Autor Wątek: MODLITWA za Duchowieństwo.  (Przeczytany 1430 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
MODLITWA za Duchowieństwo.
« dnia: 2013-02-19 23:52:30 »
MODLITWA za Duchowieństwo.

 Pasterzu Boski! któryś owieczki swoje powierzył wybranym swoim,
aby ich strzegli, i zemdlone na duchu, zdrojem żywota, Duchem Twoim ożywiali,
do wyrozumienia głosu Twojego usposabiali, i do owczarni Twojej
na ciernistych tego świata drogach, zdrowe doprowadzili;
pokornie Ciebie prosimy, zsyłaj ich z Niebios, z przybytku swojego,
abyśmy ich mieli obficie, aby Twoje owieczki same się nie błąkały,
aby światłością swoją przyświecać im nie ustawali: bo wtenczas cały świat
ciemności by ogarnęły, bo szatan zająłby ich miejsce, i zdradliwą strażą swoją
zniszczyłby dzieło odkupienia, i owieczki by Twoje wszystkie zaginęły.

Gospodarzu i ogrodniku Niebieski! któryś pozostawił czeladce swojej sól duchowną,
ku zachowaniu jej od zgnilizny grzechów i utrzymaniu w czerstwości pokarmu jej duszy,
któryś uczniów swoich posadził na ziemi jakoby drzewo,
ku wydaniu obficie dobrego owocu,
ku zakładowi rozkosznego Raju, ku wybudowaniu nowej Jerozolimy;
daj to, aby ta sól czeladce Twojej nie zwietrzała,
bo wtenczas wszystko by było dla niej niesmaczne, mdłe i jałowe:
aby to drzewo Twoje nie stało próżno na ziemi,
lecz aby nie tylko zasłaniało Kościół Twój święty przeciw burzom i wichrom piekielnym,
ale nadto, aby owocem doskonałości zgłodniałe pod jego cieniem dziatki zasilało,
i umęczone skwarem i trudem pielgrzymów ożywiało, to jest:

aby miało ochłodę, pokarm i balsam. Uchowaj Panie!
aby który z Kapłanów Twoich miał być owym kalecznikiem, co nie tylko,
że jest stróżem ślepym, nie znającym złodzieja, nie znającym majątku Pana swojego;
który nie tylko, jak mówi Pismo św., jest psem niemym, ospałym, gnuśnym,
nie umiejącym szczekać około owczarni Chrystusowej,
nie tylko, że nie jest pośrednikiem pomiędzy Bogiem i grzesznikiem:
ale co większa, że żyje sam w sobie, z sukni samej nakazuje się szanować,
urząd swój uważa nie za ciężkie brzemię, Panu wiernie oddać się mające,
ale za łoże wygodne, udaje się za łakomstwem, rozłącza przyjaciół,
szydzi z prawdy, i od niej odwodzi!....

Spraw to, o Panie wszechmocny!
aby każdy Twój sługa przede wszystkim oczyścił serce swoje, i nad nim panował;
aby poznał prawdę, zaparł się samego siebie, porzucił ojca, matkę, braci, siostry,
to jest wszystek świat, i co z niego jest, a niósł krzyż Chrystusowy i postępował tą drogą,
którą mu ręka Chrystusowa na krzyżu przybita wskazuje:
tą drogą, którą Apostołowie, poprzednicy jego chodzili:
aby to, czego naucza, z głębokości jego wynikało;
bo ten nie może dać poznać Chrystusa, który go nie ma w sercu,
który sam nie pełni Chrystusowej nauki, ale jest kłamcą,
i w nim prawdy nie ma: bo nikt sam w studni siedząc,
nie wydobędzie z niej na wierzch bliźniego swojego.

Umocnij siły sług Twoich, aby mogli ocierać łzy sierotom i maluczkim,
idąc śladami Chrystusa, który nie przyszedł na świat, aby Mu służono,
ale aby sam służył, i aby wszystkie swoje myśli, mowy,
pragnienia i uczynki zawsze  obracał na pomnożenie chwały Ojca Niebieskiego,
i zbawienie dziatek Bożych:
aby nie na powierzchowności ale na uczynkach spierali doskonałość swoje;
aby się kochali w  zakonie Pańskim, i o nim rozmyślali we dnie i w nocy;
aby ich usta były źródłem mądrości, jako potok wylewający;
aby owocem warg swoich byli nasyceni, i jedynie zajęci dobrem dziatek Bożych,
a w trudnej przeprawie tego świata, sami szli naprzód,
aby w bezpieczeństwie za nimi postępować mogły;
i aby omdlałe na barkach swoich przenosili, iżby  żadne nie zginęło ,   ale
aby   wszystkie miały żywot obficiej na łonie Kościoła Chrystusowego, niżeli gdzie indziej;
aby Imię Pańskie było dla nich warowną, wieżą, dokąd sprawiedliwy uciekać powinien; 
aby, skoro przyjdzie Pan, zastał je czuwające.

O.Boże miłosierny!
spojrzyj z wysokości świątyni Swojej na ziemię,
ujżyj nędzę ludu Swojego, usłysz jęki, zobacz sieroctwo
i wysłuchaj wstrząsający Niebiosa płacz jego.

Ześlij prawdziwe sługi Twoje, tę jedyną pociechę w nędzy i utrapieniu,
którzy by, jako widomy Chrystus, stali na świeczniku Kościoła
i przyświecali ludowi otoczonemu grubą ciemnością,
która już sama okropnym strachem przeraża;
aby wszyscy mogli się w jedno doskonałe ciało Chrystusa budować,
z jednej doskonałości w drugą przechodzić,
i rychło stanęła jedna owczarnia i jeden Pasterz.
Przez Chrystusa, Pana naszego.   

Amen.