Autor Wątek: MODLITWA przed obraniem sobie stanu pewnego.  (Przeczytany 1647 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
MODLITWA przed obraniem sobie stanu pewnego.
« dnia: 2013-02-19 23:32:36 »
MODLITWA przed obraniem sobie stanu pewnego.   

Najłaskawszy Ojcze Niebieski!
przy Twojej Boskiej pomocy starałem się dotąd według wszystkich sił moich
o wzbogacenie mego rozumu wiadomościami, i utrzymanie serca mego w niewinności;
nie odejmujże mi swojej ojcowskiej pomocy,
abym do końca życia wytrwał w tym świętym usiłowaniu.

Tymczasem zbliża się chwila, kiedy sobie stan pewny obrać muszę;
a choć wiem, iż w każdym stanie zbawionym być można i służyć Ci, o Boże!
wiem przecież także, że w tym tylko najspokojniej żyć,
i zbawienie duszy najbezpieczniej zapewnić sobie można, który stosownie
do udzielonych zdolności każdemu przeznaczyłeś.

Ach Boże! Panie życia mojego! gdy nie wiem co czynić powinienem,
to mi tylko pozostaje, abym serce, ręce i oczy wznosił do Ciebie.
Nauczasz mnie wprawdzie, abym nic bez rady rodziców moich nie czynił,
iżbym po uczynku nie miał czego żałować; dlatego też wiernie
chcę stosować się do rozkazu Twego, o Panie!

Jednakże często człowiek tą drogę bierze z pozoru za prawdziwą,
której koniec do śmierci wiecznej prowadzi;
a gdy się nigdy winnym uczynić nie chce tego zarzutu, żem
więcej na radzie ludzkiej, niż na Twoim glosie, o Boże! polegał,
tedy przede wszystkim innym wznoszę oczy moje ku Tobie,
i błagam Cię w upokorzeniu:
Wskażże mi, o Panie, tą drogę, którą mam odbywać moje pielgrzymowanie doczesne,
do Ciebie bowiem wzniosłem duszę moją! Los mój w Twoim ręku zostaje;
mów zatem o Panie! a ja sługa Twój słuchać Cię będę.

Przez Ciebie, o Boże! objaśniony i łaską Twoją prowadzony,
bezpiecznie postępować będę na drodze prowadzącej do żywota wiecznego;
w dniach radości i smutku, będziesz moim pomocnikiem,
pocieszycielem i moją podpora.
Nigdy mnie nie dotknie ta boleść przerażająca, którą niegdyś tym zwiastowałeś,
co mieli przedsięwzięcie nie z Ciebie pochodzące i pasmo życia nie z Ducha Twego zaczynali.

Nigdy wołać na mnie nie będziesz: "a gdzież są owi bogowie,
w który żeś ufność swoja pokładał?
niechaj powstaną, dopomogą Ci i wesprą w potrzebie."
Nie, Panie! Ty, Stwórco Nieba i ziemi, będziesz Bogiem moim na wieki.   

 Amen.