Autor Wątek: ( IV ) Jak Mszy św. słuchać należy  (Przeczytany 1688 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
( IV ) Jak Mszy św. słuchać należy
« dnia: 2013-04-21 14:25:04 »
Jak Mszy św. słuchać należy

Ponieważ Msza św. jest ze wszystkich czynności, najpoważniejszą i najświętszą, więc jasno już z tego samego wynika, że wszyscy są obowiązani podczas niej zachować się z jak największą pobożnością, z jak największym uszanowaniem, skromnością, powagą, zebraniem i skupieniem ducha, a zwłaszcza w milczeniu, i to tym bardziej, jeśli chcą ze Mszy św. korzyść odnieść.

U pierwszych chrześcijan, jak świadczy św. Jan Chryzostom, podczas nabożeństwa było tak cicho, jakby nikogo w kościele nie było. Jeśliby kto poszedł na posłuchanie do cesarza, zwłaszcza mając wielką i ważną prośbę do niego, to z pewnością zachowałby się przez cały czas posłuchania odpowiednio i należycie, pomny tego, że stoi przed cesarzem i z nim rozmawia, – i nie trzeba by go uczyć, jak się tam zachować ma, – sam rozum i poczucie tego by go nauczyły!
A  przecież już z tego, na co sam nie raz w życiu patrzyłeś, mogłeś sobie wyrobić przekonanie, że bardzo wielu ludzi, i to niestety chrześcijan, najniegodziwiej podczas Mszy św. się zachowuje. – Nic dziwnego więc, że nie odnoszą z niej tych skutków, jakie odnieść mogliby.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 18:36:01 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
Czego podczas słuchania Mszy św. trzeba unikać?
« Odpowiedź #1 dnia: 2013-04-21 18:43:02 »
Czego podczas słuchania Mszy św. trzeba unikać?


1. Wystarczy pójść do kościoła na sumę i przypatrzyć się. Gdy się do kościoła zbliżysz, zobaczysz wielu poza kościołem, jedni pod dzwonnicą, drudzy pod kościelnym murem, inni daleko nawet od kościoła pod drzewami siedzą, i tam rozmawiają i gawędzą, wszyscy oni poszli na Mszę i niby na tej Mszy św. byli!... Ale któż dla nich tę Mszę odprawiał? Ksiądz nie! Bo go ani nie widzieli i może nawet i nie wiedzieli, co się w kościele dzieje! Tacy tłumaczą się, że w kościele gorąco. Oj będzie im potem w czyśćcu, a może nawet i w piekle daleko goręcej! Tobie w kościele, choć nieraz dość wielkim, za gorąco, ale w małej izdebce karczemnej hulać całe popołudnie i cały wieczór, a nieraz i całą noc, to ci nie za gorąco! Ty w kościele jesteś lekko ubranym i spokojnie tylko stoisz, – a ksiądz przecież od rana był w kościele i pracował w konfesjonale, a podczas nabożeństwa jest ubrany w szaty kościelne, – i przed sumą lub podczas niej miał kazanie! i może wytrzymać, – a tobie za gorąco – i wytrzymać nie możesz! O takich przecież, co cały czas siedzieli na dworze, nie można nawet powiedzieć, że byli, w kościele, boć w nim nie byli; a tym mniej można o nich powiedzieć, że byli na Mszy św., i że jej pobożnie słuchali! A jednak tacy tego za grzech sobie nawet nie mają i ani się nawet z tego nie spowiadają, że na Mszy św. nie byli!

2. Drudzy są wprawdzie w kościele, ale, zawsze tylko w przedsionku, w kruchcie kościelnej, tak jakby się bali przestąpić próg kościelny i przybliżyć nieco do Pana Jezusa. Wprawdzie to samo przez się jeszcze grzechem nie jest, ale o takich mam zawsze to uczucie, że oni i w niebie za drzwiami stać będą! Tacy choć niby są w kościele i na Mszy św., ale prawie nigdy się nie modlą, więc i o nich nie można powiedzieć, że pobożnie Mszy św. wysłuchali. I wielu tak jest w tej mierze upartych, że pomimo zachęt i upomnień kapłana,  zwyczaju tego porzucić nie chcą, chociaż kościół nieraz jest przestronny i miejsca wolnego w nim dosyć. A co gorsza, że przez to, nie raz tak drzwi zabarykadują, że i ci, co by wejść chcieli, przez to wejść nie mogą. Obym tą uwagą choć jednego, drugiego, co ten zły zwyczaj mają, poprawił! Oby i kapłani na to, nieco więcej uważali....

3. Wejdźmy dalej za próg kościelny i przypatrzmy się innym, co się tam znajdują. Pomijam tych, co do kościoła przychodzą tylko dla zwyczaju, ot, aby tam tylko być, a nigdy się nie pomodlą, przynajmniej szczerze; pomijam tym bardziej tych, co do kościoła chodzą tylko jakby na jakie widowisko, aby tylko się ludziom pokazać i swoimi strojami się popisać, jak to najczęściej bywa w wielkich miastach na tak zwanej dwunastówce, którym słuchanie Mszy św. i modlitwa bynajmniej nie są w głowie i w sercach, choć nie raz mają i książeczkę do modlenia w ręku, ale nie dla modlitwy. – I w tej mierze grzeszą bardzo niewiasty, a zwłaszcza dziewczęta, które do kościoła nieraz tak się stroją, jakby szły do ślubu lub na jaką zabawę, a nie do Pana Boga swego, który nie na stroje, ale na czyste sumienie i na serce patrzy! Już św. Paweł w listach swoich próżność tę niewiastom wyrzuca, – bo natura ludzka zawsze ta sama i niewiasty zawsze lubią zbytnie stroje i mają zbytnią chęć podobania się. W liście swym do Koryntian tak naucza:
  • „Każda zaś kobieta, modląc się lub prorokując z odkrytą głową, hańbi swoją głowę; wyglada bowiem tak, jakby była ogolona. Jeżeli więc jakaś kobieta nie nakrywa głowy, niechże ostrzyże swe włosy! Jeśli natomiast hańbi kobietę to, że jest ostrzyżona lub ogolona, niechże nakrywa głowę! (...) Osądźcie zresztą sami! Czy wypada, aby kobieta z odkrytą głową modliła się do Boga?” (1 Kor 11, 5-13)
I w liście swym do Tymoteusza tak naucza:
  • „Podobnie kobiety – w skromnie zdobnym odzieniu, niech się przyozdabiają ze wstydliwością i umiarem, nie przesadnie zaplatanymi włosami albo złotem czy perłami, albo kosztowym strojem, lecz przez dobre uczynki, co przystoi kobietom, które się przyznają do pobożności.” (1 Tm 2, 9-10)
Na tę próżność niewiast co do zbytniego stroju, strasznie powstaje jeden z wielkich Ojców Kościoła św., Jan Chryzostom. Przyznam się, że gdybym jego słowa, którymi do nich przemawia, powtórzył, to tym bym może wszystkie niewiasty na siebie oburzył! Powtórzę tylko słowa Ojca Kościoła, św. Ambrożego:
  • „Im bardziej są wystrojone i im więcej od ludzi podziwiane, tym więcej od Boga są wzgardzone i znienawidzone!”
Zdarzyło mi się nieraz widzieć w kościele niewiasty „ dekoltowane ”, tj. w sukni zbyt wyciętej, jakby na bal, – choć i na balu nawet żadna skromna niewiasta tego uczynić nie powinna!

Wiem ja, że wszystkich zbyt próżnych niewiast i dziewcząt tym nie nawrócę, bo zawsze takie będą, co się wolą podobać chłopakom, aniżeli Panu Jezusowi; a jeżeli choć jedną lub drugą tym od tego zbytniego strojenia się do kościoła odwiodę, to i tak już wielką korzyść odniosę!

(Przy tej sposobności zwrócę uwagę jeszcze na jedno. Zdarza się nieraz, że matki karmią w kościele swe dziecię, mając pierś zupełnie odkrytą. Jeśli która choć odrobinę wstydu ma, to wtedy zawsze pierś zakryć powinna!)

Wspomnę i to, że w kościołach przez uszanowanie dla miejsca świętego i przez wzgląd nawet i na ludzi, nie wypada spluwać na posadzkę, każdy powinien mieć do tego chusteczkę. W wielu kościołach są nawet wywieszone publiczne tablice, które o tym przypominają.

4. Ale są jeszcze i gorsi!... tacy, co nieraz do kościoła przychodzą w grzesznych nawet myślach i zamiarach! tylko z ciekawości, dla przypatrywania się ludziom, – dla flirtów nawet! Tacy oby lepiej nawet do kościoła nie przychodzili, – mniej by grzechów mieli!... Gdyby to Pan Jezus objawił kapłanowi wszystkie myśli ludzi będących w kościele, i kapłan potem z ambony to ludziom ogłosił, to niejeden by ze wstydu pod ziemię się schował!... A przecież na sądzie kiedyś Pan Jezus to całemu światu objawi... i sądzić będzie! O nich nawet wspominać nie warto, bo moje słowa do ich przekonania i do ich serca nie trafią. – Ale chciałbym trafić do przekonania i do serca tych, co jeszcze wiarę i trochę choć sumienia mają, aby poznali, że sposób ich zachowania się podczas Mszy św., nie zgadza się z wiarą i z tym poczuciem, jakie ta wiara święta w nich wywołać powinna, i dlatego na Mszy św. są bez korzyści.

5. A słowa te tyczą się najbardziej tych, co na Mszę św. chodzą wprawdzie w poczuciu wiary w tę największą tajemnicę, i w poczuciu obowiązku i pewnej nawet pobożności, a jednak całe ich zachowanie się w kościele podczas Mszy św., zdawałoby się pokazywać, jakoby oni albo wcale nie wiedzieli, co to jest Msza św., albo jakoby w to nie wierzyli! Otóż wielu podczas Mszy św. nie modli się całkiem, stoją cały czas, lub nawet zbyt wygodnie siedzą, nieraz nawet nieskromnie, nogę na nogę założywszy! – (czego nawet w salonach czynić nie wypada), – i nie uklękną nawet podczas Podniesienia, podczas którego zaledwie głowę schylą; oglądają się ciekawie, a nieraz nawet nieskromnie, na wszystkie strony, rozmawiają, śmieją się, a myśli ich są wszystkim innym zajęte, a nie tą wielką tajemnicą, przy której są obecni. Czyż to jest objawem wiary i czyż tacy odniosą jaką korzyść z takiej obecności na Mszy św.?

Wspomnę jeszcze o jednym wielkim i częstym wykroczeniu podczas słuchania Mszy św., – a mianowicie, że wielu podczas Mszy św. wychodzi z kościoła – albo na świeże powietrze, albo, co gorsza, do studni, aby napić się wody! A przecież kapłan i tylu innych, co idą do Komunii św., od północy jest na czczo i ciężko pracuje!... Więc każdy powinien się umartwić i powstrzymać od wychodzenia. Dawniej był zwyczaj, że wszyscy wierni byli na czczo aż do końca nabożeństwa, bo wszyscy razem z kapłanem przystępowali do Komunii św.




marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
Jak się podczas Mszy św. zachowywać masz
« Odpowiedź #2 dnia: 2013-04-21 19:05:34 »
Jak się podczas Mszy św. zachowywać masz
 i jak z nabożeństwem jej słuchać, abyś z niej prawdziwą korzyść odniósł.

1. Kiedy masz zamiar pójść na Mszę św., to po drodze ożyw wiarę i przypomnij sobie, dokąd?... i po co idziesz?... Krótko, choć w kilku myślach przypomnij sobie to, czego nas nieomylna nauka Kościoła św. o tej największej tajemnicy naucza, a o czym czytałeś w części pierwszej. – Dlatego potrzeba, abyś tę naukę dobrze znał, i od czasu do czasu sobie ją odczytywał, aby ją sobie lepiej przypomnieć i w pamięci odżywiać. Bo tylko taki będzie podczas Mszy św. prawdziwie godnie się zachowywać, który ma żywą wiarę, i o Mszy św. ma należyte pojęcie i wielkie wyobrażenie. Pamiętaj więc: że idziesz przed Boga Twego, Najwyższego Stwórcę i Pana Twego na posłuchanie, z prośbami swymi, że idziesz na Najświętszą Ofiarę Boskiego Syna Jego!... To więcej znaczy, niż na audiencję do cesarza lub Ojca św.!...

2. Gdy do kościoła wchodzisz, to przy wejściu u progu masz święconą wodę. Pamiętajże o niej i jej znaczeniu. Żegnając się tą święconą wodą, przypomnij sobie jakby kąpiel dla duszy swojej na obmycie jej grzechów, – a mówiąc słowa, przy pokropieniu święconą wodą używane: „ Przez to święte pokropienie, Boże, odpuść me zgrzeszenie!  ” – wzbudź zarazem i żal za wszystkie swe grzechy, bo samo pokropienie bez żalu za grzechy na nic ci się nie przyda. A tak jakbyś brudnym na twarzy nie śmiał stanąć przed Majestatem cesarskim, tak tym bardziej, będąc brudnym na duszy, nie śmiej stanąć przed nieskończonym Majestatem Bożym! Nie możesz, prawda, zawsze się wyspowiadać, ale staraj się zawsze żal za grzechy przed Mszą św. wzbudzić.

3. Gdy do kościoła przyjdziesz, wybierz sobie jakieś dobre miejsce, gdzie spokojniej mógłbyś Mszy św. słuchać i lepiej się modlić. Jeśli miejsce wolne jest w ławce, to najlepiej, – nie dlatego abyś w niej siedział, lecz dlatego, że w ławce mniej będziesz miał przeszkód w nabożeństwie swoim. – Powiedziałem, że jeśli miejsce wolne jest w ławce, to tam dla ciebie będzie miejsce najodpowiedniejsze. Ale zrozum dobrze słowa: jeśli miejsce jest wolne, – gdyż przy ogólnych wspólnych nabożeństwach, miejsca w ławkach powinny być zostawione dla osób starszych i bardziej osłabionych, które ani klęczeć ani nawet podczas całego nabożeństwa stać tak długo nie mogą. Tu miłość bliźniego powinna nas do tego pobudzić, abyśmy zawsze dla osób starszych i chorowitych należyte względy mieli i im miejsca wolne w ławkach zostawili i odstąpili...

Jedna pobożna cesarzowa miała ten zwyczaj, że zawsze podczas całej Mszy św. klęczała. Kiedy ktoś jej na to uwagę zwrócił, ona tak odpowiedziała: „ Żaden z mych sług nie odważy się w mej obecności usiąść, a ja bym miała siedzieć w obecności Boskiego nieskończonego Majestatu? ”.

Widziałem nieraz na Mszy św., zmarłego w roku 1916, cesarza Franciszka Józefa. Dziwnie mnie zawsze budował swą żywą wiarą, pobożnością i pokorą. I tak gdy raz był na Mszy św. w katedrze lwowskiej, choć miał dla siebie tron przygotowany i choć miał już lat przeszło 70, i choć był długą drogą znużony, jadąc z Wiednia całą noc, a na Mszę św. przybył wprost z dworca kolejowego, a jednak podczas całego pobytu swego w kościele nie usiadł ani na jedną chwilkę!... stał aż do Ofiarowania, a potem cały czas klęczał aż do końca Komunii św. i uklęknął jeszcze podczas ostatniego błogosławieństwa. Oby ten przykład naśladowali wszyscy!...

4. Przed samą Mszą św. wzbudź dobrą gorącą intencję słuchania tej Mszy św., ofiaruj tę Mszę św., na jaką intencję jej słuchać chcesz, a zarazem wzbudź pragnienie odniesienia wszystkich korzyści, jakie tylko z niej odnieść możesz, dla siebie i drugich, tak żywych jak i umarłych. A ponieważ powyżej obszerniej ci pisałem o  4 głównych celach Mszy św., więc pragnij te 4 cele osiągnąć. Możesz to uczynić np. w następujący sposób:

Ofiarowanie Mszy św. przed Mszą św.

  • O Jezu Chryste! Jednorodzony Synu Boży, Zbawicielu Mój, któryś dla naszego zbawienia stał się człowiekiem i za nas na krzyżu umarł, a teraz na Prawicy Ojca w niebie zasiadasz, – Tyś dla nas ustanowił tę Przenajświętszą Ofiarę Mszy św., i w niej, z Bóstwem i Człowieczeństwem Swoim zstępujesz na nasze ołtarze i pod postacią chleba i wina rzeczywiście i prawdziwie jesteś obecnym i za nas się ofiarujesz, odnawiając cudownie w sposób bezkrwawy Twą ofiarę krzyżową, – chcę i pragnę teraz być tej ofierze przytomnym z jak największą wiarą i z jak największym nabożeństwem, i pragnę z niej odnieść jak największą korzyść dla duszy mojej. – A mianowicie chcę, o Boże mój, Stwórco i Panie mój Najwyższy, tę Mszę św. słuchać dla uczczenia i uwielbienia Twego Nieskończonego Majestatu, chcę i pragnę wraz z Najmilszym Synem Twoim i przez Niego taką Ci cześć oddać, jaką Ci On oddaje. Obym tej Mszy św. był przytomnym z takim nabożeństwem i z taką czcią, z jaką byli wszyscy Święci Twoi... i z jaką Święci i Aniołowie w niebie, a i tu na tym ołtarzu Tobie, Bogu Najwyższemu, cześć oddają!

    Chcę i pragnę, o Boże mój, w tej ofierze Mszy św. dzięki Ci złożyć za wszystkie dary i łaski Twoje, jakie z Ręki Twej wszechmocnej otrzymałem, za to, żeś ten piękny świat dla nas stworzył, za to, żeś po upadku naszym na świat zesłał Syna Swojego, który nas z upadku podźwignął, Boską Swoją naukę nam przyniósł i męką i śmiercią Swoją nas odkupił i zbawił. – Chcę Ci nieskończone dzięki złożyć za wszystkie Twoje dary na mnie osobiście zlane, żeś mnie stworzył, duszą rozumną i nieśmiertelną obdarzył, na obraz i podobieństwo Twoje, żeś mi dał wszystkie zdrowe zmysły, oczy, którymi na ten piękny świat patrzę, uszy, którymi słyszę, a szczególnie dziękuję Ci za ten cudowny dar mowy... A nade wszystko, dziękuję Ci za dary duchowne; żem się urodził we świętej wierze katolickiej, dzieckiem Kościoła św., żeś mi dał Matkę Najświętszą za matkę moją, Anioła Swego za stróża i opiekuna, żeś mi po upadku w ciężkie grzechy moje w tych grzechach nagłą śmiercią nie pokarał, ale te grzechy moje łaskawie, jak mam nadzieję, odpuścić i przebaczyć raczył. Słowem za wszystko, wszystkie dary i łaski Twoje, które poznaję i których nie poznaję, chcę Ci Boże Mój, dzięki serdeczne złożyć przez Jezusa Chrystusa Syna Twego, – a na podziękowanie ofiaruję Ci tego Najmilszego Syna Twego, w tej ofierze Mszy św. za mnie się ofiarującego.

    Przez tę ofiarę Mszy św. chcę i pragnę dalej, o Boże Mój, przeprosić i przebłagać Cię za wszystkie tak liczne grzechy moje, oziębłości i niedoskonałości moje, którymi Nieskończony Twój Majestat obraziłem, a zarazem uprosić ich przebaczenie i darowanie mi kar, przez nie zasłużonych. Na zadośćuczynienie ofiaruję Ci tę ofiarę Mszy św. i zadośćuczynienia, które Boski Syn Twój, a nasz Zbawiciel, męką i śmiercią Swoją nam wysłużył, a które On, w tej Mszy św. za nas ofiarowuje.

    Chcę i pragnę dalej tę ofiarę Mszy św. ofiarować Tobie, Boże Mój, i za wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące, a najbardziej za dusze tych, którzy za życia swego cokolwiek mi dobrego zrobili, za dusze N. N.... (tu wymień te dusze, które szczególniej miłosierdziu Boskiemu pragniesz polecić).
    Chcę i pragnę przez tę Mszę św. uprosić wszystkie łaski potrzebne dla całego Kościoła, dla Ojca św., dla naszego ks. Biskupa i proboszcza, i dla całej mej rodziny, i wszystkich dobrodziejów moich, i dla tych, którzy za mnie się modlą, i moim modlitwom polecają.

    Chcę i pragnę wreszcie, przez tę Mszę św. od łaskawości i dobroci Twej uprosić sobie i otrzymać te łaski, których ja sam najbardziej potrzebuję, a osobliwie łaskę szczerego nawrócenia i powstania z mych grzechów, łaskę zwyciężenia mych pokus, łaskę trwania w dobrym i szczęśliwej śmierci. Błagam Cię też o te wszystkie łaski, o których Ty wiesz, że ich potrzebuję, a  najbardziej... (tu wymień te łaski, o które chcesz prosić).


5. Kiedy kapłan ze Mszą św. wyjdzie i Msza św. się rozpocznie, to wyobraź sobie, jakbyś był świadkiem pierwszej Mszy św., odprawionej przez Samego Pana Jezusa w wieczerniku, lub krwawej Ofierze Jego na górze Kalwarii, i wzbudź akt żywej wiary w tę ofiarę Mszy św. i w prawdziwą i rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, – we Mszy św. za ciebie się ofiarującego. – Uważaj dobrze na poszczególne części Mszy św., które dobrze znać powinieneś (a które wyłożę ci i wytłumaczę w następnej części), – i podczas nich odmawiaj odpowiednie modlitwy, do nich zastosowane, ale pamiętaj, żebyś tych modlitw nie odmawiał tylko ustnie, bo taka modlitwa zupełnie nie jest modlitwą, i o takich mówi Pan Jezus:
  • „Lud ten chwali Mnie ustami, a serce ich daleko jest ode mnie”.
Szczęśliwi są ci, co umieją się modlić bez pomocy książki, czytając tylko we własnej swej duszy i sercu, lecz takich niestety jest bardzo mało! Kiedy więc bez książeczki do modlenia modlić się nie umiesz, czemu idąc na Mszę św. nie weźmiesz książeczki ze sobą, lub gdy ją masz czemu z niej się nie modlisz?... Czemu się nie postarasz, aby wszystkie dzieci twe książeczkę do modlenia miały i z nią do kościoła szły, i z niej się modliły? Rodzice bardzo na to uważać powinni! – Jeśli czytać nie umiesz, to staraj się odpowiednie mieć uczucia i choć krótkie akty strzeliste wzbudzać, albo choć cząstkę bolesną różańca odmawiaj. Niejeden jest na Mszy św. tak bezmyślnie, że gdy wyjdzie z kościoła, to mu sumienie jego może dać to smutne świadectwo, że przez całą Mszę św. myśl jego ani razu nie była przy Panu Jezusie! ani razu ciepło i serdecznie nie odezwał się do Niego!...

Kiedy kto do studni idzie czerpać wodę, to musi z niej czerpać, i tyle jej tylko nabrać może, jakie naczynie przyniesie i jakim czerpie. Podobnie rzecz się ma i z odniesieniem pożytku ze Mszy św., która jest niewyczerpaną krynicą łask Boskich; musisz sam z niej czerpać, a tyle jednak tylko z niej zaczerpniesz, ile przez modlitwę pobożną czerpać będziesz!... Dlatego też szatan wiedząc o tym, tak odniesieniu pożytku ze Mszy św. wszelkimi możliwymi sposobami, zwłaszcza niepotrzebnymi myślami, roztargnieniami i pokusami przeszkadzać usiłuje.

Jeśli lud cały wspólnie śpiewa, a pieśni te znane ci są, to śpiewaj razem ze wszystkimi, bo jak mówi przysłowie: kto śpiewa, podwójnie się modli. Na chrzcinach, weselach i przy innych zabawach to niejeden tyle różnych pieśni umie i chętnie śpiewa, w kościele nieraz i na procesjach ani ust nie otworzy! Wielu wstydzi się z ludźmi razem Panu Bogu śpiewać!... Oj nie wiem, czy będą oni Bogu w niebie hymny pochwalne nucić!... – Ale tu znowu tę samą uwagę ci zrobię: śpiewaj ze zrozumieniem tego, co śpiewasz, bo inaczej śpiew ten nie byłby całkiem modlitwą! – A niestety, jak często to się zdarza, że ludzie śpiewając nie tylko zupełnie nie rozumieją tego, co śpiewają, ale nawet przekręcają słowa śpiewu, które przekręcone żadnego znaczenia nie mają, a nawet nieraz są nonsensem czyli głupstwem! Np. przy śpiewaniu Godzinek do Matki Boskiej, ileż tam nieraz jest przekręceń i dziwolągów! – Przy śpiewie uważaj też i na to, aby się głosem swym nie chcieć popisywać, aby nie śpiewać dla przypodobania się ludziom, – bo tym samym już byś całą zasługę stracił!
Jak podczas pojedynczych części Mszy św. zachować się, napiszę o tym w następującej części, gdzie będę pisał o poszczególnych częściach Mszy św.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 233
  • Reputacja: +0/-0
x
« Odpowiedź #3 dnia: 2013-04-21 19:51:47 »
x