Autor Wątek: MODLITWA grzesznika tęskniącego do Boga.  (Przeczytany 6020 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
MODLITWA grzesznika tęskniącego do Boga.
« dnia: 2013-02-18 23:50:39 »
MODLITWA grzesznika tęskniącego do Boga.

Wyznam przeciwko sobie nieprawość moją;
wyznam przed Tobą, Panie! wielką niemoc moją.
Boże miłosierdzia. Wspomożycielu dusz,
racz wejrzeć litościwie na trudy i ucisk mój,
który upadam nieustannie z ułomności mojej,
i walczyć naprzeciw niej nie umiem.

W Tobie jednym moc moja, i męstwo moje; Ty sam dla duszy mojej
nieprzełomna tarcza od zgubnych żądz i myśli zdradliwych,
na które okrom Ciebie, nie mam znikąd siły i uskromienia.
Jakże mógłbym życiem nazwać to życie,które rodzi tyle śmierci i zguby?

Utwierdź mnie, o Panie! łaską, i mocą niebieską.
Daj mi najłaskawszy Jezu! w Tobie samym spocząć
nad wszelkie stworzenie,
nad wszelka piękność i zdrowie,
nad wszelką zacność i cześć,
nad wszelką godność i potęgę,
nad wszelką, mądrość i naukę,
nad wszelką nadzieję i obietnicę,
nad wszystkie mocy i trony,
nad wszystko widome i niewidome,
nad wszystko, czym Ty sam, Boże mój i Panie mój! nie jesteś.

Ty bowiem jeden, nie mogący z niczym być zrównany, sam najlepszy,
najwyższy, najdoskonalszy,najprzemożniejszy;
którego chwały i wielmożności nic objąć i godnie uwielbić nie zdoła.

O przenajświętszy oblubieńcze mój, Jezu Chryste,
Miłośniku najczystszy, panujący nad wszelkiem stworzeniem!
któż mi da skrzydeł prawdziwej wolności do odpocznienia w Tobie!
kiedyż mi zupełnie dopuszczono będzie widzieć i poznać,
jak słodkim jesteś, Boże mój! kiedyż się całkowicie w Tobie zanurzę,
abym żyjąc miłością Twoją niebieską,
nie czuł i nie miał siebie lecz Ciebie jedno,
nad wszelki zmysł i nad wszelką miarę, w sposób nie wszystkim znany!

Teraz często wzdycham i jęczę, a tęsknotę i pragnienie
moje z żałością dźwigam: bo od Ciebie, miłości i światłości mojej,
rozłączon jestem, wydany błędom i burzom, sieroctwu, walkom i niebezpieczeństwom życia.

Jezu! jasności chwały wiekuistej, pociecho duszy w pielgrzymstwie!
przed Tobą usta moje bez głosu i jeno milczenie moje przemawia do Ciebie.
Dopókiż Pan mój omieszkiwać będzie swe przyjście do mnie, ubożuchnego
swego, aby mnie uweselić raczył?

Przybądź, Najświętszy! który sam jesteś radością moją i uspokojeniem moim;
przyciągnij mnie do siebie bez omieszkania;
racz ukoić tęskności i upragnienie duszy mojej;
nie przestanę błagać i wołać, a zmiłowania żebrać u Ciebie, o Boże!
aż w Tobie spocznę i w Tobie zamieszkam na wieki, przez zasługi Jezusa Chrystusa,
Pana mojego, Odkupiciela i Zbawiciela.
Amen.