Autor Wątek: Cywilizacja żydowska  (Przeczytany 2548 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
Cywilizacja żydowska
« dnia: 2013-02-23 23:19:59 »
Cywilizacja żydowska

(z broszury  pt "Wojna cywilizacji w Europie M.Giertych )"

 Cywilizacja żydowska jest jedna z najstarszych w świecie. Jej trwałość nie jest związana z posiadaniem określonego państwa, ani ze znajomością określonego języka. W jakimś sensie pamięć, a dziś solidarność z państwem izraelskim, odgrywa tu pewna role, podobnie jak większości Żydów nie znany język hebrajski (mimo tego, że wszyscy Żydzi  są piśmienni, co najmniej od pierwszego wieku po narodzeniu Chrystusa). Do niedawna hebrajski był językiem martwym i tylko obecnie, od czasu utworzenia współczesnego Izraela, został odrodzony i uczyniony językiem żywym. Jednak ani język, ani istnienie   państwa, nie maja większego znaczenia w definiowaniu tej cywilizacji. Żydzi często przemieszczają się z jednego państwa do drugiego i przy okazji zwykle bardzo szybko przyjmują język kraju osiedlenia w mowie domowej, aby przystosować się do otaczającego społeczeństwa.

W języku polskim mówimy o "narodzie żydowskim", jest to jednak pojecie zupełnie innego rzędu niż naród w sensie cywilizacji łacińskiej. Dla nas naród to wspólna przeszłość kwitnącej lub zdeptanej państwowości, wspólny język i literatura w tym języku oraz określone miejsce na ziemi rozumiane jako ojczyzna. W innych językach europejskich zjawisko wspólnotowości żydowskiej nie jest określane pojęciem naród (nacion, nation), ale raczej pojęciem lud (le peuple juif, the Jewish people, Judenthum) i chyba słusznie, bo jest to niewątpliwie określony lud, ale spoiwo jego nie ma nic wspólnego z więzią narodowa narodów europejskich.

Spoiwem tym jest sakralna cywilizacja, a szczególnie  sakralna świadomość specjalnej misji nadanej przez Boga. Żydzi maja świadomość tego wybraństwa, a ich misja było przygotowanie świata na przyjście Mesjasza, który miął się wśród nich narodzić, oraz zachowanie do tego czasu prawdy objawionej. Te role Żydzi  spełnili. Wielu z nich rozpoznało Go, gdy przyszedł i poniosło te Dobra Nowinę, Ewangelie, do innych ludów. To, co było misja jednego ludu, stało się misją Kościoła.

To, co dziś rozumiemy pod pojęciem narodu żydowskiego, to społeczność tragiczna, lud który nie rozpoznał czasu nawiedzenia swego. To ci, którzy nie uznali Jezusa Chrystusa za Mesjasza. Ci Żydzi , którzy poszli za Chrystusem wtopili się w chrześcijański uniwersalizm. Ci natomiast, którzy Go odrzucili, stali się tułaczami po świecie, wśród wyznawców innych religii, zazdrośnie piastując swoje wybraństwo, swoja mesjanistyczna świadomość, która nadaje definiujące piętno ich cywilizacji.

Cywilizacja żydowska to cywilizacja programowej odrębności, programowego odstawania od otoczenia. W judaizmie nie ma określonej teologii, która można by poznać i zaakceptować jako konwertyta. W żydostwo można się jedynie wżenić, biologicznie wtopić, bowiem Żydzi  nie szukają konwertytów. Z własnej woli żyją życiem odrębnym, w odseparowaniu od otaczających społeczeństw. Tworzą swoje gminy (kahaly), rządzą się własnymi prawami oraz dbają także o utrzymanie odrębność przestrzennej. Getta, w których żyją razem, tworzą sami jako dzielnice, porównywalne do dzielnic chińskich (Chinatowns) w amerykańskich miastach. Dopiero hitlerowskie Niemcy stworzyły pojecie izolacji przymusowej, getta zamkniętego, którego nie wolno było żydom opuszczać.

Żydzi nie są pionierami. Nie idą zdobywać świata i ujarzmiać przyrody. Osiedlają się wśród innych cywilizacji, najchętniej wśród bogatych, mając przy tym tendencje przemieszczania się z uboższych do bogatszych terenów. Czynią to zawsze grupowo, od razu tworząc swoja własna, odrębna społeczność.

Żydzi nie stanowią odrębnej rasy i dlatego traktowanie antysemityzmu jako rasizmu jest wielkim nieporozumieniem. Żydzi  polscy są rasowo nie do odróżnienia od Polaków, Żydzi  Maghrebu są rasowo bliscy Arabom, Żydzi  etiopscy są bliscy Etiopczykom. I tak jest na całym świecie. Natomiast fakt, że trzymają się swojego środowiska, swojej cywilizacji, swojej odrębności, powoduje, że biologicznie wyodrębniają się. To nie rasa tworzy cywilizacje żydowska, ale cywilizacja może powodować odrębność biologiczna. Nigdy nie jest to odrębność zupełna, bo małżeństwa mieszane występują często, ale wystarczająca, by wszędzie, gdzie społeczności żydowskie żyją przez kilka pokoleń, odróżniano ich fizycznie od otoczenia. To wszystko jest konsekwencja zbiorowej świadomości o wybraństwie.

Pamięć o Bożym wybraństwie, o szczególnej relacji z Bogiem, o Bożej obietnicy, danej biologicznym potomkom tylko jednego ludu powoduje, że monoteizm przeradza się w monolatrię. Wiarę w jedynego Boga zastępuje wiara w jednego, własnego Boga, Boga szczepowego. Prorocy skutecznie wyplenili tendencje politeistyczne u Żydów starotestamentowych, natomiast monolatrię usunął Jezus Chrystus adresując swa naukę do wszystkich ludów, a nie tylko do wybranych. W gruncie rzeczy monolatria jest forma politeizmu, gdyż dopuszcza istnienie innych bogów u innych ludów.

Mesjanizm zdarzał się u innych ludów nagle dochodzących do przekonania, że posiadają specjalna role nadana im przez Boga. To przekonanie jednak rzadko kiedy trwało przez kilka pokoleń. Żydzi , piastując swoje wybraństwo, stworzyli cala cywilizacje oparta o wierność Prawu nadanemu im przez Boga. Przez Prawo rozumieją Torę, Pięcioksiąg Mojżesza, który oczywiście tez i dla nas jest Pismem Świętym. My jednak czytamy go inaczej. Żydzi  widza w nim Prawo, które jest nieodwołalne, które trzeba bezwzględnie przestrzegać, którego każda litera obowiązuje na zawsze. Nas nauczył Jezus Chrystus, że ważna jest nie litera tego prawa, ale intencja Prawodawcy. On Prawa nie zmienił, ale je wypełnił treścią. Zarzucał faryzeuszom, że czcza Boga tylko ustami, a nie sercem. Kazał ratować owce czy wola, gdy w szabat wpadnie do studni (Mt. 12, 11; L. 14,5), bo szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu (Mk. 2, 27).

My się nieraz śmiejemy z żydowskich obyczajów, gardzimy nimi. Tymczasem, gdy w pociągu żyd w sobotę siedzi na butelce gumowej z woda, czyni to z wierności swojej religii, bo w szabat podróżować nie wolno, chyba że na wodzie. Dla niego jest to przestrzeganie litery Prawa, obowiązek moralny. Dla nas to zakłamanie, to złamanie intencji Prawodawcy. My wraz z rozwojem życia, z rozwojem rozumienia intencji Prawodawcy, dopasowujemy przepisy do tego, co uznajemy za etyczne. Dla nas prawo wynika z etyki. U Żydów odwrotnie - etyka wynika z Prawa.

Oczywiście, i u nich życie wymaga zmian obyczajów. Dla wygody wiec wprowadzają interpretacje Prawa, wyjaśnienia na rożne okoliczności, tak by zachowując jego literę żyć w sposób rozsądny. Cala uczoność żydowska (Talmud, Kabała, pisma rabinackie) to właśnie te interpretacje, komentarze do interpretacji, komentarze do komentarzy itd. - ciągła kazuistyka mnożąca wyjątki od nietykalnych przepisów. Rozwój ten napędzany jest potrzeba udogodnień. Poza judaizmem cala ta uczoność jest bez wartości. Sposób jej powstawania bywa jednak naśladowany i stanowi zagrożenie dla nas. My musimy zmieniać przepisy, gdy ocenimy, że tego wymaga nasze rozeznanie co jest, lub co nie jest etyczne, a nie dlatego, że są niewygodne. W cywilizacji łacińskiej każde pokolenie przenosi cos z etyki do pisanego prawa. Mnożenie praw coraz bardziej ogranicza zakres naszej swobody. żydów ogranicza tylko Tora, a wszystkie późniejsze przepisy tylko redukują zakres obowiązywania tych ograniczeń. Niestety, również u nas, choć wbrew naszej cywilizacji, pojawiają się ustawy, które czynią dopuszczalnym to, co jest uważane za nieetyczne i było już zakazane prawami pisanymi (przerywanie ciąży, rozwody, czyny homoseksualne, kulty sataniczne itd.). W ten sposób gubi się związek prawa z etyka, a wygoda raczej niż etyka, staje się źródłem prawa.

W naszej cywilizacji człowiek prawy, żyjący godziwie, nie znajdzie się w konflikcie z prawem, nawet nie znając go. Z drugiej strony życie w zgodzie z litera prawa, ale nieuczciwie, pochodzi z faryzejskiego przywiązania do przepisów, a nie do etyki. Wykorzystywanie przepisów, niedokładnie napisanych ustaw, luk w nich, ich nadmiaru i niekonsekwencji, działanie na pograniczu prawa, techniki unikania opodatkowania, wszystko formalnie w ramach prawa, ale nieetyczne, pochodzi z rabinicznej kazuistyki, z etyki wywodzonej z praw pisanych. Jednak taki kombinator, co prawda działający w ramach prawa, w rzeczywistości nie posiada szacunku dla żadnego prawa. Nie można go porównywać z Żydem podróżującym w sobotę na butelce z woda, który także wykorzystuje wygodna interpretacje Prawa, ale który czyni to, by pozostać w zgodzie z Prawem, a wiec z pełnym szacunkiem dla tego Prawa.

Ponieważ wiele przypisów Prawa Mojżeszowego było nie do utrzymania w diasporze (np. zakaz nauki języka greckiego), wprowadzano interpretacje, na mocy których pełnia przepisów obowiązuje w Ziemi Obiecanej, ale nie poza nią. W ten sposób diaspora stała się ucieczka od Prawa. Skoro etyka pochodzi z przepisów, powstały tym samym dwie etyki - dla Palestyny i poza nią. Potem przyszła kolej na dalsze mnożenie etyk, na rożne okazje, rożne dni, wobec swoich czy wobec obcych (gojów) itd. Tak powstała etyka sytuacyjna, która jest nam zupełnie obca. My wyznajemy tylko etykę totalna, te sama na wszystkie okazje. Czy jednak zawsze jesteśmy wierni takim pojęciom? Czy np. odróżniamy kradzież przedmiotu prywatnego od kradzieży przedmiotu należącego do państwa, albo kłamstwa wobec bliskich i wobec przeciwników? Ta sytuacyjność etyki pochodzi z cywilizacji żydowskiej i winniśmy się jej wystrzegać.

W ramach cywilizacji żydowskiej, zbudowanej na Torze, powstało 5 różniących się religii, w zależności od uznawanych ksiąg z interpretacjami Prawa. Koneczny tak podsumowuje te religie:

1) z Tora - bez Talmudu - bez Kabały; przykład: Saduceusze, Karaimi

2) z Tora - bez Talmudu - z Kabałą; przykład: Sabatajcy, Frankisci

 

3) z Tora - z Talmudem - bez Kabały; przykład:  Litwacy

4) z Tora - z Talmudem - ze stara Kabałą; przykład: Sefardyjscy

5) z Tora - z Talmudem - z Kabałą + pylpul; przykład: Chasydzi, Aszkenazi

 

Piec religii, ale brak im różnic teologicznych, które prowadziłyby do podziałów. Niezależnie od tradycji dotyczącej ksiąg, które interpretują Torę, Żydzi  tworzą jedna rodzinę połączona mesjańska świadomością wybraństwa. Żyd może stać się ateista, może stać się konwertyta do innej religii, może nawet zostać kardynałem, ale zawsze będzie traktowany przez innych Żydów jako członek społeczności żydowskiej.

Nam nieraz imponuje żydowska solidarność, ich wzajemne popieranie się, wierność żydowskiej wspólnocie. Obserwujemy jak uczestniczą w rożnych walkach, znajdując się po obu stronach sporu, aby po klęsce jednej strony, Żydzi  wśród zwycięzców zadbali, by nie stała się krzywda żydom wśród pokonanych. Po następnym konflikcie rezultat może być odwrotny i znowu ta sama solidarność zafunkcjonuje. Taka wypracowali sobie metodę trwania wśród narodów. U nas nie ma takiej solidarności. W istocie zarzucamy sobie kłótliwość i zawiść. Zazdrościmy żydom ich wzajemnej wierności ponad wszelkimi konfliktami. Jednak ta różnica ma tez i druga stronę medalu, bowiem uważamy, że popierać winniśmy prawdę, dobro, sprawiedliwość, a nie rodaka tylko dlatego, że jest rodakiem. Musimy zwalczać zło, nieprawdę, wszystko co uważamy, nawet niesłusznie, za niewłaściwe, bo takie jest nasze rozumienie godziwości. Winniśmy pozostać sobą, a nie popierać tego, co na poparcie nie zasługuje.

Zarówno nasza postawa jak i żydowska ma sens, ale tylko w kontekście naszych własnych cywilizacji. To wyraźnie ukazuje, że żadna postawa pośrednia nie jest możliwa w sprawach różnicujących cywilizacje.