Autor Wątek: ( III ) O pożytkach Mszy św  (Przeczytany 1830 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
( III ) O pożytkach Mszy św
« dnia: 2013-04-21 14:25:51 »
O pożytkach Mszy św

Już z tego, coś dotychczas, miły czytelniku, czytał, mogłeś sobie dostateczny sąd o pożytkach Mszy św. wyrobić. Dodam tu jeszcze słów parę o tym, abyś tak miał jeszcze większe pojęcie o Mszy św.

Ponieważ, jak to dotychczas mogłeś zrozumieć, Msza św. jest tą samą ofiarą, co ofiara krzyżowa, więc z tego jasno już wynika, jak naucza św. Tomasz, że w każdej Mszy św. można te same owoce i korzyści odnieść, które Chrystus Pan podczas Swej śmierci na krzyżu nam wysłużył i przyniósł, gdyż Msza św. musi mieć tę samą moc i siłę i te same skutki. Męka i śmierć Pana Jezusa jest jakby skarbnicą, w której nieskończone zasługi Jezusa Chrystusa są złożone, a Msza św. jest kluczem, który nam tę skarbnicę otwiera i do tych skarbów przystęp daje. Wprawdzie we wszystkich Sakramentach, jako źródło łask, mamy udział w zasługach męki i śmierci Jezusowej, ale wedle nauki św. Chryzostoma i innych Ojców świętych, w żadnym z nich nie mamy udziału tak wielkiego, jak we Mszy św.

Jest jeszcze jedna wielka różnica między innymi Sakramentami a Mszą św., że do innych Sakramentów nie można bez świętokradztwa przystąpić, jak tylko w stanie łaski uświęcającej albo przynajmniej że skruchą serca, potrzebną do odzyskania łaski, – a Mszy św. można z pewną korzyścią słuchać, choćby ktoś nie był w stanie łaski uświęcającej i ani skruchy nawet jeszcze nie miał, byleby miał choć pragnienie powstania z grzechu, bo Msza św. wyjednuje nam łaskę skruchy i powstania z grzechów.

Chcąc cię, miły Czytelniku, jeszcze bardziej do cenienia sobie ofiary Mszy św. pobudzić i zachęcić, przytoczę ci tu jeszcze niektóre zdania Teologów, czyli nauczycieli Kościoła św., pragnąc, aby ich zdania i przekonania stały się i twoimi.
Św. Wawrzyniec Justynian np. tak pisze:
  • „Nikt zaiste językiem ludzkim wysławić nie zdoła, jak obfite korzyści wynikają z ofiarowania Mszy św. i jak wielkie z Niej spływają na nas łaski i dary!”
Czcigodny ojciec A. Molina, Kartuzjanin, w dziele o godności kapłańskiej tak pisze:
  • „Nie ma nic pożyteczniejszego dla człowieka, nic skuteczniejszego dla biednych dusz i nic odpowiedniejszego dla nabycia skarbów duchownych, nad Najświętszą Ofiarę Mszy św. Jest ona tak doskonałą, że i dobre uczynki, które we dnie i w nocy, w połączeniu z najwznioślejszymi aktami cnót wypełniamy, żadnego nie mają znaczenia wobec Mszy św., byleby należycie ofiarowanej.”
Poważne to słowa, pocieszające i prawie przewyższające ludzką wiarę! Bo któż by pomyślał, że dobre uczynki, jakimi są jałmużny, usługiwanie chorym, umartwienia i inne tym podobne, w wartości swej ani porównać się nie mogą z ofiarą Mszy św.! A  jednak prawdą to jest niezbitą, najpewniejszą, o której przekonać się mogłeś, jeśli uważnie przeczytałeś rozdziały poprzedzające.
Biskup Hebroński Fornerus tak mówi:
  • „Kto bez grzechu śmiertelnego słucha pobożnie Mszy św., większej z niej nabywa zasługi, aniżeli inny, który by z miłości ku Panu Bogu najmozolniejszy wypełnił uczynek, albo dalekie odprawił pielgrzymki do miejsc świętych. I słusznie. Albowiem dobre uczynki nabierają nie tylko swej istoty, ale także swej wartości i zacności od przedmiotu, do którego się odnoszą. A cóż jest szlachetniejszego, co kosztowniejszego i co bardziej boskiego, jak właśnie ofiara Mszy św.?”
Niezmiernej doniosłości i pamięci godne są te słowa! Dobrze je rozważyć i pamiętać powinni ci, co tak mało sobie cenią słuchanie Mszy św.!

Sławny pisarz kościelny Marchantius o pożyteczności Mszy św. tak się wyraża:
  • „Kościół katolicki nic uczynić nie może świętszego, nic lepszego, nic Najwyższego Boga godniejszego, nic Jezusowi i Maryi milszego, nic Aniołom i Świętym słodszego, nic sprawiedliwym i grzesznikom pożyteczniejszego i nic duszom czyśćcowym pomocniejszego nad to, gdy ofiaruje Mszę św.!”
Widzisz więc z tego, jak święci i uczeni nauczyciele Kościoła św. cenią i wysławiają wartość ofiary Mszy św.!... Obyś i ty także tak samo ją sobie cenił!

Tym bardziej, że to jest nieomylną nauką Kościoła św., orzeczoną na św. Soborze Trydenckim (Sess. 22):
  • „Koniecznie przyznać musimy, że wierni Chrystusowi żadnej tak świętej i Boskiej sprawy wypełnić nie mogą, jak właśnie tę tajemnicę straszliwą, w której ofiara ożywiająca, ta, co przebłagała nam Boga Ojca, codzienne przez kapłanów składa się na ołtarzach.”
Zastanów się więc dobrze nad tą nieomylną nauką Kościoła św., który Duchem Świętym rządzony, omylić nas nie może, a w wyroku tym nas naucza, że wierni Chrystusowi żadnej innej tak świętej i Bożej sprawy spełnić nie mogą, jak ofiarę Mszy św.! I mówi tu św. Sobór Trydencki nie o samych tylko kapłanach Mszę św. odprawiających, ale o wszystkich wiernych Chrystusowych we Mszy św. udział biorących. Ożyw więc wiarę swą, miły czytelniku, otwórz oczy swoje i patrz oczyma wiary na to, co się we Mszy św. dzieje; otwórz uszy swoje i słuchaj, otwórz serce swoje i odczuj w nim te uczucia, którymi ono w duchu wiary podczas słuchania Mszy św. przejęte być powinno; a przede wszystkim przejmij się głębokim przekonaniem, z wiary płynącym, co do wartości Mszy św.! Pamiętaj, że tak jak słońce światłością swą i blaskiem swym przewyższa wszystkie inne światła, że tak jak złoto przewyższa wartością swą żelazo, ołów i inne kruszce, tak podobnie Msza św. przewyższa wartością swą wszystkie inne dobre uczynki!

A masz ty tę wiarę i z wiary płynące to przekonanie?... I czy ta wiara i to przekonanie jest u ciebie nie tylko w teorii, ale też w praktyce życia twego?... O, gdybyś głęboko o tej prawdzie przekonanym był, to byś sobie więcej słuchanie Mszy św. cenił, to byś nie wyśmiewał i nie wyszydzał tych, co, co dzień na Mszę św. chodzą; – to byś i sam się starał, aby nie tylko w niedziele i święta Mszy św. nigdy nie opuścić (co jest pod grzechem ciężkim i pod groźbą utraty zbawienia nakazane!) – ale też starałbyś się o ile możności, aby i codziennie na Mszy św. być, jak to robi wielu robotników i służących, którzy choć nieraz do późna w nocy pracują, a przecież raniutko już wstają i o 5 rano już są na Mszy św.! A  niejeden nie potrzebowałby tak rano wstawać, bo do biura np. idzie o 8 lub wpół do dziewiątej, więc miałby dość czasu i mógłby łatwo pójść na Mszę św., – lecz cóż, kiedy nie ma dość wiary, pobożności i ochoty!... Niejeden za koronę to i milę piechotą pobiegnie, – a na Mszę św. pójść nie chce! O gdyby ludzie więcej Mszę św. sobie cenili, to by i więcej łask błogosławieństwa Boskiego doznawali!

Zestawiam ci tu jeszcze raz w całości i w skrócie główne pożytki Mszy św.

l. Każde słuchanie Mszy św. przynosi będącym w łasce uświęcającej (czyli nie mającym na duszy żadnego grzechu ciężkiego), pomnożenie tej łaski uświęcającej.
Dla lepszego zrozumienia i ocenienia tej łaski, a przez to i  wartości Mszy św., chcę ci tu przypomnieć, co to jest łaska uświęcająca. Otóż łaska uświęcająca jest to największy nadprzyrodzony dar Boży, którego Duch Święty udziela duszy naszej i nim duszę ozdabia; mocą tego daru stajemy się z grzeszników sprawiedliwymi, świętymi, Bogu miłymi, i Jego dziećmi! a zarazem przez to nieba dziedzicami ! Jak wysoko powinniśmy sobie cenić tę łaskę uświęcającą, ten największy dar Boży, naucza św. Tomasz, mówiąc, że:
  • „wartość jednej łaski wyższa jest od wartości całego świata i wszystkiego, co jest na nim!”
Gdy człowiek jest już w stanie łaski uświęcającej, to każdy dobry uczynek, który spełnia, powiększa mu ten stopień łaski. Ale żaden, choćby i najlepszy uczynek, nie powiększa w takiej mierze stopnia tej łaski, jak odprawianie, a nawet choćby tylko słuchanie Mszy św.; bo, jak powyżej już mogłeś zrozumieć, Msza św. jest ze wszystkich dobrych uczynków uczynkiem najlepszym!
 
2. Przy słuchaniu Mszy św. spełniasz liczne dobre uczynki, zwłaszcza akty cnót. Oprócz słuchania Mszy św. jako takiej, tj. czynności ze wszystkich najświętszej i najwznioślejszej, – ileż to aktów cnót każdy podczas Mszy św. spełnia! Wykonujesz naprzód akty wiary, wierząc i wyznając tę najgłębszą tajemnicę naszej wiary świętej. Po aktach wiary następują akty uwielbienia, i to nie raz, ale tyle razy, ile razy pokłonisz się Twemu Bogu i utajonemu w Najświętszym Sakramencie Jezusowi Chrystusowi. Równocześnie spełniasz wiele aktów pobożności, przeproszenia i żalu za grzechy, a te wszystkie akty są aktami wielkiej zasługi, przez które sobie łaskę uświęcającą powiększasz.
 
3. Dobrym uczynkom, spełnionym w stanie łaski uświęcającej i stopniowi tej łaski odpowiada też odpowiednio i stopień chwały niebiańskiej, czyli nic nam tak stopnia naszej chwały niebiańskiej i naszego szczęścia wiecznego nie powiększa, – jak godne a częste słuchanie Mszy św.! Kto więc dobrze zrozumiał wartość i cenę łaski uświęcającej i odpowiadający jej stopień chwały niebiańskiej, ten przez to samo powinien zrozumieć i wartość Mszy św., przez którą jedno i drugie najbardziej sobie powiększamy!

4. Powiększając sobie łaskę uświęcającą, zasługujesz sobie też w szczególniejszy sposób i na powiększenie łask uczynkowych potrzebnych nam koniecznie do życia duchownego, do zwyciężenia pokus i do wypełniania dobrych uczynków, do wytrwania w dobrym i do zbawienia duszy. Bez szczególniejszej łaski i pomocy Boskiej nic dobrego i zbawiennego uczynić nie możemy, a najbardziej nie możemy w dobrym wytrwać i zbawić się! – Otóż najdzielniejszy środek do otrzymania tej łaski i pomocy Boskiej jest Msza św., jak naucza papież Innocenty III:
  • „Mocą ofiary Mszy św. mnożą się w nas wszystkie cnoty i owoce wszystkich łask sowicie się udzielają.”

5. W szczególności podczas Mszy św. udziela Pan Bóg grzesznikom łaski skruchy i nawrócenia, – a sprawiedliwym odpuszczenia grzechów ich powszednich, – (jak to wyraźnie naucza św. Sobór Trydencki), które, jak się wyraża jeden pobożny pisarz, topnieją podczas Mszy św. tak, jak wosk przy ogniu. – Msza św. jest też zarazem najdzielniejszym środkiem do otrzymania przebaczenia kar doczesnych przez grzechy nasze zasłużonych, jak to już widzieliśmy.

6. Msza św. uprasza nam błogosławieństwo Boskie w naszych doczesnych przedsięwzięciach, pracach i zamiarach, i przynosi nam, że się po ludzku wyrażę, szczęście, jak to wyraźnie naucza św. Chryzostom. W Kanonie Mszy św. tak się kapłan o to modli:
  • „Tobie ofiarujemy, (...) tę ofiarę uwielbienia za siebie samych i za wszystkich swoich, (...) w nadziei zbawienia i ocalenia swego (...) Prosimy Cię przeto, Panie, abyś tę ofiarę sług Twoich i całej rodziny Twojej miłościwie przyjął, dni życia naszego w pokoju swym ustalił...”
Dlatego Święci Pańscy, jak np. św. Filip Neri, św. Ignacy i inni, zwykli byli każde swe ważniejsze przedsięwzięcie rozpoczynać od ofiarowania na tę intencję Mszy św., – pewni tego, że im Pan Bóg błogosławić będzie.

Piękny przykład szczególniejszej pomocy i błogosławieństwa Boskiego czytamy w życiu św. Izydora, oracza. Ten, żadnego dnia nie opuścił, żeby przed pracą swą nie wysłuchał Mszy św. Gdy go za to inni przed panem jego oskarżyli, to ten widział Aniołów, jak mu przy pracy pomagali i za niego orali. Niezliczone przykłady mógłbym na poparcie tego przytoczyć. Przytoczę choć jeden. W  życiu św. Jana Jałmużnika czytamy następujące zdarzenie. W  Aleksandrii żył pobożny jeden szewc, obarczony liczną rodziną, w którego domu jednak nigdy biedy nie było. Sąsiad jego, nie mający nawet dzieci, choć dniami całymi pracował, ledwo mógł wyżyć. Dziwił się temu nie mało. Raz odważył się zapytać sąsiada swego o wyjaśnienie tej zagadki. Szewc odpowiedział mu na to: „ Chodź codziennie na Mszę św., tak jak ja, a Pan Jezus będzie ci, tak jak mnie błogosławił, i na niczym ci brakować nie będzie ”. Tenże posłuchał tej rady, i odtąd stosunki jego całkiem się poprawiły. Dobrze mówi stare nasze polskie przysłowie: „ Jałmużna i Msza św. jeszcze nikogo nie zubożyły!

Tu muszę wreszcie jeszcze na jedno pytanie odpowiedzieć: czy Msza św. wszystkim, którzy w niej udział biorą, jednakową korzyść przynosi?... Otóż nie.

1. Główną korzyść ze Mszy św. ma ten, za którego Msza św. głównie jest odprawiana i ofiarowana, – a to zależy od woli kapłana, jak wyraźnie naucza Kościół św.

Od najdawniejszych czasów istniał zwyczaj, że wierni przynosili kapłanowi jakąś ofiarę, rodzaj jałmużny, – prosząc zarazem o odprawienie Mszy św. na ich intencje. Już św. Paweł Apostoł o tym zwyczaju robi wzmiankę, pisząc w liście swym do Koryntian:
  • „Czyż nie wiecie, że ci, którzy trudzą się koło ofiar, żywią się ze świątyni, a ci którzy posługują przy ołtarzu, mają udział w [ofiarach] ołtarza? Tak też i Pan postanowił, ażeby z Ewangelii żyli ci, co głoszą Ewangelię.” (1 Kor 9, 13)

W pierwszych wiekach składali się wierni na utrzymanie kapłana w ten sposób, że na ofiarę przynosili chleb, wino, oliwę, mąkę i inne podobne ofiary. Później wyszło to ze zwyczaju, – (choć gdzieniegdzie, zwłaszcza w kościołach wschodnich, ten zwyczaj i teraz jeszcze istnieje), – a zamiast tego składano tak zwane dziesięciny, a następnie składano ofiary pieniężne. Ofiarą tą nie kupuje się Mszy św., gdyż ofiara Mszy św. jest rzeczą najświętszą i wartości nieskończonej, a rzeczy świętych sprzedawać i kupować nie wolno, – i kupienie Mszy św. – (w ścisłym tego słowa znaczeniu) – byłoby straszną symonią, świętokupstwem, zbrodnią okropną! Ofiara ta złożona kapłanowi jest po prostu jałmużną, mającą służyć na jego utrzymanie, a zarazem na pokrycie kosztów potrzebnych przy odprawianiu Mszy św., jak np. na utrzymanie służby kościelnej, na kupienie wina, światła itd. – W niedziele i święta każdy ks. proboszcz z obowiązku ofiaruje zawsze Mszę św. za swych parafian, którzy wszyscy z niej korzystają.

2. Po tym, za którego Msza św. się ofiaruje, największą korzyść z Mszy św. ma sam kapłan Mszę św. godnie odprawiający, i to korzyść podwójną, tak z samej ofiary Mszy św. ( ex opere operato ), – jak też i z odprawiania tej Mszy św., tj. z tego nabożeństwa, które odprawia, i to w miarę tego nabożeństwa swego, czyli im bardziej nabożnie tę Mszę św. odprawia, tym też większą ma korzyść.

3. Na trzecim miejscu Msza św. korzyść przynosi tym, za których kapłan w dalszych intencjach tę Mszę św. ofiaruje, i których w szczególniejszy sposób we Mszy św. Panu Jezusowi poleca, zwłaszcza w tak zwanym „ Memento ” czyli wspomnieniu, które przed Konsekracją jest za żywych, a po Konsekracji za umarłych. Ponieważ Msza św. jest wartości nieskończonej, więc wielu Teologów jest tego zdania, że Mszę św. bez uszczerbku dla tych, za których na pierwszą intencję kapłan ją ofiaruje, – ofiarować można także i na inne różne intencje, a zwłaszcza na tak zwaną drugą intencję.

4. Następnie mają korzyść z Mszy św. wszyscy obecni, w niej udział biorący, a przede wszystkim ministrant, usługujący do niej. Jeden pobożny pisarz wyraża się o tym, że wszyscy obecni na Mszy św. są podczas niej jakby Krwią Pana Jezusa pokropieni. Dlatego to dusze pobożne tak chętnie do Mszy św. usługują. Usługiwali do niej nieraz i królowie, jak np. nasz król polski Jan Sobieski, który, wybierając się na wyprawę wiedeńską, w Krakowie w kościele na Piasku, a następnie i przed samą bitwą, na Kahlenbergu sam do Mszy św. służył.

5. Dalej Msze św. są korzystne i dla tych, którzy choć są nieobecni ciałem, (mając w tym przeszkodę, np. chorzy), – ale są na niej obecni duchem, i łącząc się z nią, zwłaszcza, gdy słyszą dzwonek. Dlatego jest to w wielu kościołach bardzo piękny zwyczaj, że sygnaturką dają znać nieobecnym o głównych częściach Mszy św., zwłaszcza podczas Podniesienia. – Kiedy więc nie możesz być na Mszy św., a usłyszysz dzwonek, połącz się duchem z tą Mszą św., a będziesz miał podobną korzyść tak, jakbyś był na Mszy św. obecnym. A ponieważ nie masz ani jednej godziny, a nawet ani jednej chwili, w której by gdzieś na świecie Msze św. się nie odprawiały, dlatego wszystkim duszom pobożnym daję tę radę, aby myślą swoją z tymi Mszami św. się łączyły i te Msze św. ofiarowywały, tak, jakby na nich obecni byli, a wielką korzyść z tej praktyki odniosą.

6. Msza św. wreszcie pożyteczną jest dla całego Kościoła, czyli wszystkim wiernym, w społeczeństwie Kościoła i w łączności z nim zostającym. – Kapłan w każdej Mszy św. wyraźnie się modli za cały Kościół i tę Mszę św. ofiaruje, i to kilkakrotnie. Podczas ofiarowania np., ofiarując Hostię, tak się modli:
  • „Przyjmij, Ojcze święty, wszechmocny wiekuisty Boże, tę hostię niepokalaną, którą ja niegodny sługa Twój, ofiaruję Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, (...) za wszystkich tu obecnych, a także za wszystkich wiernych Chrześcijan, żywych i umarłych, aby mnie i im posłużyła do zbawienia w życiu wiekuistym. Amen.”
A podczas ofiarowania kielicha tak się modli:
  • „Ofiarujemy Ci, Panie, kielich zbawienia, Twojej żebrząc łaskawości, aby jako wonność wdzięczna wzniósł się przed oblicze Twego Boskiego Majestatu za nasze i całego świata zbawienie. Amen.”
I to jest jeden z głównych powodów, jak naucza św. Leon Wielki, papież, dlaczego dla tak wielkiej ilości grzechów, Pan Bóg świata nie karze dziś, tak jak dawniej np. potopem, i że inaczej świat dawno by już zginął! Jak na krzyżu Pan Jezus się modlił:
  • „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”,
tak podobnie w każdej Mszy św. Pan Jezus tę modlitwę za nas powtarza!

7. Wszyscy na Mszy św. obecni mają większą korzyść ze Mszy św. aniżeli nieobecni; ale i obecni nie wszyscy mają równie jednaką korzyść, lecz w miarę usposobienia i nabożeństwa swego. Podczas Mszy św. kapłan tak się modli:
  • „Pomnij, Panie, (...) na wszystkich tu obecnych, których wierność jest Ci wiadoma, a gorliwość znana”.
Czytamy w życiu Bł. Mikołaja z Flue, że gdy dnia jednego był obecny na Mszy św., miał następujące widzenie. Widział wielkie rozłożyste drzewo, pełne kwiecia, które spadały na wszystkich, podczas Mszy św. obecnych, – ale z tą różnicą, że na jednych spadłszy, od razu więdły, – a na drugich pozostawały świeże i wonne. Po Mszy św. opowiedział on to widzenie pobożnemu bratu swemu. Ten mu odpowiedział, że i on także miał to samo widzenie, a znaczenie jego jest następujące:
  • „Drzewem tym jest Msza św., kwieciem tegoż są owoce i skutki Mszy św., czyli łaski Ducha Świętego, które podczas Mszy św. na wiernych z niej spływają; z tą różnicą, że na jednych pozostają bez skutku, mianowicie na takich, którzy bez należytego skupienia i nabożeństwa na Mszy św. są obecni; kwiaty zaś, które pozostają świeżymi i wonnymi, wyobrażają tych, co Mszy św. słuchają z pokorą ducha, skupieniem i nabożeństwem, – i odnoszą z niej korzyści.”
Z tego więc jasno widać, że, ażeby ze Mszy św. korzyści odnieść, to nie dość jest być na niej obecnym tylko ciałem, ale, że potrzeba w niej brać udział z wielkim nabożeństwem, z wiarą i prawdziwą pobożnością!

8. Gdyby się nawet, broń Boże, zdarzyło, żeby jakiś niegodny kapłan w stanie grzechu ciężkiego będący, świętokradzko Mszę św. odprawiał, to i wtedy Msza św., jako taka, jako Ofiara Pana Jezusa, nic na swej wartości nie traci, – gdyż ofiaruje ją sam Pan Jezus i Kościół św., – a kapłan ofiaruje ją jako sługa Kościoła i w imieniu Kościoła. Choć prawda, że Msza św. przez świątobliwego kapłana ofiarowana, bardziej jest korzystną.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 18:30:08 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
x
« Odpowiedź #1 dnia: 2013-04-21 19:52:31 »
x