobrodziejstwem liturgii i jej najgłębszą racją bytu - gdyż piękno sakralne nie jest celem samym w sobie - jest wprowadzenie nas w sposób pewny do sanktuarium duszy, gdzie odbywa się prawdziwie istotny dramat ludzkiej egzystencji: wzrost naszego życia nadprzyrodzonego”.

W kolejnej części „Katechezy o Mszy świętej” zostaną wyjaśnione znaczenie i symbolika modlitw oraz obrzędy Mszy tzw. zwykłej, tj. odprawianej przez kapłana w asyście akolitów (ministrantów), która może być śpiewana, bądź recytowana. Wprawdzie lepiej byłoby omówić Mszę uroczystą, z lewitami (diakonem i subdiakonem), jako że Msza zwykła stanowi odbicie czy streszczenie tej drugiej, gdzie w wielu miejscach jakby stara się ją naśladować. Jednakże w praktyce Msze solemne są odprawiane stosunkowo rzadko, zaś z formą uproszczoną ma się do czynienia niemal na codzień. Przy omawianiu ceremonii Mszy zwykłej ważne niekiedy będzie nawiązanie do uroczystej, aby tę pierwszą lepiej zrozumieć. W rozpatrywaniu poszczególnych części mszalnych pomocnym stanie się zapewne sięganie do historii liturgii. Ze względu na charakter tego ogólnego opracowania, ograniczono się jedynie do najistotniejszych elementów historycznych, które jednak ułatwią zrozumienie dzisiejszej, końcowej formy tradycyjnej Mszy świętej.