Autor Wątek: ( I ) Istota Ofiary Mszy św  (Przeczytany 2542 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
( I ) Istota Ofiary Mszy św
« dnia: 2013-04-21 14:27:31 »
  O ofierze w ogólności.


W książeczce: O Najświętszym Sakramencie, pisząc o tej największej tajemnicy naszej wiary świętej wykazałem, że Pan Jezus jest w Eucharystii żywy i prawdziwy pod postaciami chleba i wina – a jest tam jako Sakrament:
  • aby był z nami
  • aby był naszym pokarmem w Komunii św.
  • aby był we Mszy św. i naszą ofiarą.

Otóż o tej ofierze Mszy św. chcę teraz naukę samej świętej wiary wyłożyć.
Najpierw muszę ci wytłumaczyć pojęcie i znaczenie ofiary.

Słowa: ofiara, ofiarować, pochodzą z łacińskiego słowa: offerre , które w najogólniejszym swym znaczeniu oznacza tyle, co komuś, na dowód swej życzliwości i przyjaźni, coś dać, jakiś dar przynieść, coś poświęcić, a zwłaszcza coś drogiego, połączonego z jakimś zaparciem i poświęceniem siebie. – I tak np. gdy ktoś się poświęca usłudze chorych; gdy sobie czegoś odmawia i daje biednym; gdy ojciec z zaparciem i poświęceniem siebie oddaje, swą pracę, swe pieniądze dla dobra swych dzieci, aby je do szkół posyłać, mówimy, że on ponosi i czyni ofiarę. – Podobnie, gdy żołnierz dla dobra ojczyzny lub gdy ktoś dla wyratowania drugiego od śmierci oddaje swe życie, mówimy, że ofiarował swe życie.

W ściślejszym znaczeniu nazywamy ofiarą to, co ludzie Panu Bogu poświęcają i w darze przynoszą, zwłaszcza jeśli ten dar jest połączony z jakimś zaparciem samego siebie. I tak np. gdy ktoś coś daje Panu Bogu na budowę lub potrzeby kościoła; gdy ktoś porzuca świat i oddaje się Panu Bogu na jego wyłączną służbę. Taką ofiarę przyniosła biedna ewangeliczna wdowa, która z miłości ku Panu Bogu oddała ostatnie dwa pieniążki, które miała, a której Pan Jezus powiedział:

  • „Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swoje utrzymanie.” (Mk 12, 43)
Ofiarę taką złożyli Żydzi Panu Bogu, gdy po otrzymaniu dziesięciorga przykazań oddali Mojżeszowi swoje złoto i srebro i drogie kamienie na zbudowanie Panu Bogu pierwszego przybytku.
Ofiarą nazywa też Pismo św. każde poświęcenie swej woli i poddanie jej Panu Bogu przez zachowanie przykazań Boskich.

  • „Kto zachowuje Prawo, mnoży ofiary, a  kto zważa na przykazania, składa ofiary dziękczynne.” (Syr 35, 2)
W najściślejszym znaczeniu nazywa się ofiarą poświęcenie jakiejś rzeczy Panu Bogu, przy równoczesnym zniszczeniu tej rzeczy, na znak zależności od Boga i swego poddania się Panu Bogu i uznania Jego najwyższej władzy nad nami. – Taką ofiarę złożyli Panu Bogu Abel i Kain, – Abel z pierworodnych trzody swojej, a Kain dary z owoców ziemi. Takie ofiary przyniósł po potopie Noe Panu Bogu, jak czytamy w Piśmie św.:
 
  •     „Noe zbudował ołtarz dla Pana i wziąwszy ze wszystkich zwierząt i z ptaków czystych złożył je w ofierze całopalnej na tym ołtarzu.” (Rdz 8, 20)
Taką ofiarę uczynił Abraham, gdy chciał własnego syna Izaaka Panu Bogu ofiarować. – Taką ofiarą jest też np. spalenie świecy ku czci Pana Boga.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 15:43:51 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O ofiarach w Starym Zakonie.
« Odpowiedź #1 dnia: 2013-04-21 15:26:18 »
O ofiarach w Starym Zakonie.


Ofiar domagał się Pan Bóg nieraz w Starym Zakonie. Takiej ofiary domagał się np. od Abrahama z własnego syna Izaaka; a gdy go potem z tej ofiary zwolnił, Abraham zamiast niej ofiarował Panu Bogu całopalenie z barana. – Jak tłumaczą Ojcowie święci, ta ofiara Abrahama była figurą ofiary Pana Jezusa.
Pan Bóg Sam w Starym Zakonie przepisał przez Mojżesza różne ofiary Żydom, a były one dwojakiego rodzaju: jedne bezkrwawe a drugie krwawe.
Bezkrwawą ofiarą było np. palenie kadzideł. Inną bezkrwawą ofiarą (która była figurą Najświętszego Sakramentu), było ofiarowanie mąki i oliwy, a także chleba i wina, o których tak Pan Bóg rozkazał:

  • „Synowie Aarona przyniosą ją przed Pana – przed ołtarz. Potem wezmą z niej garść najczystszej mąki, należącej do ofiary pokarmowej, wraz z oliwą jej i z całym kadzidłem, które są na tej ofierze, i zamienią to w dym na ołtarzu jako miłą woń, jako pamiątkę dla Pana.” (Kpł 6, 8  )
Było też wiele innych bezkrwawych ofiar, które w różnych czasach Pan Bóg Żydom ofiarowywać rozkazał.
Drugie ofiary były krwawe, polegające na zabiciu i spaleniu zwierząt ofiarnych, baranków, cieląt i wołów. Jedne z tych ofiar były codzienne tj. ofiarowanie jednego baranka rano i jednego wieczór (Wj 36, 39); inne każdego szabatu, a inne na różne święta, i doroczne.
I tak np. przy poświęceniu pierwszej świątyni Jerozolimskiej ofiarowali król Salomon i lud żydowski 22 tysiące wołów i 120 tysięcy kozłów!

Najważniejszą taką ofiarą był baranek wielkanocny. Kiedy Pan Bóg karał Faraona, króla Egiptu, i Egipcjan za to, że nie chciał wypuścić Żydów z niewoli, rozkazał Mojżesz w imieniu Bożym Żydom, ażeby w każdej rodzinie zabito baranka, i ażeby krwią tego baranka namazano drzwi i progi domów, a baranka tego upieczono i zjedzono. Tej samej nocy pobił Pan Bóg wszystko pierworodne w całym Egipcie, z wyjątkiem domów namazanych krwią baranka. Na pamiątkę tego dnia mieli Żydzi obchodzić corocznie święta wielkanocne, i podobnie zabijać i pożywać baranka wielkanocnego, „ Pascha ”.

Wszystkie te ofiary Starego Zakonu, (a zwłaszcza baranek wielkanocny), które, jak już wspomniałem, były tylko figurą ofiary Jezusa Chrystusa, baranka Bożego, i całą swą moc miały z przyszłej ofiary Jezusowej na krzyżu, ustać musiały i ustały, skoro tylko ofiara Jezusa spełniona została. Dziś żydzi już żadnych ofiar i kapłanów nie mają; rabini nie są kapłanami bo ofiar nie składają, – ale są tylko nauczycielami.

Że Panu Bogu ofiary są miłe, wynika już z tego, że Pan Bóg Sam różne ofiary przepisał i nieraz cudami je stwierdził zsyłając z nieba cudownie ogień, który te ofiary pochłaniał, jak np. podczas ofiary Eliasza, jak o tym mówi Pismo św.
Ofiary takie miały i mają też wszystkie narody pogańskie, tym straszniejsze, że one ofiarowywały nieraz nawet ofiary krwawe z ludzi, zwłaszcza z niemowląt, o czym i w Piśmie św. wiele przykładów czytamy.

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O ofierze Pana Jezusa na krzyżu.
« Odpowiedź #2 dnia: 2013-04-21 15:40:08 »
O ofierze Pana Jezusa na krzyżu.


Ściśle biorąc można by powiedzieć, że całe życie Pana Jezusa było jedną ustawiczną ofiarą. Ofiara ta poczęła się już przy Wcieleniu Syna Bożego:
  • „On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie uznany za człowieka, uniżył samego siebie”. (Flp 2, 6-8)
Tak, zaiste wielkie to było poświęcenie i wyniszczenie, wielka ofiara! Wielką była ofiara całego Jego życia, Jego ubóstwo, Jego upokorzenia, jego prace i cierpienia całego życia Jezusa.

W najwłaściwszym jednak znaczeniu ofiarą była ta wielka ofiara pojednania Nieba z ziemią, Boga z ludźmi; ofiara Pana Jezusa na krzyżu, ofiara Jego mąk, Jego Krwi i życia. – Dlatego to sam Pan Jezus powiedział:
  • „nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich.” (J 15, 13)
Ofiara ta zaczęła się ofiarą Jezusa w Ogrojcu, gdzie poddał się Woli Ojcowskiej, mówiąc:
  • „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42)
i przyjął do wypicia ten kielich goryczy i wypił go aż do ostatniej kropelki, oddając Swe Najświętsze Ciało na ofiarę na ołtarzu krzyża i przelewając Swą Najświętszą Krew i oddając Swe życie. – W całej swej pełni prawdy powiedzieć mógł Chrystus na krzyżu: „ Dokonało się! ”. Bo na krzyżu dokonało się to wielkie dzieło zbawienia i odkupienia, które zaczęło się już przy Wcieleniu, dokonała się ta wielka ofiara, która trwała całe jego życie. W bardzo wielu miejscach Pisma św. mamy tę naukę wyraźnie od Ducha Świętego nam objawioną. – Prorocy nazywają Pana Jezusa Barankiem ofiarnym, jak np. Izajasz (53, 7):
  • „Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.”
I św. Jan Chrzciciel, wskazując na Pana Jezusa, powiedział:
  • „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata!”
I św. Paweł nazywa Pana Jezusa „ Paschą ” czyli ofiarnym Barankiem wielkanocnym:
  • „Paschą naszą ofiarowan jest Chrystus”.
W liście do Efezjan naucza św. Paweł:
  • „Chrystus was umiłował i samego siebie wydał za nas w ofierze i dani na wdzięczną wonność Bogu.” (Ef 5, 2)
Św. Piotr w liście swym naucza:
  • „Wiecie bowiem, że z waszego odziedziczonego po przodkach złego postępowania zostaliście wykupieni nie czymś przemijającym, srebrem lub złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa, jako baranka niepokalanego i bez zmazy.” (1 P 1, 18)
Taką też była zawsze nauka Kościoła św., której świadkami są Ojcowie święci i wyroki Soborów kościelnych. Dlatego to w każdej Mszy św. mówi Kościół św. przez usta kapłana:
  • „Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata!...”
Chrystus Pan więc jest tym najwyższym kapłanem, który Ojcu Swemu Niebieskiemu przyniósł największą i najświętszą ofiarę, a ofiarą był On Sam, – w jednej Osobie i Kapłan i Ofiara, w której samego Siebie w ofierze przyniósł. Naucza o tym św. Paweł w liście swoim do Hebrajczyków:
  • „Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i  cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw, popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy. Gdzie bowiem jest testament, tam musi ponieść śmierć ten, który sporządza testament.” (Hbr 9, 11-16)
Nauka ta, o ofierze Pana Jezusa na krzyżu jest zasadniczą nauką i dogmatem naszej świętej wiary katolickiej, i o tym więcej rozpisywać się nie potrzebuję. – (Przypomnienie tej ofiary krzyżowej jest mi tylko tu potrzebne do wytłumaczenia i uzasadnienia Ofiary Mszy św., o której teraz mam zamiar pisać.)

« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 17:08:50 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O ustawicznej bezkrwawej Ofierze Nowego Zakonu
« Odpowiedź #3 dnia: 2013-04-21 15:53:30 »
O ustawicznej bezkrwawej Ofierze Nowego Zakonu, czyli o Ofierze Mszy św.


Pan Jezus spełnił za nas ofiarę na krzyżu, a ta ofiara jest wartości nieskończonej, jako ofiara Syna Bożego. – Lecz on obmyślił w miłości Swej nieskończonej i inną jeszcze ofiarę, w której ofiarę krzyżową w bezkrwawy sposób ustawicznie niejako odnawia, i nam zasługi ofiary krzyżowej przywłaszcza, a my stajemy się jej zasług rzeczywistymi uczestnikami, – a tą ofiarą jest Ofiara Mszy św.

Niedaleko miasta Rzymu jest przy drodze kaplica, nosząca nazwę: Quo vadis, tj dokąd idziesz? Historia tej kaplicy jest następująca. – Przy ostatniej wieczerzy powiedział Pan Jezus uczniom swoim, że musi od nich odejść. Wtedy Piotr św. spytał się Pana Jezusa:
   
  • „Panie dokąd idziesz?” (J 13, 36)
A Pan Jezus mu odpowiedział:
  • „Dokąd Ja idę, ty teraz ze mną pojść nie możesz, ale później pójdziesz.” (J 13, 36)
Otóż opowiada nam św. Ambroży, że gdy za czasów Nerona okrutne wybuchło prześladowanie, dał się św. Piotr wiernym namówić do tego, żeby Rzym opuścić i tak ujść prześladowania. Gdy więc św. Piotr miasto Rzym opuścił i już był za miastem, spotkał na drodze Pana Jezusa, z wielkim krzyżem na ramionach, i widzeniem tym zdziwiony, spytał się Pana Jezusa:
  • „Panie, dokąd idziesz?”
A Pan Jezus odpowiedział mu:
  • „Idę do Rzymu, aby znowu dać się ukrzyżować”.
Piotr św. wtedy zrozumiał znaczenie tego widzenia, tj., że nie powinien z Rzymu uchodzić, ale że teraz czas na niego przyszedł, w którym ma na wzór swego Mistrza pójść w jego ślady i za Niego na krzyżu umrzeć, jak mu to Pan Jezus niegdyś przepowiedział. I  na pamiątkę tego zdarzenia postawiono później w tym miejscu kaplicę, która otrzymała nazwę: Quo vadis, tj. dokąd idziesz? – Otóż tak, jak się Pan Jezus ukazał św. Piotrowi i powiedział mu, że idzie, aby się znowu dać ukrzyżować, – tak podobnie w każdej Mszy św. ten Sam Pan Jezus, rzeczywiście i prawdziwie obecny w Przenajświętszym Sakramencie, – zda się do nas przemawiać:
  • „Idę odnowić Ofiarę krzyżową i za was się ofiarować!”
Tak! W każdej Mszy św. ofiaruje się Pan Jezus za nas ponownie i odnawia mistycznie i tajemniczo za nas ofiarę krzyżową. Choć oczy ciała naszego tego nie widzą, ale wiara święta o prawdzie tego nas poucza. – I o tej wielkiej prawdzie i tajemnicy chcę cię, miły czytelniku, teraz pouczyć, – a naprzód o tym, że Msza św. jest prawdziwą ofiarą Nowego Zakonu.

*
 
Od początku istnienia chrześcijaństwa, jak to widzimy z historii Kościoła i z pism Ojców świętych, wyznawcy nauki Jezusa Chrystusa, Apostołowie i ich uczniowie, odprawiali Mszę św. Drewniany ołtarz, na którym św. Piotr i jego następcy, papieże, aż do czasów św. Sylwestra Mszę św. odprawiali, znajduje się po dziś dzień w Rzymie w kościele Laterańskim. – Św. Mateusz Apostoł poniósł śmierć męczeńską przez przebicie włócznią podczas odprawiania Mszy św. – Gdy tyran Egeasz rozkazał św. Jędrzejowi Apostołowi, aby złożył ofiarę bożkom pogańskim, ten odpowiedział:
  • „Ja składam co dzień jedynie prawdziwemu i wszechmogącemu Bogu ofiarę na ołtarzu, Baranka niepokalanego, który chociaż Go co dzień pożywamy, jednak zawsze żywy i nienaruszony pozostaje”.
I św. Paweł w liście swym do Hebrajczyków mówi:
  • „Mamy ołtarz, z którego nie mają prawa spożywać ci, którzy służą przybytkowi.” (Hbr 13, 10)
A jeśli jak on mówi, pierwsi chrześcijanie mieli ołtarz, to mieli i ofiarę, ofiarowaną na tym ołtarzu, która już za czasów św. Pawła ofiarowaną była; a ponieważ w chrześcijaństwie nie było innej ofiary, jak ofiara Mszy św. więc z tego jasno wynika, że już za czasów św. Pawła ofiara Mszy św. odprawianą i ofiarowaną bywała.

Największy dowód przekonania pierwszych chrześcijan i pierwotnego Kościoła o ofierze Mszy św. mamy w pomnikach z początków chrześcijaństwa, zachowanych jakby cudem Opatrzności Boskiej w podziemiach miasta Rzymu, zwanych katakumbami. Tam w pierwszych wiekach, w czasach okrutnych prześladowań, zbierali się pierwsi wyznawcy Chrystusa na swoje nabożeństwa; stamtąd możemy poznać ich życie, ich wiarę, ich zwyczaje i nabożeństwa. Wstąpmy więc w duchu na chwilę w te podziemia, tak jakbyśmy żyli w tych pierwszych wiekach i przybywali razem z pierwszymi chrześcijanami i na ich zebrania i nabożeństwa, i mieli w nich udział przy słabym świetle kaganka, oświecającego te ciemności podziemne. Pierwszym chrześcijanom w owych czasach pogańskich nie wolno było wyznawać Chrystusa, nie wolno było wspólnie się zbierać na nabożeństwa pod grozą kary śmierci! Więc oni otaczali swą wiarę i swe religijne zebrania największą tajemnicą i symbolami, czyli tajemniczymi znakami, które tylko wtajemniczonym chrześcijanom były znane i zrozumiałe. Otóż do tych pierwszych chrześcijan odzywa się w pierwszym wieku, 3-ci następca św. Piotra, św. Klemens, papież:
  • „Zgromadzajcie się w kościelnych dziedzińcach podziemnych, czytajcie Pisma św., śpiewajcie tam hymny na cześć świętych Męczenników, i przynoście Bogu miłe ofiary pochwalne i dziękczynne”.
Po dziś dzień istnieje w katakumbach ołtarz nad kamienną trumną jednego ze świętych męczenników: ściany i powała nad tym ołtarzem są pomalowane, a obrazy przedstawiają ofiary Abrahama i Mojżesza i mannę na pustyni (figury ofiar Nowego Zakonu), kielich ofiarny z pateną (talerzykiem służącym do ofiary Mszy św.), a na niej chleb ofiarny i hostię. – W tych samych katakumbach św. Kaliksta jest także ołtarz ofiarny, a na nim chleb i ryba, która, jak to powszechnie wiadomo, była symbolem czyli znakiem Pana Jezusa, gdyż litery greckiej nazwy ryba Ichthys , są początkowymi literami greckiej nazwy Jezusa Chrystusa tj. Iesus CHristos, Theu HYos, Soter, co znaczy: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawca. – Na tym obrazie przed tym stołem stoi mężczyzna (kapłan) w ubraniu, jakiego wówczas kapłani używali, wyciągniętą prawicą błogosławiący tę ofiarę, a z drugiej strony klęczy niewiasta, modląca się z wyciągniętymi rękoma. – Któż w tych obrazach nie pozna i nie uzna przedstawienia ofiary Mszy św.? Jasno z tego widać, że już od pierwszych czasów u chrześcijan ofiara Mszy św. była w używaniu! Kiedy po trzech wiekach chrześcijanie wyszli z katakumb i poczęli stawiać kościoły, to wszystkie te kościoły miały jeden lub więcej ołtarzy, na których po całym świecie odprawiały się zawsze Msze św., które są świadkiem dziewiętnastowiekowym wiary i przekonania wszystkich chrześcijan.
Z Ojców Kościoła przytoczyłem już powyżej niektóre świadectwa – przytoczę jeszcze kilka.
Św. Ireneusz, biskup lugduński i męczennik w drugim wieku, tak pisze o tej ofierze Mszy św.:
  • „Ofiarą Nowego Zakonu jest Eucharystia; Chrystus ustanowił ją jako Sakrament i jako ofiarę. Kościół przynosi tę ofiarę na całym świecie.”
Św. Cyprian, biskup i męczennik, tak pisze:
  • „Składamy każdego dnia Ofiarę, którą wiernych przygotowujemy, aby przez męczeństwo siebie, jako ofiarę na zabicie, wydawali”.
Ale ze wszystkich najwyraźniej mówi o tej ofierze Mszy św., św. Chryzostom:
  • „O cudo! – (mówi on w homilii, czyli wykładzie o Mszy św.) – na tym tak wspaniale ozdobionym ołtarzu Baranek Boży za Ciebie się ofiaruje; Aniołowie Cherubini są obecni, Serafini ten ołtarz otaczają, wszyscy Aniołowie modlą się w połączeniu z kapłanem za tobą... Gdy widzisz, jak Pan Jezus jest na ołtarzu i za ciebie się ofiaruje, jak kapłani nad świętą Ofiarą nachyleni modlą się, jak wierni do świętej Komunii przystępują – czy czujesz się wtedy jeszcze na tym świecie? Czy raczej nie zdaje ci się, jakobyś do nieba podniesionym i zachwyconym był i jakobyś w duchu widział rzeczy, które w niebie się dzieją?”
Słówko muszę jeszcze powiedzieć o samej nazwie: msza , po łacinie: missa . Różni różnie tę nazwę i pochodzenie tłumaczą. Sławny kaznodzieja polski O. Skarga wywodzi tę nazwę od hebrajskiego wyrazu: Missach , który oznacza ofiarę dobrowolną; inni wywodzą tą nazwę wprost od łacińskiego wyrazu missa albo missio , gdyż wedle pierwotnego zwyczaju Kościoła, gdy się msza zaczynała, nieochrzczonych jeszcze katechumenów i pokutników diakon wydalał z kościoła, a to wydalenie nazywało się missio albo dimissio ; a po skończonej Mszy św., jak to i po dziś dzień jest w zwyczaju, diakon wołał: Ite, missa est – to znaczy: Idźcie, już msza stała się, czyli zebranie już jest rozwiązane i skończone. – Wyraz ten: missa w znaczeniu ofiary Mszy św. używany jest już od pierwszych wieków Kościoła, i tak np. używają go już św. Pius I papież i św. Augustyn.

« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 17:09:52 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O trzech istotnych rzeczach Ofiary Mszy św.
« Odpowiedź #4 dnia: 2013-04-21 16:14:32 »
O trzech istotnych rzeczach Ofiary Mszy św.


Do każdej prawdziwej i rzeczywistej ofiary potrzeba trzech rzeczy:

  •    Najpierw potrzeba kogoś, aby był ofiarującym, czyli potrzeba kapłana
  •    Potrzeba rzeczy, osoby, ofiary, która ma być ofiarowana;
  •    Potrzeba wreszcie samego aktu ofiarowania, przez który ofiarujący ofiarę Panu Bogu w ofierze przynosi.

I tak w Starym Zakonie, jak to przed chwilą mówiliśmy, ofiarującymi byli kapłani, których Pan Bóg osobno na to, z pokolenia Levi wybrał, przeznaczył i poświęcać kazał; ofiary te były różne, a ofiarowanie działo się przez kapłanów, przez zabicie i wylanie krwi z ofiary lub przez jej zniszczenie albo całopalenie. To samo więc musi być i przy Mszy św. jeżeli ona ma być rzeczywistą i prawdziwą ofiarą.

1. We Mszy św. Pan Jezus jest Kapłanem ofiarującym, a ksiądz współofiarującym.

Któż więc najpierw jest ofiarnikiem czyli kapłanem, ofiarującym ofiarę we Mszy św.? Na pierwszy rzut oka zdawałoby się, że tym kapłanem ofiarującym ofiarę Mszy św. jest kapłan, czyli ksiądz odprawiający Mszę św. A  jednak, choć i ksiądz jest także kapłanem, razem z Chrystusem współofiarującym, jednak właściwym kapłanem ofiarującym jest sam Jezus Chrystus, jak nas o tym naucza Pismo św., Ojcowie święci i Kościół św.

I tak św. Paweł w liście do Hebrajczyków naucza, że Chrystus jest „ kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka ” (który jako figura ofiary Jezusowej ofiarował pierwszy ofiarę z chleba i wina) – i to „ kapłanem, który ma kapłaństwo nieprzemijąjące ”. Św. Paweł w tymże liście nazywa Chrystusa:
  • „arcykapłanem świętym, niewinnym, nieskalanym, oddzielonym od grzeszników, wywyższonym ponad niebiosa”. (Hbr 7, 26)
Za św. Pawłem nauczają tego samego i Ojcowie święci. – I tak np. św. Jan Chryzostom tak mówi:
  • „Ofiara ta jest świętą, choćby kapłanem był nie wiem kto; choćby ją Piotr św. albo Paweł ofiarował albo i inny mniejszej wysługi kapłan, jedna jest i ta, którą Chrystus Sam uczniom Swoim dał, a którą też kapłani teraz sprawują; nic tam mniejszego od niej nie ma. Czemu to? Bo nie ludzie (kapłani) poświęcają tę ofiarę, ale Chrystus, który ją przedtem poświęcił.”
I św. Augustyn:
  • „Chrystus jest kapłanem, który tę ofiarę przynosi, i On Sam jest Ofiarą.”
  • „My kapłani naśladujemy Chrystusa, jak możemy, ofiarując za lud ofiarę, i chociaż nieudolni zasługą, jednak czcigodni przez te ofiarę; bo chociaż nie widzimy (oczami ciała), żeby Chrystus ofiarował, jednak On Sam jest ofiarowanym, gdy się Ciało Jego ofiaruje, owszem nawet w nas się okazuje, że On Sam ofiaruje, bo Jego słowo poświęca ofiarę, która jest ofiarowaną.”
Św. Cyprian męczennik:
  • „Kto więcej jest kapłanem Boga Żywego nad Pana Naszego Jezusa Chrystusa, który ofiarował Bogu Ojcu i ofiarował to, co i Melchizedek, tj. chleb i wino, Ciało i Krew Swoją?”
Naukę tę podaje i św. Sobór Trydencki:
  • „Bóg i Pan Nasz Jezus Chrystus, chociaż miał na ołtarzu krzyża Ojcu Niebieskiemu przez śmierć Swoją raz się ofiarować, aby tamże wieczne zbawienie sprawić, – ale ponieważ przez śmierć Jego kapłaństwo Jego nie miało wygasnąć, na ostatniej wieczerzy, tej nocy, której miał być wydanym, aby zostawić ukochanej Oblubienicy Swojej Kościołowi widzialną Ofiarę (jak tego wymaga natura ludzka), w której to Ofierze krwawa ofiara krzyżowa, mająca raz być odprawioną, była i nadal przedstawianą i pamięć jej zachowania aż do końca świata... Pan Jezus, oświadczając się Kapłanem według porządku Melchizedeka, na wieki postanowionym, ofiarował Ojcu Niebieskiemu Ciało i Krew Swoją pod postaciami chleba i wina.” (Sess. 22, r.1)
Z tego już widać, że to nic wielkości i zasłudze i skutkom tej Ofiary nie ujmuje, choćby Ją nawet kapłan grzeszny sprawował i ofiarował, dlatego, że ofiarnikiem i ofiarą jest Sam Chrystus!

Dla lepszego zrozumienia objaśnię ci to jeszcze porównaniem. Gdyby do Ciebie przyszedł biedny prosząc o jałmużnę, i ty dasz mu jakąś jałmużnę, to czynisz z rzeczy swoich dla niego ofiarę; otóż, czy dasz tę ofiarę sam własną ręką swoją, czy dasz ją przez ręce dziecka swego, czy przez ręce sługi swego, – to zawsze ty ofiarę dajesz, jest to ofiara twoja; a ta ofiara twoja byłaby tym większą i miałaby większą zasługę, gdybyś ty sam tego biedaka w swojej chatce wyszukał i jemu tę ofiarę zaniósł. – Otóż w każdej Mszy św. Pan i Bóg Nasz Jezus Chrystus zniża się do nas we własnej Osobie Swojej, aby nam ofiarę przynieść. Czyni On to wprawdzie, używając zarazem do tego i posługi kapłana, sługi swego, ale to wartości jego Ofiary nie zmniejsza, bo kapłan jest tylko współofiarnikiem, i ofiaruje nie dar swój, ale to, co ofiaruje, jest darem i własnością Jezusa Chrystusa, a nawet, jak to zaraz zobaczymy, jest Chrystusem samym, a więc zawsze tym, który ofiarę przynosi i ją ofiaruje, jest Jezus Chrystus Sam!

Ażebyś tę ofiarę i miłość tego Ofiarnika lepiej ocenił, to pomyślano, jaka by to była miłość i zaszczyt dla ciebie, gdyby król ziemski za ciebie na Mszę św. poszedł i Jej za ciebie wysłuchał, albo Ją dla ciebie zamówił, – albo gdyby biskup lub sam Papież za ciebie dobrowolnie Mszę św. odprawił! Czy nie prawda?... O, tę łaskę pamiętałbyś całe swoje życie, i bardzo byś się tym cieszył i chlubił!... Otóż pamiętaj to sobie dobrze, że nie król, nie Papież za ciebie Mszę św. ofiaruje, ale Sam Bóg i Zbawca Twój Jezus Chrystus! On Sam złożył i ofiarował Ofiarę za ciebie na ołtarzu krzyża, i On Sam tę samą Ofiarę odnawia i ponownie ofiaruje w każdej Mszy św., gdy podczas Przemienienia słowami kapłana: „ To jest Ciało Moje, to jest Krew Moja ”, – chleb i wino mocą Bożą przemienia się w Ciało i Krew Pana Jezusa, – to nie kapłan tylko sam to sprawia, ale i Chrystus Pan, – a kapłan jest już narzędziem w ręku Chrystusa. Słusznie więc podczas każdej Mszy św. możesz się cieszyć i chlubić: Pan Jezus, Najświętszy i Najwyższy Kapłan, ofiarował dziś za mnie ofiarę Mszy św.!...
A jak ty to sobie dotychczas pojmowałeś i ceniłeś?... O, gdybyś to dobrze pojmował i rozumiał i w to całą duszą wierzył, – to byś inaczej Mszę św. cenił i częściej byś na nią chodził, i inaczej byś się na niej zachowywał!... – Lecz o tym więcej później.
Powiedziałem przed chwilą, że Pan Jezus jest Kapłanem ofiarującym, ale wespół z Panem Jezusem jest kapłanem współofiarującym i ksiądz, który Mszę św. odprawia, i który mocą, od Boga Samego otrzymaną, chleb i wino w Ciało i Krew Pana Jezusa przemienia. Przy poświęceniu swym otrzymał tę władzę od biskupa, który poświęcając go, tak mu powiedział:
  • „Weź władzę przynoszenia ofiary Bogu i odprawiania Mszy św. tak za żywych, jak i umarłych. W Imię Pana.”
Władza ta przewyższa wszystkie władze, nawet władzę aniołów i samej Matki Najświętszej, i dlatego mówią Ojcowie święci, jak np. św. Ignacy, biskup Antiocheński z I wieku, że to jest najwyższa władza na ziemi.
  • „Kapłanowi jest moc dana, która nie jest dana Aniołom”, mówi św. Augustyn, – „bo żaden Anioł nie może słowem swym przemienić chleba w Ciało Chrystusowe”.
  • „Wszyscy Aniołowie razem nie mogą choćby od jednego grzechu rozgrzeszyć”, dodaje św. Alfons.
A stąd widać, dlaczego kapłanów ludzie powinni w szczególniejszy sposób czcić i szanować, gdy, jak mówi św. Jan Chryzostom:
  • „cześć, im oddaną, oddaje się Bogu Samemu!”
Korzystam tu z danej sposobności, aby o  tym uszanowaniu dla kapłanów słówko powiedzieć, a nie czynię to dlatego, że sam kapłanem jestem, i jakoby nam kapłanom osobiście coś na tym zależało, ale tylko dlatego, że tego wymaga objawienie wiary naszej świętej, że tego wymaga cześć, jaką dla Pana Jezusa samego mieć powinniśmy, którego kapłan jest piastunem i posłannikiem, i zastępcą! Pogańscy nawet królowie cześć swoim kapłanom oddawali, a tym bardziej powinni to czynić wszyscy chrześcijanie! Czytamy o Aleksandrze Wielkim, że gdy w zwycięskim swym pochodzie zbliżył się do miasta Jeruzalem, i najwyższy kapłan żydowski wyszedł z innymi kapłanami w świątecznym kapłańskim ubraniu naprzeciw, to ten wielki i potężny monarcha upadł przed nim na kolana i cześć mu oddał. A gdy jeden z wodzów zdumienie swoje okazał, odpowiedział mu Aleksander:
  • „Nie najwyższemu Kapłanowi tę cześć oddałem, ale Bogu samemu, którego on sługą jest”.
Niejeden mówi, że ksiądz jest tak samo człowiekiem jak inni ludzie. Na to ci odpowiem, że jako człowiek jest on także podobnie człowiekiem, jak i ty, ale ma on godność i władzę, którą nie wszyscy mają, i której ty nie masz, ta zaś władza w nim na cześć i uszanowanie zasługuje, a oddając jemu cześć i uszanowanie, oddajesz je jemu nie jako człowiekowi, ale oddajesz jako kapłanowi, jako osobie poświęconej, jako słudze Bożemu, jako piastunowi Pana Jezusa, jako ofiarnikowi Boga najwyższego! – jeśli w wojsku każdy żołnierz jest obowiązany oddawać oznakę czci każdemu, mającemu wyższy od niego stopień czyli rangę, – o ileż bardziej wszyscy chrześcijanie, mający wiarę, powinni czcić kapłanów i tę cześć na zewnątrz objawiać, przez zdjęcie czapki lub kapelusza. Rodzice powinni tego swoje dzieci słowem i przykładem swoim od najmłodszych lat uczyć, a wtedy te dzieci i swoich rodziców więcej szanować będą. I tu widać zaraz, jak rodzice swoje dzieci wychowują i czy sami są wierzący i pobożni czy nie. – Niedawno temu chodziłem po mieście Krakowie z jednym kapłanem z zagranicy, a ten widząc, że się kapłanom rzadko kto na ulicy kłaniał, ze zdumieniem i pewnym oburzeniem powiedział: „ Słyszałem, że Polacy to naród wierzący i pobożny, a tymczasem naocznie się przekonuję, że to nie bardzo prawda; bo naród, który kapłanów nie czci, nie może być prawdziwie głęboko wierzącym i pobożnym ”. Jest to i moje przekonanie, i przyznam się, że ze smutkiem i boleścią to widzę, gdy dziś mało kto kapłana uczci, i niestety nawet już rzadko który student przed kapłanem czapkę zdejmie; znak to i złego wychowania i brak dziecięcej niewinności i pobożności. – Smutne to, ale prawdziwe!
Św. Katarzyna Sieneńska powiedziała, że gdyby widziała anioła i kapłana, to naprzód cześć oddałaby kapłanowi, a potem aniołowi!...

2. Pan Jezus jest nie tylko Kapłanem ofiarującym, ale On jest zarazem i Sam Ofiarą. 

Opowiadając o jednej biednej dziewczynie, co miała chorą matkę, że gdy już wszystko co było w domu, wyniosła do zastawu, i pozostawała jej tylko lalka, którą się zwykła bawić, nie mając już nic innego, zaniosła i tę swoją lalkę, aby ją zastawić, i za otrzymane pieniądze coś do jedzenia dla chorej matki kupić. Była to wprawdzie tylko drobnostka, ale była to jedna jedyna rzecz, jaką swej chorej matce w ofierze przynieść mogła i przyniosła. – Gdy przyszła do domu zastawniczego, wszyscy byli w pierwszej chwili zdziwieni, a potem zdumieni miłością tego dziecka, – i choćby na taki zastaw nikt by nic nie dał, ona jednak otrzymała hojną zapomogę i pomoc dla swej chorej matki.
Zwróć teraz znów uwagę na Mszę św. Wiesz już, że ofiarującym jest Sam Syn Boży, Bóg Wcielony, Jezus Chrystus. Ale zastanów się dobrze nad tym, co On ofiaruje?...

Oto nic innego, jak tylko to samo Najświętsze Swe Ciało, które na krzyżu było zamordowane, i Swą Krew, która tamże do ostatniej kropelki była wylana, i te nieskończonej wartości zasługi, które wtedy podczas tej ofiary krzyżowej nam wszystkim wyprosił, – jest to więc ta sama ofiara, którą wtedy na krzyżu przyniósł. – Oczyma ciała wprawdzie tej ofiary nie widzisz, i widzisz tylko nikłe postacie chleba i wina, – ale oczyma wiary powinieneś widzieć tego Samego Ofiarującego i tę Samą Ofiarę, która była na krzyżu, tj. Tego Samego Jezusa Chrystusa! – Jest to nieomylna nauka naszej wiary świętej zawarta w Piśmie św., w nauce Ojców świętych i Kościoła świętego.
Pan Jezus, ustanawiając Najświętszy Sakrament, tak Sam powiedział:
  • „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje, które za was wydane będzie, – to jest kielich Krwi Mojej, która za was wylana będzie... to czyńcie na moją pamiątkę”
czyli innymi słowy: to jest to samo Ciało, które za was na krzyżu wydam, i ta sama Krew, którą za was na krzyżu wyleję, a to samo i teraz za was ofiaruję, i wy to samo czyńcie; a ilekroć to czynić będziecie, będziecie czynić na Moją pamiątkę i na pamiątkę tego, co ja teraz uczynię, czyli jak Ja teraz to Ciało Moje i tę Krew Moją za was ofiaruję, tak i wy, ile razy to czynić będziecie, tę samą ofiarę składać będziecie.
Taka też była od początku istnienia Chrześcijaństwa nauka Kościoła św., a jej świadkami są Ojcowie święci i wszystkie liturgie, czyli sposób odprawiania Mszy św. Przytoczę choć jedno, drugie świadectwo Ojców świętych.
Św. Cyprian tak mówi:
  • „Aczkolwiek teraz nie widzimy, aby Chrystus ofiarował, jednak tego na ziemi ofiarują, którego słowo poświęca ofiarę, która się ofiaruje”.
Św. Ambroży tak pisze:
  • „Gdy ofiarujemy, Chrystus przytomny jest, Chrystus się ofiaruje”.
Św. Grzegorz Nisseński:
  • „Chrystus Sam Siebie ofiarą za nas ofiarował, Sam zarazem kapłanem i Sam Barankiem Bożym. Kiedyż to się stało? Gdy Swoje Ciało do jedzenia i Swoją Krew do picia podał”.
Św. Jan Chryzostom:
  • „Chrystus ten Sam ofiaruje, i jest ofiarowan”.
We wszystkich liturgiach czyli w modlitwach, używanych przy odprawianiu Mszy św., naukę tę mamy jak najdobitniej wyrażoną. Czytamy w nich następujące wyrażenia:
  • „Jezus Chrystus, który ustanawiając formę ustawicznej ofiary, Siebie naprzód ofiarował i naprzód nauczył ofiarować.”
  • „Jezus Chrystus ustanowił sposób ofiarowania, gdy chleb i wino przemienił w sakrament swego Ciała i Swojej Krwi.”
  • „Dałeś nam Syna Swego Jednorodzonego... Hostię (Ofiarę) i Pomazańca, Baranka i chleb Niebiański, najwyższego Kapłana i ofiarę, bo On Sam zawsze nam się rozdziela”.
  • „Na naszych ołtarzach ofiaruje się nie obcy ogień, ani wylewa się krew zwierząt nierozumnych, ale za działaniem Ducha św. ofiarą naszą jest Ciało i Krew Samego Kapłana Jezusa Chrystusa”.
Jednym słowem, prawie każdy ustęp liturgii wyraża tę naukę Kościoła św.
Pamiętaj miły czytelniku, że nie tylko prosty chleb i wino ofiarują się we Mszy św., ale Sam Jezus Chrystus, w którego Ciało i Krew Przenajświętszą przemieniają się chleb i wino podczas Konsekracji Mszy św.! – I gdy w tę nieomylną naukę Kościoła całą duszą i całym sercem niezachwianie wierzyć będziesz i według niej postępować, to wtedy dopiero zrozumiesz i ocenisz wartość Mszy św.! Prawda, że my tej tajemnicy niepojętej tu nigdy dobrze nie zrozumiemy i nie ocenimy, jak o tym poniżej więcej powiem.

3. Na czym ofiara Mszy św. polega?

Widzieliśmy dotychczas, kto jest we Mszy św. kapłanem ofiarującym i kto Ofiarą tj., że tak Kapłanem ofiarującym jak i Ofiarą jest Sam Jezus Chrystus. Pozostaje nam jeszcze do rozważania: na czym polega ta ofiara Jezusa Chrystusa.

Jedno już wiemy z tego, co dotychczas rozważaliśmy tj., że ofiara Mszy św., jest tą samą ofiarą, którą Pan Jezus spełnił na krzyżu, – z tą tylko różnicą, że tamta ofiara była krwawą, a ta jest bezkrwawą, choć krwawej przypomnieniem i jej mistycznym odnowieniem. – Zastanówmy się więc teraz nad tym, na czym ta ofiara polega.

Ofiara Mszy św. nie polega na jakimś tylko zewnętrznym nabożeństwie, na modlitwach i ceremoniach kapłana, – jak to niektórzy mylnie pojmują. – Msza św. jest naprzód wyobrażeniem i przypomnieniem Ofiary krzyżowej, jak to Sam Pan Jezus powiedział:
  • „Czyńcie to na moją pamiątkę!” (1 Kor 11, 24)
I jak mówi św. Paweł:
  • „Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pana głosicie, aż przyjdzie.” (1 Kor 11, 26)
Ale ta Ofiara Mszy św. nie jest tylko prostym wyobrażeniem ofiary krzyżowej, jakim jest każdy obraz lub figura Ukrzyżowanego; nie jest też, jak naucza św. Sobór Trydencki, samym tylko przypomnieniem ofiary krzyżowej, ale jej odnowieniem, prawdziwą i rzeczywistą ofiarą, i to tą samą ofiarą krzyżową, która się na Golgocie spełniła, a we Mszy św. się odnawia. „ W ofierze Mszy św. odnawia się męka i śmierć Jednorodzonego Syna Bożego w tajemniczy sposób ”, mówi św. Grzegorz Wielki, – i „ Krew Chrystusa się przelewa”, jak mówi św. Augustyn; „we Mszy św. Pan Jezus pokazuje Ojcu Niebieskiemu Swoje Rany”, – mówi św. Wawrzyniec Justynian, i jak dodaje jeden z poważnych pisarzy kościelnych, – O. Marcin Kochem:
  • „przypomina Swoje gorzkie cierpienia, które podczas swej męki ponosił, i przedstawia je tak żywo, jakby to się teraz działo, i ofiaruje je na nowo”.
Ale największą ofiarą Pana Jezusa we Mszy św. jest, że On będący dziś w niebie na prawicy Ojca w stanie chwalebnym, jest pod postaciami chleba i wina w stanie największego poniżenia i jakby wyniszczenia! Nic tu nie widzisz z Jego Boskiego Majestatu i chwały, nic nawet z Jego Chwalebnego człowieczeństwa, jakie miał choćby jakie malutkie Dzieciątko w żłóbeczku w stajence Betlejemskiej – tu przybiera On nikłą postać malutkiej cząsteczki chleba i pod tą postacią cały nieskończony Swój Majestat ukrywa! Na rozkaz każdego kapłana, choćby nawet i najbardziej grzesznego, staje Jezus na słowa: „ To jest Ciało Moje ”, Ofiarą na ołtarzu, i to osobno pod postacią chleba, – na słowa: „ To jest Krew Moja ”, osobno pod postacią wina, – i przez to, jakby przez rozdzielenie Ciała i Krwi Pana Jezusa, odnawia się mistycznie i uzmysławia rozdzielenie Krwi Pana Jezusa od jego Ciała, jakie miało miejsce podczas Jego męki. W tym właśnie najbardziej widzą teologowie istotę ofiary Pana Jezusa we Mszy św. – A jeszcze bardziej wielkość tej ofiary Jezusowej podnosi to, że Pan Jezus pozostaje w tym stanie poniżenia i jakby najzupełniejszego wyniszczenia, nie podczas jednej tylko Mszy św., ale ustawicznie, przez tyle już wieków, i pozostawać będzie aż do skończenia świata, we wszystkich Mszach św., jakie codziennie po całym świecie ustawicznie tylu kapłanów odprawia, a nawet pozostaje w tym stanie i po skończonej Mszy św. we wszystkich kościołach, w których Przenajświętszy Sakrament się przechowuje. – I to jest, co nam wielkość tej ofiary Jezusowej i wielkość miłości Jego jak najbardziej pokazuje!

Z tego, co dotychczas rozważaliśmy sądzę, miły czytelniku, że dostatecznie już zrozumiałeś na czym polega ofiara Mszy św., i dlaczego jest ona jedną i tą samą ofiarą, co ofiara krzyżowa, bo w obu ofiarach jest jeden i ten sam Ofiarnik, i jedna i ta sama Ofiara: Jezus Chrystus, – bo w ofierze Mszy św. odnawia się ofiara krzyżowa, – i te zasługi, jakie Jezus Chrystus w ofierze krzyżowej nam wszystkim wysłużył, w Ofierze Mszy św. nam oddaje i przywłaszcza i czyni je rzeczywiście naszymi. – W ofierze krzyżowej złożył Pan Jezus te zasługi Swoje jakby w skarbcu Kościoła, a we Mszy św. ten skarbiec otwiera i czerpać nam z niego pozwala. Bo nic by nam zasługi ofiary krzyżowej nie pomogły, gdybyśmy ich sobie rzeczywiście nie przywłaszczyli. – Objaśnię ci to, za kardynałem Hozjuszem, następującym porównaniem. W wielu miastach są zbiorniki wód i wodociągi, w których wszyscy mieszkańcy mogą dostatecznie w wodę się zaopatrzyć, lecz te zbiorniki i wodociągi są zamknięte, i każdy kto wody potrzebuje, musi naprzód kurek zamykający wodociąg otworzyć i wodę spuścić, jeśli chce żeby mu woda popłynęła. Otóż takim oto wodospustem łask Boskich, w ofierze krzyżowej nam wysłużonych i nagromadzonych, są wszystkie Sakramenty, ale głównym jest ofiara Mszy św.

Z tego też, co dotąd, miły czytelniku czytałeś, mogłeś już sobie jakieś pojęcie o Mszy św. i jej wartości, wielkości i zacności wyrobić; o tym, da Pan Bóg, napiszę ci w jednym z następnych rozdziałów jeszcze szczegółowo więcej; – tu ci krótko powiem tylko tyle, że gdyby wszyscy najświętsi i najuczeńsi mężowie Boży połączyli się z aniołami i z samą Matką Najświętszą i mówiliby o wartości Mszy św. to nie byliby w stanie godnie i należycie wyrazić, czym jest Msza święta!
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 17:26:13 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
x
« Odpowiedź #5 dnia: 2013-04-21 20:54:02 »
x