Autor Wątek: ( II )O poczwórnym celu ofiary Mszy św  (Przeczytany 2743 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
( II )O poczwórnym celu ofiary Mszy św
« dnia: 2013-04-21 14:26:22 »
O  poczwórnym celu ofiary Mszy św
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 14:30:27 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O poczwórnym celu ofiary Mszy św
« Odpowiedź #1 dnia: 2013-04-21 16:37:52 »
O  poczwórnym celu ofiary Mszy św.

Głównym celem, dla którego Pan Jezus ofiarę Mszy św. ustanowił, jest, żeby w Religii Chrystusowej i w Kościele przez Pana Jezusa założonym był zewnętrzny, widzialny sposób oddawania czci Panu Bogu należnej, i to czci Pana Boga godnej i Jemu najmilszej. Jak w Starym Zakonie przepisał Sam Pan Bóg różne ofiary, które były tylko figurą tej ofiary Nowego Zakonu, tak też Pan Jezus, Założyciel Nowego Zakonu, obmyślił i ustanowił sam tę ofiarę, która ma być jedyną najświętszą ofiarą Nowego Zakonu.

Tę wielką ofiarę Nowego Zakonu z natchnienia Ducha Świętego przewidział i przepowiedział prorok Starego Zakonu Malachiasz. Mówi on w imieniu Bożym, że Pan Bóg nie ma upodobania w ofiarach „ zmazanych ” Starego Zakonu i zapowiada ofiarę nową, czystą, Panu Bogu miłą, która będzie na całym świecie. Oto jego proroctwo:
  • „Oto przynosicie na mój ołtarz potrawy skażone, (...) Oto stół Pański jest w pogardzie. (...) Nie mam ja upodobania do was, mówi Pan Zastępów, ani Mi nie jest miła ofiara z waszej ręki. Albowiem od wschodu słońca aż do jego zachodu wielkie będzie imię moje między narodami, a na każdym miejscu dar kadzielny będzie składany imieniu memu i ofiara czysta. Albowiem wielkie będzie imię moje między narodami – mówi Pan Zastępów”. (Ml 1, 7-11)
Ogólnym, pierwszorzędnym więc celem ofiary Mszy św. jest oddanie czci Panu Bogu należnej. W tym ogólnym celu mieszczą się jeszcze cele szczegółowe, a te są poczwórne:
  • Uwielbienie Pana Boga.
  • Złożenie mu należnej podzięki za wszystkie dary i łaski otrzymane.
  • Przeproszenie i przebłaganie Pana Boga za wszystkie nasze grzechy i przewinienia.
  • Wreszcie przedstawienie mu naszych próśb i otrzymanie łask potrzebnych.
– I o tym czworakim celu Mszy św. chcę Wam teraz, mili czytelnicy, napisać.
« Ostatnia zmiana: 2013-04-25 10:57:44 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
Odp: ( II )O poczwórnym celu ofiary Mszy św
« Odpowiedź #2 dnia: 2013-04-21 16:50:50 »
O pierwszym celu Mszy św., którym jest oddanie należnej czci Panu Bogu.


Pierwszym głównym celem Mszy św. jest oddanie czci Panu Bogu należnej, uwielbienie jego nieskończonego Majestatu.

Cel ten jest pierwszym głównym celem naszego istnienia.

Czcić kogoś jest to uznawać czyjąś wielkość i wyższość i na zewnątrz znakiem jakimś zewnętrznym to objawiać. – Było i jest powszechnym zwyczajem u ludzi, że poddani każdego państwa przy wstąpieniu na tron nowego panującego oddają mu należny hołd czci i zwykle to oddanie hołdu bywa połączone z wielkimi uroczystościami; przy tym poddani zwykli przynosić panującemu kosztowne podarunki. – Otóż Panu i Bogu Naszemu należy się od nas taki hołd czci i uwielbienia i takie oddanie naszych podarunków. Leży to już w naturze ludzkiej; i to było głównym powodem składania Panu Bogu ofiar, od początku istnienia ludzkości. Bo któż jest większym i wyższym nad Największego i Najwyższego Pana i Boga naszego!? I któż na większą cześć i chwałę zasługuje, nad Pana i Boga naszego?... – Do tego chwalenia Pana Boga wzywa nas Sam Duch Święty w Piśmie św. na niezliczonych miejscach, zwłaszcza w Psalmach. I tak:
  • „Chwalcie Pana wy, co się Go boicie”. (Ps 22 (21), 24)
  • „Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie; (...) chwalcie Go i błogosławcie Jego imię! Albowiem dobry jest Pan, łaskawość jego trwa na wieki”. (Ps 100 (99), 1-5)
  • „Chwalcie, słudzy Pańscy, chwalcie imię Pana: Niech imię Pańskie będzie błogosławione odtąd i aż na wieki! Od wschodu słońca aż po zachód jego niech imię Pańskie będzie pochwalone! Pan jest wywyższony ponad wszystkie ludy, Jego chwała sięga ponad niebiosa. Któż jak nasz Pan Bóg, co siedzibę ma w górze, co w dół spogląda na niebo i na ziemię?” (Ps 113 (112), 1-6)
  • „Chwalcie Pana, wszystkie narody, wysławiajcie Go, wszystkie ludy, bo Jego łaskawość nad nami potężna, a wierność Pańska trwa na wieki.” (Ps 117 (116), 1-2)
  • „Chwalcie Pana z niebios, chwalcie Go na wysokościach! Chwalcie Go, wszyscy Jego aniołowie, chwalcie Go, wszystkie Jego zastępy! (...) Chwalcie Go, nieba najwyższe (...) Chwalcie Pana z ziemi, (...) królowie ziemscy i wszystkie narody, władcy i wszyscy sędziowie na ziemi, młodzieńcy, a także dziewice, starcy wraz z młodzieżą niech imię Pana wychwalają (...)”. (Ps 148, 1-13)
  • „Gdy wychwalać będziecie Pana, wywyższajcie Go, ile tylko możecie, albowiem i tak będzie jeszcze wyższym, a gdy go wywyższać będziecie, pomnóżcie siły, nie ustawajcie, bo i tak nie dojdziecie [do końca].” (Syr 43, 30)
Gdy zobaczysz wielką i wspaniałą świątynię, jaką jest np. kościół Mariacki w Krakowie, to widzisz i podziwiasz to arcydzieło mistrza i choć samego mistrza ani nie widziałeś ani nie znałeś, ale z wielkości i wspaniałości jego dzieła wnosisz, że budowniczy tego kościoła był człowiekiem wielkiego geniuszu, był wielkim mistrzem. I słusznie. Otóż podobnie z wielkości i wspaniałości całego tego świata wnosimy słusznie o wielkości i mądrości Twórcy tego całego świata, Pana i Boga Naszego! Gdy patrzysz na te wspaniałe góry i lasy, na te pola, łąki i ogrody, i na te rozliczne tak cudowne rośliny i kwiaty, gdy widzisz te przeróżne zwierzęta najrozmaitszego rodzaju – a jeszcze bardziej gdy oko w górę podniesiesz i zobaczysz to słońce, księżyc i tysiące gwiazd, to dusza i myśl twoja musi poznać i uznać tego wielkiego Boga, którego „ ziemia i niebiosa chwałę opowiadają ”. Każde dzieło Jego ogłasza ci Jego wszechmoc, wielkość, potęgę i dobroć. Ale pomimo tego wszystkiego my bardzo mało tego Pana Boga znamy; doskonale zna Go tylko jeden Pan Jezus, który powiedział:
  • „Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.” (Mt 11, 27)
I dlatego ten Syn Boży z nieba na ziemię zstąpił, aby nam tego Ojca Swego dać poznać, i nauczyć nas jak Go czcić mamy. Całym życiem Swoim mówił niejako Pan Jezus:
  • „czczę Ojca mego”. (J 8, 49)
Słusznie wołał Micheasz Prorok:
  • „Z czym stanę przed Panem, i pokłonię się Bogu wysokiemu? Czy stanę przed Nim z ofiarą całopalną, z cielętami rocznymi? Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, miriadami potoków oliwy? (...) Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czego żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?” (Mi 6, 6-8)
Jak Pana Boga godnie czcić i jaką ofiarę, Boga godną, Jemu przynosić, nauczył nas Pan Jezus.

Oddanie tej czci i chwały Panu Bogu i pouczenie nas, jak Pana Boga godnie czcić mamy, było głównym celem przyjścia Pana Jezusa na świat, jak to ogłosili aniołowie przy Jego narodzeniu, śpiewając: „ Chwała na wysokości Bogu! ” – Pan Jezus stał się Bratem naszym, Głową całego rodzaju ludzkiego, i jako taki staje na jego czele przed Bogiem, Przedwiecznym Ojcem Swym i naszym, a przez ofiarę krzyżową i we Mszy św. oddaje Mu za Siebie i za nas, razem z nami tę cześć, jakiej mu nikt oddać nie mógł i nie może.

Zaraz na początku Mszy św. w tym wspaniałym hymnie: Gloria in excelsis Deo , tj. chwała na wysokości Bogu, tak się Kościół św. modli:
  • „Chwalimy Cię. Błogosławimy Cię. Wielbimy Cię. Wysławiamy Cię. Dzięki Ci składamy, (...) Albowiem tylko Tyś sam jeden Święty. Tylko Tyś jest Panem. Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste.”
A w Kanonie Mszy św. przed Konsekracją tak się Kościół przez usta kapłana modli:
  • „Pomnij, Panie, na sługi i służebnice Twoje N. N. i na wszystkich tu obecnych, (...) za których Tobie ofiarujemy, i którzy Ci składają tę ofiarę uwielbienia (...)”.
I po Konsekracji kapłan, gdy Hostią św. nad kielichem z Krwią Przenajświętszą trzykrotnie krzyż robi, tak się modli:
  • „Per Ipsum et cum Ipso, et in Ipso est Tibi Deo Patri Omnipotenti (...) omnis honor et gloria!”
co znaczy:
  • „Przez Niego (tj. przez Pana Jezusa) i z Nim, i w Nim masz, Boże Ojcze Wszechmogący, (...) wszelką cześć i chwałę!”
O. Marcin z Kochem mówi:
  • „Przez jedną Mszę św. odbiera Pan Bóg większą cześć, aniżeli odbiera w niebie od wszystkich Aniołów i Świętych!”
I św. Wawrzyniec Justynian mówi:
  • „Pan Bóg przez nic nie może być z większą czcią uwielbianym, jak przez niepokalaną ofiarę Ołtarza”.
Gdy jedna święta dusza, gorąco kochająca Pana Boga, w uniesieniu swej miłości zawołała do Niego:
  • „O gdybym tysiąc języków miała, abym tak mogła Pana Boga na każdy czas uwielbiać! O gdyby cały świat był pod moim panowaniem, abym mogła wszystkich ludzi do tego pobudzić, aby Majestat Jego kochali i jemu służyli!”
wtedy otrzymała od Pana Boga taką odpowiedź:
  • „Moja córko, znajduję wielkie upodobanie w twej gorliwości, ale wiedz, że jedna Msza św. większą Mi cześć przynosi, aniżeli kiedykolwiek możesz to wymysleć... Dlatego często słuchaj Mszy św. i ofiaruj mi cześć i chwałę, którą stamtąd mam. Tym sposobem możesz Mnie uczcić według Twego życzenia, i serca swego pragnienia zaspokoić”...
I ty również, kochany czytelniku, oddawaj tę cześć i chwałę Panu Bogu, Stwórcy Swemu, przez nabożne słuchanie i ofiarowanie Mszy św. – Niejeden mówi: ja się mogę i w domu pomodlić i Pana Boga pochwalić!... Ależ w domu nie masz Mszy św.!...więc modlitwa Twoja nie będzie tak Panu Bogu miła, jak w kościele, w połączeniu z modlitwą Pana Jezusa we Mszy św.! Gdy jednak dla przeszkody do kościoła na Mszę św. pójść nie możesz, to wtedy choć myślą połącz się z ofiarami Mszy św. we wszystkich kościołach na całym świecie ofiarowanymi, a modlitwa twoja będzie Panu Bogu milszą, a dla Ciebie i z większą zasługą i korzyścią!
Pamiętaj więc, że najgodniejszym sposobem chwalenia i uczczenia Pana Boga jest nabożne słuchanie i ofiarowanie Mszy św.!
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 17:03:12 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
Drugim głównym celem Mszy jest dziękczynienie
« Odpowiedź #3 dnia: 2013-04-21 17:01:43 »
Drugim głównym celem Mszy jest dziękczynienie.

Drugim głównym celem Mszy św. jest dziękczynienie czyli złożenie należnych dzięk Panu i Bogu Naszemu za wszystkie tak liczne otrzymane od niego dary. – Zdawałoby się, że poczucie i objaw wdzięczności są potrzebą serca ludzkiego; gdyż choć wszystkie cnoty mają swych przeciwników, a występki obrońców, jednak nie ma takiego człowieka, który by wdzięczności nie uznawał i nie pochwalał, – a niewdzięczności nie potępiał. – Pomimo tego mało jest ludzi, którzy by dla Pana i Boga Swego, za tyle od niego otrzymanych darów i łask, odczuwali i okazywali Jemu wdzięczność należytą! A jednak jeśli komu, to Panu i Bogu
Naszemu wdzięczni jak najbardziej być powinniśmy i Jemu tę wdzięczność okazywać! Pismo św. wzywa nas:
  • „Dawaj Najwyższemu tak, jak On ci daje, hojny dar według swej możności!” (Syr 35, 9)
I Kościół św. we Mszy św. przez usta kapłana odzywa się słowami psalmisty:
  • „Cóż oddam Panu za wszystko, co mi wyświadczył!” (Ps 116 (115), 12)
I dodaje znów słowami Psalmisty:
  • „Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pańskiego.” (Ps 116 (115), 13)
Tak! Ten kielich zbawienia, ten kielich ofiary Mszy św. to jest najlepszy sposób złożenia należnych dzięk Panu i Bogu Naszemu! Bo we Mszy św. składa dzięki Ojcu Niebieskiemu z nami razem i za nas Najmilszy Jednorodzony Syn Jego, a z dobroci Swej Brat nasz, Jezus Chrystus! – Tak, ten Jezus w Hostii św. rzeczywiście i prawdziwie obecny i za nas się ofiarujący, – ten Najmilszy Syn Boży, w którym Sobie Ojciec Niebieski dobrze upodobał, ten we Mszy św. naszą własnością, i Tego Jezusa możemy Ojcu Niebieskiemu w darze przynieść, jako najmilszą Jemu podziękę za wszystkie otrzymane od Niego dary i łaski!

Podczas Prefacji wzywa nas Kościół św. do złożenia tych dzięk Panu Bogu.
  • „Sursum corda! Gratias agamus Domino Deo Nostro!”
    „W górę serca! Czyńmy dzięki Panu Bogu naszemu.”
I następnie tak się kapłan modli w Prefacji samej:
  • „Prawdziwie jest to godnie i sprawiedliwie, słusznie i zbawiennie, abyśmy zawsze i wszędzie dzięki Tobie czynili, Panie Święty, Ojcze wszechmogący, wiekuisty Boże” itd.
A w Kanonie tak się Kościół św. przez usta Kapłana modli:
  • „Ciebie więc, najmiłościwszy Ojcze, przez Jezusa Chrystusa Syna Twojego, Pana naszego, pokornie błagamy i prosimy: przyjmij te dary, te daniny, te święte, nieskalane ofiary.” itd.
Otóż, gdy wszyscy mamy Panu Bogu nie za jedną łaskę powinne dzięki złożyć, nie ograniczajmy się na ustnym, gołosłownym podziękowaniu, ale pamiętajmy, że najlepszym sposobem podziękowania jest ofiarowanie w tym celu ofiary Mszy św. Dlatego bardzo dobrze i w duchu chrześcijańskim robią ci, którzy chcąc Panu Bogu za jakąś łaskę dzięki złożyć, zamawiają dziękczynną Mszę św. – Oby wszyscy o tym pamiętali i tak postępowali!


marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O trzecim głównym celu Mszy św.
« Odpowiedź #4 dnia: 2013-04-21 19:53:00 »
O trzecim głównym celu Mszy św.,
którym jest przebłaganie Pana Boga i przeproszenie za grzechy nasze.

Ofiara Mszy św. jest ofiarą przebłagalną za żywych.

Trzecim głównym celem Mszy św. jest: przebłaganie i przeproszenie Pana Boga za liczne grzechy i przewinienia nasze i zadośćuczynienie za kary przez nie zasłużone W tym celu już w Starym Zakonie rozkazał sam Pan Bóg rozliczne ofiary składać. W Nowym Zakonie Pan Jezus przy ustanowieniu Najświętszego Sakramentu i ofiary Mszy św., Boskimi ustami Swymi powiedział:
  • „Ta jest Krew Moja Nowego Testamentu, która za was wylana będzie na odpuszczenie grzechów”.
I taką od początku chrześcijaństwa była nauka Pisma św., Kościoła św. i Ojców świętych.
Św. Jan w 1 Liście swoim tak pisze:
  • „a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z  wszelkiego grzechu. (...) On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy”. (1J 1, 7 i 2, 2)
A rozumie on to i mówi: nie tylko o Krwi wylanej na krzyżu, ale i o ofiarowanej we Mszy św. gdyż tak powiedział to już Sam Pan Jezus. Bo we Mszy, jak już to widzieliśmy, odnawia się męka Pana Jezusa i ofiarowuje się na nowo ta sama Krew Jego. Ta ofiara Mszy św. ma zastąpić wszystkie ofiary Starego Zakonu, – a jeśli w Starym Zakonie były ofiary przebłagalne i zadośćuczyniające, wówczas tym bardziej w Nowym Zakonie taka ofiara musi być; a ponieważ mamy tę jedną tylko ofiarę, tj. ofiarę Mszy św. więc ta ofiara musi być nie tylko pochwalną i dziękczynną, ale zarazem i ofiarą przebłagalną za grzechy nasze. – Tak nauczają Ojcowie św. – Św. Leon Wielki, papież np. tak mówi:
  • „Wszystkie różnice ofiar uzupełnia ofiarowanie jednego Ciała i Krwi Chrystusa.”
Św. Izydor tak pisze:
  • „Koniecznym nam było, aby było czczonym ustawicznie przez tajemnicę, co raz było ofiarowanym na okup; i ponieważ codziennym i ustawicznym było nasze odkupienie, potrzeba było, aby i ustawicznym było tego odkupienia ofiarowanie, i aby ustawiczna ofiara żyła w pamięci i zawsze obecną była przez łaskę”.
Primas:
  • „Kapłani nasi co dzień ofiarują, ale na pamiątkę śmierci Chrystusa. A ponieważ my codziennie grzeszymy i co dzień potrzebujemy oczyszczenia, a Chrystus nie może już umierać, dał nam tę tajemnicę Ciała i Krwi Swojej, aby, jak męka Jego była odkupieniem i rozgrzeszeniem świata, tak ofiarowanie to było odkupieniem i oczyszczeniem dla wszystkich w prawdziwej wierze ofiarujących”.
Naukę tę podaje też św. Sobór Trydencki:
  • „Św. Synod naucza, że ofiara ta (Mszy św.) jest prawdziwie przebłagalną i przez nią się dzieje, że jeśli z prawdziwym sercem z należytą wiarą, z bojaźnią, z uszanowaniem, ze skruchą i pokutą do Boga przychodzimy, miłosierdzia dostępujemy i łaskę znajdujemy. Tą ofiarą bowiem Pan ubłagany, udzielając nam łaski i daru pokuty, odpuszcza nam zbrodnie, grzechy, nawet ogromne. Tak więc Msza św. słusznie ofiarowuje się, wedle podania Apostolskiego, nie tylko na zgładzenie grzechów i kar za nie należnych i za inne potrzeby wiernych żyjących, ale też za zmarłych w Chrystusie, którzy jeszcze zupełnie oczyszczeni nie zostali”.
A w kanonie III tak św. Sobór orzeka:
  • „Jeśliby kto powiedział, że ofiara Mszy św. jest tylko ofiarą czci i dziękczynienia... ale nie także i przebłagalną... i że nie ma być tak za żywych, jak też i za zmarłych, za grzechy, zadośćuczynienia i za inne potrzeby ofiarowaną – niech będzie wyklętym” (tj. od społeczeństwa Kościoła wykluczonym).
W tej nauce Soboru Trydenckiego jest zarazem wytłumaczenie, w jaki sposób ofiara Mszy św. grzechy odpuszcza, – żeby ktoś broń Boże, nie myślał, że samo słuchanie lub ofiarowanie Mszy św. już do odpuszczenia grzechów i otrzymania ich przebaczenia wystarcza; gdyż (jak to w książeczce o spowiedzi wykazałem), – Pan Bóg nigdy nikomu grzechów nie odpuści bez pokuty prawdziwej i żalu za grzechy, a przy grzechach śmiertelnych bez wyznania tych grzechów na spowiedzi, a w razie niemożności spowiedzi, bez pragnienia tego wyznania.
Objaw tej wiary zawarty jest i we wszystkich liturgiach. I tak w naszej Mszy św. kapłan podczas ofiarowania Hostii tak się modli:
  • „Przyjmij, Ojcze święty, wszechmocny wiekuisty Boże, tę hostię niepokalaną, którą ja niegodny sługa Twój, ofiaruję Tobie, Bogu mojemu żywemu i prawdziwemu, za niezliczone grzechy, zniewagi i niedbalstwa moje, za wszystkich tu obecnych, a także za wszystkich wiernych Chrześcijan, żywych i umarłych, aby mnie i im posłużyła do zbawienia w życiu wiekuistym. Amen.”
I w modlitwie przed Komunią św. tak się kapłan modli:
  • „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, który z woli Ojca za sprawą Ducha Świętego, przez śmierć Swoją świat ożywiłeś, wybaw mnie przez to Przenajświętsze Ciało i Krew Twoją od wszelkich nieprawości moich (...)”.
A po Komunii św. tak się znów Kapłan modli:
  • „Ciało Twe, Panie, które spożyłem, i Krew, którą wypiłem, niech przywrze do mego wnętrza, i spraw, aby zmaza grzechów nie została we mnie, którego czyste i święte posiliły Sakramenta. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.”
Otóż to wszystko jasne daje pojęcie o nauce i wierze Kościoła św., że Msza jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy tj. wyjednuje nam, należycie usposobionym, łaskę potrzebną do powstania z grzechów naszych, i ich przebaczenia.

Kiedy raz zwycięski zdobywca Indii Alfons z Albukierki podczas gwałtownej burzy na morzu znajdował się wraz z cała flotą w niebezpieczeństwie, wtedy wziął on malutkie niewinne dziecię na ręce, podniósł je ku niebu i zawołał:
  • „Boże jesteśmy biedni grzesznicy, ale to małe dziecię niewinne. O Panie zachowaj nas grzesznych od śmierci i wybaw nas dla tego niewinnego dziecięcia!”
I modlitwa ta wodza hiszpańskiego znalazła łaskę u Boga i została wysłuchana; burza uśmierzyła się, morze uspokoiło się i flota ocalała. – O ileż więc bardziej Jednorodzony niewinny Syn Boży, przedstawiony z gorącą wiarą Ojcu Niebieskiemu w ofierze Mszy św., rozbroi słuszny gniew Boski i z pewnością litość i miłosierdzie znajdziemy, gdy dla zasług i ofiary Jezusa Chrystusa błagać będziemy o miłosierdzie i litość, i zawołamy do Niego: Boże zgrzeszyłem przeciwko niebu i Tobie, nie zasługuję przez liczne i ciężkie grzechy moje, którymi Twój Majestat obraziłem, na litość i przebaczenie, ale wejrzyj na Syna i na Twarz Pomazańca twego, na mękę i ofiarę jego, którą w tej Mszy św. za mnie zanosi, i bądź mi litościwy, łaskawy i miłosierny!

I zaiste, – tak jak niegdyś Pan Jezus na krzyżu modlił się do Ojca Swego Niebieskiego:
  • „Ojcze! przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”,
tak podobnie w każdej Mszy św., ten Sam Pan Jezus, podniesiony w rękach kapłana, ponawia tę modlitwę za nas grzesznych: „ Ojcze, przebacz im!... ” I gdyby nie ta codzienna Ofiara Mszy św. i ta przebłagalna ofiara i modlitwa Jezusa, już sprawiedliwość Boska – byłaby dawno powódź grzechów, jakimi świat cały jest zalany – powodzią kar zalała; – ale ta Krew Jezusa za nas wylana i ofiarowana ustawicznie, błaga o miłosierdzie dla nas i miłosierdzie nam wyjednuje.

Potwierdza to codzienne doświadczenie i wiele przykładów potwierdzić to może; przykłady przytoczę później, na razie choć jeden. – Kapłan pewien spowiadał raz jednego bardzo wielkiego grzesznika przed śmiercią, który ani jednej dobrej spowiedzi nie miał, i całe życie nawet Komunię św. świętokradzko przyjmował, a spowiedź tę śmiertelną z wielką szczerością i z wielkim żalem i skruchą odprawiał. Kapłan zdziwiony tym wielkim miłosierdziem Bożym i tą łaską Boską jaką Pan Bóg temu grzesznikowi w godzinę śmierci udzielić raczył, zapytał się tego grzesznika, czym on sobie u Pana Boga na takie miłosierdzie i na tak wielką łaskę mógł zasłużyć. A ten odpowiedział, że chyba tym jednym, że nigdy w swym życiu dobrowolnie Mszy św. nie opuścił, i że podczas każdej Mszy św. w czasie Podniesienia o tę łaskę Pana Boga zawsze prosił, aby mu tę łaskę w miłosierdziu Swym okazać raczył, aby choć w godzinę śmierci mógł się dobrze wyspowiadać. I rzeczywiście, choć Pan Bóg zwykle tak strasznie świętokradzców karze, jemu Pan Bóg tę łaskę nawrócenia szczerego i dobrej spowiedzi udzielić raczył! – Kiedy jednak to zdarzenie, drogi czytelniku, ci opisuję, to nie dlatego to czynię, abyś naśladował tego grzesznika w jego grzechach i odkładaniu pokuty aż do śmierci, – licząc na to, że ci Pan Bóg za wysłuchanie Mszy św. da łaskę nawrócenia i szczęśliwej śmierci, – ale tylko dlatego, aby ci dać poznać skuteczność Mszy św. Bo i przy śmierci Pana Jezusa dwóch łotrów z Nim umierało, a jednak tylko jeden otrzymał łaskę nawrócenia, przebaczenia i szczęśliwej śmierci!

Przy każdym większym więzieniu jest kaplica i dzwonek, w który dzwonią wtedy, gdy jakiegoś zbrodniarza na śmierć wyprowadzają... ale też i w każdym kościele dzwonią, gdy ktoś umiera lub też już umarł. A ludzie wtedy pytają się, kto to umarł?... I przyjdzie ta chwila, że i tobie zadzwonią, jak temu kryminaliście lub jak każdemu umarłemu, i powiedzą o tobie, żeś ty umarł!... Ale dlaczego ja wspomniałem o dzwonku, dzwoniącym kryminaliście, gdy go na śmierć wyprowadzają?... Oto widzisz, to słowo kryminalista pochodzi od słowa łacińskiego: crimen , które jest nazwą łacińską zbrodni; to wobec Pana i Boga Naszego my, mniej więcej wszyscy, mamy większe lub mniejsze zbrodnie na sumieniu, a jak każdy rząd ma swoje kryminały, tak ma je też i Pan Bóg dla ukarania grzeszników; a gdy umrzemy i nam zadzwonią dzwonkiem pośmiertnym, to dusza nasza pójdzie przed sąd tego Pana i Boga, a zarazem Sędziego, i to przez nas obrażanego i na nas zagniewanego, aby otrzymać wyrok i zarazem i „ egzekucję ” tego wyroku, która nie dla jednego będzie stokroć straszniejsza od „ egzekucji ” zbrodniarzy! O, bo inne są sądy ludzkie, a inne sądy Boskie! Szczęśliwy ten, który na tym sądzie Boskim znajdzie łaskę i miłosierdzie i łaskawy wyrok! A dam Ci sposób zjednania sobie tego Sędziego na godzinę sądu. – Oto jest jeszcze jeden dzwonek dzwoniący w każdym kościele codziennie i ogłaszający miłosierdzie i przebaczenie winowajcom, a jest to dzwonek wzywający na Mszę św.; – bo we Mszy św. ofiaruje się za nas ten Sam, który potem będzie Sędzią naszym! O zjednaj sobie w porę Serce tego Boga-Sędziego, teraz jeszcze dla Ciebie pełne miłosierdzia, jeśli chcesz Go mieć łaskawym na godzinę sądu! Kiedy więc dzwonek na Mszę św. dzwoni, to ty przypomnij sobie dzwonek, który ci zadzwoni po twej śmierci, i zarazem, że to wzywanie na Mszę św. jest jakby wzywaniem przed tron Twego Sędziego Jezusa, aby otrzymać od Niego łaskawą audiencję czyli posłuchanie, i aby tam przebłagać i zjednać sobie tego Jezusa! O pamiętaj o tym i czyń tak, a żałować tego nie będziesz!

Radę tą dała raz Sama Matka Najświętsza świątobliwej zakonnicy Franciszce Farneza, która myślała nad tym, jakby mogła gniew Boski przebłagać, – bo pokazawszy się jej złożyła Boskie dzieciątko na jej ręce i tak do niej powiedziała:

  • „Oto masz Mojego i Boskiego Syna, – staraj się w ten sposób duszę twą ratować, ofiarując Go często Ojcu Niebieskiemu!”
Podobną radę dał spowiednik św. Małgorzacie z Kortony, przed nawróceniem się wielkiej grzesznicy, a potem wielkiej pokutnicy. Święta poszła za tą radą i spokój wrócił do jej duszy.
Wielebna służebnica Boża, Katarzyna Emmerich, która od Pana Boga miewała częste objawienia, tak opisuje otrzymane objawienie o Mszy św.:

  • „Zrozumiałam jakie to szczęście, że wiele Mszy św. odprawia się na świecie, bo przez to wiele kar zasłużonych, wiele klęsk i nieszczęść publicznych bywa odwróconych. Widziałam jak wielkie błogosławieństwa i łaski Boskie spływają na tych, którzy uczęszczają na Msze św., jak przez to praca ich staje się pożyteczną, zasługi się pomnażają... jak często jedna osoba z rodziny, która Mszy św. słuchała, przynosi błogosławieństwo Boskie dla całego domu!”

Msza św. jest Ofiarą zadośćuczyniającą dla dusz czyśćcowych

Jeśli Msza św. jest dla wszystkich dusz grzesznych ofiarą przebłagalną i zadośćuczyniającą, na zgładzenie ich grzechów i kar za nie zasłużonych, wtedy szczególniej jest ona korzystna i dla dusz czyśćcowych, jak to najwyraźniej św. Sobór Trydencki naucza:
  • „jest czyściec i duszom tam zatrzymanym modlitwy błagalne wiernych pomoc przynoszą, największą zaś ofiarowanie Mszy św.” (Sess. 22.)
Znaną jest rzeczą, że gdy na wiosnę winny krzew kwiaty wypuszcza, to wtedy i wino w ciemnych nawet piwnicach zwykle się jakby ożywia i poczyna, jak to powszechnie mówią, „ robić ”. Św. Efrem znany ten fakt stosuje do Pana Jezusa ofiarującego się za nas we Mszy św., który Sam się nazwał winnym krzewem (J 15, 5). Ta sama ofiara Mszy św., która tyle korzyści przynosi żyjącym na ziemi, przynosi też korzyść i ulgę duszom będącym w ciemnicy podziemnej w czyśćcu. Ten święty, naukę tę zostawił uczniom swym jakby w testamencie, dając im to polecenie:
  • „Pochowajcie ciało moje z psalmami, z  waszymi modłami i ofiarami, gdyż umarli otrzymują pomoc z modlitw i ofiar żyjących. Przykład weźcie z przyrody. Gdy winna latorośl kwitnie, to równocześnie fermentuje i oczyszcza się wino. Jeszcze więcej cieszą się umarli z ofiar żyjących.”
Taka była nauka Kościoła św. od początku, a świadkami jej są Ojcowie święci. – Święty Hieronim naucza, że podczas każdej Mszy św. pewna ilość dusz z czyśćca wybawioną bywa, i że dusze czyśćcowe przynajmniej wtedy, gdy się Msza św. za nie odprawia, od kary czyśćcowej są wolne i nic nie cierpią. – Św. Augustyn np. tak mówi:
  • „Nie podlega żadnej wątpliwości, że zmarłym przez ofiarę Mszy św. pomoc przynieść można; ona sprawia, że Pan Bóg z nimi postępuje bardziej miłosiernie, aniżeli przez grzechy swoje zasłużyli.”
Tenże Święty opowiada w Wyznaniach swoich o swej matce św. Monice, że do ostatniej chwili życia swego nie miała żadnego innego gorętszego pragnienia i życzenia, jak aby o jej duszy pamiętano w ofiarach Mszy św., i żeby po jej śmierci „ ofiarę naszego zbawienia za nią ofiarowano ”. – Wielebna służebnica Boża Katarzyna Emmerich w objawieniach swoich tak o tym pisze:
  • „Widziałam, że dusze czyśćcowe gorąco pragną być obmyte Krwią Chrystusową, za nich na ołtarzu ofiarowaną. Ach, gdyby im wolno było powrócić na ziemię, z jakąż pobożnością słuchałyby Mszy św.!”
W każdej liturgii jest osobne Memento , tj. wspomnienie za umarłych, a jak mówi Tertulian, zwyczaj ten wprowadzony został przez samych Apostołów. – We Mszy obrządku łacińskiego tak Kościół św. przez usta kapłana się modli:
  • „Pomnij też, Panie, na sługi i służebnice Twoje NN., którzy nas wyprzedzili ze znamieniem wiary i śpią snem pokoju.”
Tu kapłan wymienia imiona tych dusz, które szczególniej ma zamiar miłosierdziu Boskiemu polecić, i następnie tak się modli:
  • „Błagamy Cię, Panie, użycz im i wszystkim tym, którzy w Chrystusie spoczywają, miejsca ochłody, światła i pokoju. Przez tegoż Chrystusa, Pana naszego. Amen.”
A w Mszach św. tak zwanych żałobnych jest jeszcze wiele innych modlitw za dusze zmarłych. I tak zaraz na wstępie, w tak zwanym Introicie , modli się kapłan:
  • „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.”
W modlitwie osobnej tak znów się modli:
  • „Boże, wszystkich wiernych Twórco i Odkupicielu, duszom sług i służebnic Twoich daj odpuszczenie wszystkich grzechów, ażeby odpuszczenia, którego zawsze pragnęli, przez pobożne błagania otrzymali”.
W modlitwie za jednego zmarłego tak się kapłan modli:
  • „Skłoń, Panie, ucho Twoje ku prośbom naszym, którymi o miłosierdzie Twoje pokornie błagamy, abyś duszę sługi Twego, której ze świata tego zejść rozkazałeś, w miejscu pokoju i światła umieścił i kazał jej być uczestnikiem Świętych Twoich, przez Chrystusa Pana Naszego. Amen.”
Po Lekcji powtarza znów kapłan:
  • „Wieczny odpoczynek racz im dać Panie itd.”;
a potem tak się modli:
  • „Uwolnij Panie, dusze wszystkich wiernych zmarłych od wszelkich więzów win, aby przy pomocy łaski Twojej zasłużyli ujść sądu pomsty i używać szczęścia światła wiecznego”.
Te wszystkie modlitwy Kościoła św. są świadkami wiary i nauki chrześcijańskiej i miłości Kościoła św., który co dzień we Mszach św. ustawicznie po całym świecie się odprawiających, o duszach wiernych zmarłych pamięta i za nie się modli i je miłosierdziu Boskiemu przez Jezusa Chrystusa dla zasług ofiary Mszy św. poleca. – Oby ta wiara i nauka Kościoła św., która jest nauką Samego Jezusa Chrystusa, była i w przekonaniu i w praktyce wszystkich wiernych chrześcijan! oby oni o duszach zmarłych swoich we Mszach św. pamiętali i je Mszami św. ratowali!...

Na poparcie tej prawdy przytoczę niektóre przykłady.
Wielebny sługa Boży ks. Vianney opowiada o jednym kapłanie, że gdy się modlił za duszę swego przyjaciela, przyszło mu wtedy na myśl, żeby za nią ofiarować Mszę św., i gdy to uczynił, ujrzał w chwili podniesienia kielicha z Krwią Przenajświętszą, duszę tę wstępującą we wielkiej światłości do nieba. Błogosławiony Henryk Suso, zakonu OO. Dominikanów, umówił się z jednym ze swych przyjaciół, że który z nich przeżyje drugiego, to odprawi za niego przez cały rok co tydzień dwie Msze św. Bł. Suso przeżył drugiego, ale o swej obietnicy zupełnie zapomniał. Jednego dnia, gdy modlił się w kaplicy, zobaczył przed sobą zmarłego przyjaciela, który mu wyrzucał niedotrzymanie obietnicy. Bł. Suso tłumaczył się, że wiele modlitw i uczynków pokutnych za niego ofiarował. – „ O nie mój bracie , – odrzekła mu dusza cierpiąca, – to mi nie wystarcza, mnie potrzeba Krwi Chrystusowej, żeby zgasić płomienie, które mnie palą! Tylko Najświętsza Ofiara Ołtarza wybawić mnie może z tych płomieni i mąk straszliwych. Błagam cię, mój bracie, nie odmawiaj mi tej łaski, dotrzymaj danej obietnicy! ” – Nazajutrz kilku kapłanów odprawiło wraz z Błogosławionym Msze św. i tak czynili przez kilka dni, – aż nareszcie pokazał się znowu zmarły, rozpromieniony radością i jaśniejący chwałą, i rzekł: „ Dziękuję ci, drogi przyjacielu, że skróciłeś moje cierpienia. Krew Odkupiciela obmyła mnie. Jestem zupełnie szczęśliwy, idę do nieba, gdzie oglądać będę Boga, którego razem czciliśmy utajonego w Najświętszym Sakramencie.

W klasztorze Klarewaleńskim umarł za czasów św. Bernarda jeden zakonnik oziębły. Z dopuszczenia Bożego pokazał się on św. Bernardowi i jeszcze jednemu świątobliwemu starcowi, mówiąc, że Sprawiedliwość Boska skazała go na straszne cierpienia za grzechy i oziębłości za życia nieodpokutowane. Św. Bernard zwołał swych zakonników, opowiedział im swoje widzenie, i zachęcił ich do gorącej modlitwy i uczynków pokutnych, a szczególnie do ofiarowania Mszy świętych za duszę tego nieszczęśliwego zakonnika. Po pewnym czasie pokazał się on św. Bernardowi w radości niezmiernej i jaśniejący chwałą i rzekł: „ Z miłosierdzia Bożego i z waszej łaski jestem już bardzo szczęśliwy! Msze św. najbardziej się przyczyniły do mego wyzwolenia; one są ceną mojego wykupu”. Św. Bernard opowiedział to widzenie zakonnikom, co się bardzo przyczyniło do zwiększenia nabożeństwa do ofiary Mszy św., jak też do ratowania dusz czyśćcowych.

Św. Grzegorz, papież, opowiada w swych Dialogach, że gdy był opatem klasztoru św. Andrzeja w Rzymie, pewien zakonnik, imieniem Justus, cierpiał straszne męki w ogniu czyśćcowym za grzech ciężki przeciw ślubowi ubóstwa, chociaż się przed śmiercią z niego wyspowiadał. Św. Grzegorz polecił jednemu z kapłanów, aby przez trzydzieści dni bez przerwy odprawiał za niego co dzień Mszę św. Po 30 dniach pokazał się tenże i tak rzekł:
  • „Dotąd było mi bardzo ciężko, lecz teraz dobrze, bo dziś przyjmuje mnie Pan Bóg do chwały swojej”. – (Dialog IX. 40)
W Rzymie w kościele św. Andrzeja po dziś dzień pokazują ołtarz, przy którym odprawiane były te Msze za duszę Justusa. – Od tego czasu rozpowszechnił się w Kościele zwyczaj odprawiania za dusze zmarłych trzydziestu Mszy św. bez przerwy, czyli tak zwanych Mszy Gregoriańskich, które są uważane jako najdzielniejszy sposób ratowania i wybawienia dusz czyśćcowych.

Od ilu kar czyśćcowych uwalnia jedna Msza św. nie jest nam wiadomo, bo nam Pan Bóg tego nie objawił; co do wartości swej i jedna Msza św. sama przez się byłaby w stanie cały dług czyśćcowy zgładzić, gdyż ona jest wartości nieskończonej, ale Pan Bóg nie zawsze tę nieskończoną wartość oddaje tej duszy, za którą Msza św. ofiarowana była. Z licznych objawień Świętych Pańskich wiemy, że niekiedy, pomimo wielu Mszy św., dusze czyśćcowe nie zaraz z czyśćca wybawione były. – Radzę też bardzo dla ratowania dusz czyśćcowych, Msze św. odprawiać na ołtarzu tak zwanym „ uprzywilejowanym ”, który zwykle w każdym kościele jest choć jeden, a do którego jest przywiązany odpust zupełny, bo wtedy oprócz ofiary Mszy św. i ten odpust może być za dusze czyśćcowe ofiarowany i stać się dla nich korzystny.

Z tego, co dotychczas miły czytelniku czytałeś, sądzę, że już jasno mogłeś poznać, jak duszom w czyśćcu będącym są korzystne i zbawienne Msze św. za nie ofiarowane; że one są jednym z najdzielniejszych środków do wybawienia ich ze strasznych mąk czyśćcowych. Ożyw więc wiarę swoją i obudź miłość swoją i pamiętaj o duszach czyśćcowych, zwłaszcza tych osób, wobec których masz szczególniejsze obowiązki miłości i wdzięczności! Przypomnij sobie co ci o tym napisałem w książeczce: „ O czyśćcu i duszach czyśćcowych ” (nr 25 „Głosów Katolickich”). I tak np. życie, wychowanie, wykształcenie, majątek, stanowisko zawdzięczasz swym rodzicom, – a pamiętasz ty o ich duszach?... Sprawiłeś im pogrzeb, może nawet i bardzo wystawny i kosztowny i na tym koniec, – zniknęli ci z oczu i zniknęli z pamięci!... i ani jednej Mszy św. za ich dusze nie zamówisz, – a one może bardzo twej pomocy i twego ratunku i tej Mszy św. potrzebują i oczekują!... Biedny może jesteś i nie stać cię na to, choćbyś może i pragnął tego, to wtedy choć na tą intencję Mszę św. wysłuchaj i ją ofiaruj, bo i to dla dusz czyśćcowym jest bardzo pożyteczne. Jeśli Pismo św. nam mówi, że:
  • „Sąd bez miłosierdzia tym, co nie znają miłosierdzia”,
to w szczególniejszy sposób ten wyrok Boży zastosować się da do tych, co w swoim skąpstwie nie mają miłosierdzia dla dusz czyśćcowych i nie ratują ich Mszami św. za nie ofiarowanymi, – bo wtedy i oni po śmierci swej, będąc w czyśćcu, miłosierdzia nie dostąpią i na próżno pomocy i ratunku długo wyglądać będą!

« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 20:29:47 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
O czwartym głównym celu ofiary Mszy św.
« Odpowiedź #5 dnia: 2013-04-21 20:38:26 »
O czwartym głównym celu ofiary Mszy św.,
 którym jest uproszenie łask nam potrzebnych,
do czego Msza św. jest najlepszym środkiem.

Jak w Starym Zakonie były różne ofiary błagalne, i tak w Nowym Zakonie ta jedna i jedyna ofiara Nowego Zakonu jest zarazem naszą ofiarą błagalną, jak o tym naucza św. Sobór Trydencki. (Zob. str. 31). Pan Jezus we Mszy św. ofiarowany prosi i błaga razem z nami i za nami i nie ma lepszego środka na otrzymanie łask od Pana Boga nam potrzebnych nad ofiarę Mszy św. – Pan Jezus nauczył nas Sam modlitwy, którą cały świat chrześcijański co dzień odmawia: Ojcze Nasz itd., – a w pierwszych słowach tej modlitwy, według nauki i rozkazu Samego Pan Jezusa, mówimy nie Ojcze Mój, ale: Ojcze Nasz! bo tę modlitwę i prośbę odmawia razem z nami i Sam Pan Jezus! Jeśli więc ta modlitwa jest nad inne modlitwy skuteczniejsza – to o ileż bardziej skuteczne jest od innych modlitw i próśb ofiarowanie Mszy św., w której Pan Jezus nie tylko z nami i za nami prosi, ale też za nas we Mszy św. się ofiaruje dla skuteczniejszego wysłuchania próśb naszych i Swoich. – Czytamy o królu portugalskim Janie II, że miał tak wielkie nabożeństwo do 5 ran Pana Jezusa, iż ślubem się zobowiązał wszystko uczynić, o co by go dla miłości tych pięciu ran proszono. – Otóż Ojciec Niebieski daleko bardziej wszystkich próśb naszych wysłucha, o których wysłuchanie prosić Go będziemy przez te 5 ran Jezusowych za nas ofiarowanych we Mszy św., zwłaszcza podczas Podniesienia, – ale gdy prosić Go będziemy godnie i należycie.

Ażeby prośby nasze były wysłuchane, potrzeba, żebyśmy prosili z czystym sumieniem, a przynajmniej z żalem za grzechy i z sercem od grzechu oderwanym – z potrzebną ufnością – bo inaczej prośby nasze skutku nie odniosą, jak mówi św. Jakub:
  • „Prosicie, a nie otrzymujecie, bo źle prosicie”.
Gdyż jak na innym miejscu mówi Pismo św.:
  • „Pan Bóg grzesznych nie wysłuchuje”,
tj. takich grzeszników, co w grzechach swych trwają i nie chcą z nich powstać i ich porzucić. – Bo jakże ty chcesz, ażeby Pan Bóg cię wysłuchał, kiedy ty nie słuchasz Pana Boga, i to nie tylko prośby, ale i rozkazu Jego!... i nie wypełniasz tego, co ci Pan Bóg nakazuje, ale robisz to, co ci Pan Bóg zakazuje!... bo w grzechach, nawet ciężkich leżysz i z nich powstać nie chcesz, choć ci to Pan Bóg nakazuje pod groźbą Swego gniewu i Swej niełaski! – I to jest pierwsza i główna przyczyna, dla której Pan Bóg próśb naszych nie wysłuchuje, gdyż grzechy nasze i trwanie w niepokucie są do tego przeszkodą. Ot np. nieraz takie wielkie deszcze były, a po nich takie straszne powodzie, a ludzie się modlili i wiele Mszy św. na przebłaganie Pana Boga i odwrócenie Jego gniewu i kary ofiarowali, a Pan Bóg nie wysłuchał, bo straszniejsza powódź grzechów świat zalewa!

Czytamy w Piśmie św., że Pan Bóg przez proroka Jonasza zagroził grzesznemu miastu Niniwie zagładą. Ale gdy oni na słowo proroka uwierzyli i w poście i pokucie miłosierdzia Boskiego błagali:
  • „Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej.” (Jon 3, 10)
Podobnie czytamy też w Piśmie św., że gdy Pan Bóg ogniem miał pokarać Sodomę i Gomorrę, a Abraham wstawiał się za grzesznym miastem i rzekł do Pana:
  • „Czy zamierzasz wygubić sprawiedliwych wespół z bezbożnymi? Może w tym mieście jest pięćdziesięciu sprawiedliwych; czy także zniszczysz to miasto i nie przebaczysz mu przez wzgląd na owych pięćdziesięciu sprawiedliwych, którzy w nim mieszkają?” (Rdz 18, 23)
I rzekł Pan:
  • „Jeżeli znajdę w Sodomie pięćdziesięciu sprawiedliwych, przebaczę całemu miastu przez wzgląd na nich.” (Rdz 18, 26)
I począł Abraham dalej Pana Boga prosić i liczbę sprawiedliwych zmniejszać, a Pan Bóg mu powiedział, że i dla 10 sprawiedliwych miasta nie zatraci. – Ale i dziesięciu nie było! Oby o tym pamiętali ci, co się nieraz dziwią, czemu Pan Bóg próśb ich nie wysłuchuje!

Drugą przyczyną, dla której Pan Bóg próśb naszych nie wysłuchuje, choćbyśmy na poparcie ich i Msze św. ofiarowywali, jest brak ufności. – Św. Paweł w liście swym do Hebrajczyków tak pisze:
  • „Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, (tj. do ofiary Mszy św.) abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili.” (Hbr 4, 16)
I św. Jakub naucza:
  • „Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; (...) Niech więc prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym! Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana.” (Jk 1, 5-7)
Pan Jezus obiecał nam Sam, że wszystko, o cokolwiek Ojca w Imię Jego prosić będziemy, da nam:
  • „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.” (J 16, 23)
Oto Boskie Jego słowa i Boska obietnica Jego, której niezachwianie ufać powinniśmy! A jeśli Pan Jezus obiecał wysłuchanie prośby zaniesionej w Imię Jego, – o ile bardziej wysłuchaną będzie prośba, przez ofiarę Mszy św. przedstawiona i poparta. – Św. Porfiry, biskup z Gazy, udał się do Carogrodu na dwór cesarski, aby od cesarza Hadriana jedną wielką łaskę otrzymać. Idąc na podwoje cesarskie, spotkał na drodze, małego syna cesarskiego Teodozjusza, niesionego na rękach. Św. Porfiry przystąpił wtedy do dziecięcia i włożył w jego ręce swą prośbę. Cesarz został tym pomysłem bardzo wzruszony i prośbę wysłuchał najchętniej. Otóż podobnie we Mszy św. przedstawiamy Ojcu Niebieskiemu prośby nasze przez ręce Pana Jezusa, Boskiego Syna Jego i mamy obietnicę wysłuchania, – toteż tym bardziej możemy i powinniśmy się spodziewać wysłuchania próśb naszych, bylebyśmy te prośby ze skruszonym sercem i z całym zaufaniem w ręce Pana Jezusa złożyli.

Widzieliśmy dotychczas, że Msza św. jest najdzielniejszym środkiem do otrzymania od Pana Boga łask nam potrzebnych, i że głównymi warunkami do otrzymania tego, o co prosimy, jest czystość sumienia i ufność, że otrzymamy to, o co prosimy. – Zdarza się jednak nieraz, że ktoś nawet bardzo pobożny i gorąco kochający Pana Boga z wielką ufnością o coś prosi, a prośba jego nie zostaje wysłuchaną. – Jakże to sobie wytłumaczyć?... Kardynał Bona tak na to odpowiada:
  • „To ma przyczynę w naturze prośby, że proszonemu wolno zawsze prośbę przyjąć lub odmówić, jak Mu się podoba. Modląc się podajemy wprawdzie powody, dla których sądzimy, że Pana Boga wzruszamy, lecz zniewolić Go nie możemy, żeby zaraz spełnił życzenia nasze. Jednak pewną jest rzeczą, że Msza św. i wtedy na skuteczności swej nic nie traci.”
Bo Pan Bóg wie lepiej czego nam potrzeba i jaką drogą prowadzić nas do nieba i co dla nas pożyteczniejszym i zbawienniejszym jest; więc chociaż Pan Bóg nie udzieli nam tego, o co prosimy, z pewnością udzieli On nam dla próśb naszych i zasług Mszy św. coś innego, może daleko bardziej nam pożytecznego lub nawet potrzebnego. Przekonać się o tym możemy i z odpowiedzi Samego Pana Jezusa, danej św. Gertrudzie. Gdy ta Święta spytała się raz Boskiego Zbawiciela, dlaczego On nieraz modlitw jej nie wysłuchuje, taką otrzymała odpowiedź:
  • „Jeżeli Ja, który jestem Mądrością niedościgłą, nie wysłuchuję niekiedy twej modlitwy wedle twego życzenia, zawsze jednak przeznaczam dla ciebie rzeczy pożyteczniejsze, ponieważ przez niedołęstwo ludzkie lepszych rzeczy rozróżnić nie umiesz.”

A gdy innym razem ta Święta spytała Pana Jezusa:
  • „Na co zda się moim przyjaciołom, że tak często modlę się za nimi, kiedy przecież nie widzę żadnych owoców tej modlitwy?”
to taką otrzymała odpowiedź:
  • „Nie dziwuj się temu, że nie widzisz rzeczywistych owoców twej modlitwy, gdyż udzielam ich tylko podług Boskiej Mojej Mądrości z pożytkiem dla każdego. Lecz powiadam ci, im częstsza jest modlitwa za kogo, tym więcej jest błogosławiony, albowiem wierna modlitwa nigdy nie będzie bezskuteczną; chociaż drogi mej łaski często są nieodgadnione.”
Z tej odpowiedzi Samego Pana Jezusa każdy może być zadowolony i pocieszony, – bo On Sam Boskim Swym słowem i Swą obietnicą nas upewnia:
  • że pobożna i wierna modlitwa nigdy nie będzie bezskuteczną!
Ale zauważ, że ta obietnica dana jest tylko wiernej modlitwie, – a wierną jest modlitwa tylko wtedy, gdy jest połączona z ufnością i wytrwałością! – Św. Paweł w swym liście do Hebrajczyków tak mówi:
  • „Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili.” (Hbr 4, 16)
Gdzież jest ten tron łaski?... Jest nim ołtarz święty, na którym Baranek Boży za nas się ofiaruje i nam miłosierdzie i łaskę wyjednuje. Do tego tronu łaski często przystępujmy, szukając tam pociechy, pomocy i ratunku we wszystkich potrzebach naszych. Ale przystępując tam, pamiętajmy aby prosić przede wszystkim o łaski, które dla duszy naszej i jej zbawienia są najbardziej potrzebne!
Ludek nasz poczciwy chętnie jeszcze zamawia Msze św., ale jakież są zwykle jego intencje?... Oto najczęściej tylko „ za zdrowie ” i – (jak to oni swym ludowym językiem mówią) „ za chudobę ”, tak jakby oprócz zdrowia i bydląt żadnej innej potrzeby nie mieli! Bywają nawet i gorsze wypadki, bo nieraz się zdarza, że zamawiają Mszę św. o pomstę Bożą dla swych wrogów! Jest to istne bluźnierstwo i świętokradztwo! A  jednak o ile innych ważniejszych rzeczy, Pana Boga prosić i błagać powinni! I tak np. o łaskę poznania grzechów i powstania z tychże, o łaskę dobrej spowiedzi św., o dobry wybór stanu, o dobre wychowanie dziatek, o zgodę w rodzinie, o nawrócenie grzeszników, o wytrwanie w dobrym, o śmierć szczęśliwą itd. – A dałeś ty kiedyś na Mszę św. na te intencje?...

W historii Kościoła i w życiu Świętych Pańskich niezliczone mamy przykłady na dowód skuteczności Mszy św.

Św. Augustyn opowiada, że w mieszkaniu niejakiego Hesperiusza zły duch dzień i noc rozmaite niepokoje wyrabiał, a skoro w tym mieszkaniu Msza św. odprawiona była, zły duch natychmiast ustąpił. – Św. Grzegorz papież, opowiada, że w niektóre dni, kajdany z jednego niewolnika, zostającego w niewoli, same opadały. Powróciwszy z niewoli opowiedział to zdarzenie cudowne, i wtedy przekonano się, że właśnie w te dni kajdany z niego opadały, w które Mszę św. za niego odprawiano.

Pisząc o skuteczności Mszy św. jako ofiary błagalnej, chcę tu jeszcze jedno dodać, a mianowicie, że jeżeli drogi czytelniku, pragniesz coś od Pana Boga za pośrednictwem Mszy św. otrzymać, to ci bardzo radzę użyć do tego jeszcze wstawiennictwa dusz czyśćcowych tj. Msze św. zarazem w intencji wybawienia dusz czyśćcowych, a przez pośrednictwo dusz czyśćcowych na uproszenie sobie tego, o co Pana Boga prosisz. Bo ponieważ Msza św. ma wartość nieskończoną i ma, jak widzieliśmy 4 różne cele, więc gdy będzie jako ofiara zadośćczyniąca za dusze czyśćcowe ofiarowana, nic to nie ujmie ani umniejszy wartości jej błagalnej, owszem nawet jeszcze pod pewnym względem mocy błagalnej jej doda, gdyż dusze czyśćcowe, tą Mszą św. poratowane, jako dusze święte i Panu Bogu miłe, z wdzięczności za pomoc i ratunek w strasznych cierpieniach swych doznany, połączą swe prośby z prośbami naszymi, i tak prędzej otrzymamy to, o co Pana Boga prosimy. Praktyki tej trzymało się i trzyma bardzo wiele dusz pobożnych, a doświadczenie przekonuje nas o prawdziwości i skuteczności tej praktyki. Spróbuj, doświadcz, – a przekonasz się o tym i ty sam z własnego doświadczenia!

Gdy św. Bernard miał raz mieć Mszę św. w  Mediolanie, w kościele św. Ambrożego, przyniesiono właśnie wtedy do kościoła jedną chorą niewiastę, która straciła wzrok, słuch i mowę. Św. Bernard wezwał wszystkich obecnych, aby się z nim razem podczas Mszy św. pomodlili. Po podniesieniu, skoro św. Bernard wymówił te słowa: „ Pax Domini sit semper vobiscum ”, tj. pokój Pana niech będzie zawsze z wami, – chora nagle wszystkie trzy zmysły odzyskała. Radość i zdumienie wszystkich były ogromne, zadzwoniono we wszystkie dzwony, i całe miasto zbiegło się, aby być naocznym świadkiem.

Kończąc ten rozdział o czterech głównych celach Mszy św. streszczam ci je, miły czytelniku jeszcze raz w skrócie. – Pamiętaj dobrze, że cztery są główne cele Mszy św.
 
Pierwszym jest: oddanie Panu i Bogu naszemu tej najwyższej i największej czci, jaka się Jemu, jako naszemu Stwórcy, jako naszemu Początkowi i naszemu ostatecznemu Celowi i Końcowi od nas należy. Ofiarowanie Mszy św. jest właśnie najlepszym oddaniem tego największego hołdu Panu i Bogu Naszemu!
 
Drugim celem Mszy św. jest dziękczynienie za wszystkie łaski i dary otrzymane od Pana i Boga naszego; – ofiarowanie Mszy św. jest najmilszą podzięką od nas Panu Bogu złożoną.

Trzecim głównym celem Mszy św. jest przebłaganie Pana i Boga naszego za liczne grzechy i winy nasze, jak też i za kary przez nie zasłużone; – i tu znowu nie ma dzielniejszego środka nad ofiarowanie Mszy św., tak za żywych, jak i za umarłych.

Czwartym wreszcie celem Mszy św. jest uproszenie, tak sobie, jak i drugim, od Pana Boga łask tak duchownych, jak i doczesnych nam potrzebnych, do czego ofiarowanie Mszy św. jest środkiem najdzielniejszym.
Pamiętaj czytelniku o tym i w praktyce całego życia twego postępuj według tego!
« Ostatnia zmiana: 2013-04-21 20:53:00 wysłana przez marost »