Autor Wątek: ( II ) Pierwsza część Mszy św.  (Przeczytany 4319 razy)

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
( II ) Pierwsza część Mszy św.
« dnia: 2013-04-21 14:41:02 »
 
Pierwsza część Mszy św. .

Introit czyli Wstęp

1. Pierwszą częścią Mszy św. jest jej początek, Introit  (po łacinie) czyli wstęp. Wstępem Mszy św. jest jej część od początku aż do Ofiarowania. Wstęp ma służyć do przygotowania i usposobienia tak kapłana jak i wiernych do świętych Tajemnic, ma on lepiej usposobić umysł i serce, ma obudzić skruchę i podniecić pobożność.
Kapłan, zaczynając Mszę św., zstępuje na dół przed stopnie ołtarza, na znak pokory, żeby tym wyrazić swą niegodność przystąpienia do sprawowania Najświętszej Ofiary.
Rozpoczynając świętą Ofiarę robi kapłan najpierw znak Krzyża św. Od początku chrześcijaństwa, chrześcijanie rozpoczynali wszystkie swe czynności znakiem Krzyża św., jak świadczy o tym Tertulian, pisarz kościelny z drugiego wieku:
  • „Wchodząc i wychodząc, przy ubieraniu się lub myciu, gdy mamy jeść lub światło zapalać, przed położeniem się do łóżka lub zaczęciem pracy jakiejś, owszem nawet gdy siadamy, znaczymy czoło nasze Krzyżem świętym.”
Toteż na początku tej Najświętszej czynności żaden obrzęd stosowniej użyty być nie mógł nad znak Krzyża św. – Żegnając się znakiem Krzyża św. mówi kapłan:
  • „W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen”,
a tym samym przypomina niejako Bogu Samemu, sobie i ludowi, że tę Najświętszą Ofiarę odprawia nie swoją tylko własną mocą i powagą, ale w Imieniu Trójcy Przenajświętszej, czyli powagą i mocą Boga Samego w Trójcy Jedynego, od którego kapłan do tego jest wybrany i upoważniony. Dlatego o kapłanach mówi św. Paweł:
  • „Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy Tajemnic Bożych!”. (1 Kor 4, 1)
I na drugim miejscu mówi o kapłanach:
  • „Tak więc w imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień.” (2 Kor 5, 20)
O tym powinni wierni pamiętać i na kapłana, Mszę św. odprawiającego, patrzeć i uważać nie jak na zwykłego człowieka, ale jak na Zastępcę Samego Chrystusa Pana, w Imieniu i zastępstwie którego on Mszę św. odprawia!

2. Msza św., jak już wspomniałem, nie była od początku w całej swej osnowie taką, jaką jest dzisiaj; ani też nie jest zupełnie jednaką we wszystkich obrządkach, np. w obrządku łacińskim i greckim lub słowiańskim. – Już w pierwszych wiekach przed Mszą św. śpiewano na początku psalmy, – i na pamiątkę tego po dziś dzień odmawia kapłana na początku Mszy św. Psalm 42: Judica me Deus,Osądź mnie, Panie itd.

Po tym psalmie następowała modlitwa o przebaczenie grzechów i zmiłowanie; – dziś w myśl tę odmawia kapłan spowiedź powszechną: Confiteor , czyli:
  • Spowiadam się Bogu wszechmogącemu, itd.,
a następnie kilkakrotnie po grecku:
  • Kyrie eleison, Christe eleison,
co po polsku znaczy: Panie, zmiłuj się, Chryste zmiłuj się! – Potem następowała modlitwa pochwalna i dziękczynna, – dziś:
  • Gloria in excelsis Deo! tj. chwała na wysokości Bogu!
Kiedy więc kapłan rozpocznie Mszę św. i zstąpi przed stopnie ołtarza, przeżegna się i odmawia psalm i spowiedź powszechną, to i ty wtedy, pobożnie z wiarą przeżegnaj się i odmów tę spowiedź powszechną, ale nie tylko ustnie, lecz prawdziwie w duchu, z żalem i skruchą za grzechy swoje. Mów więc z prawdziwym zrozumieniem i odczuciem:
  • „Spowiadam się Bogu wszechmogącemu, Najświętszej Maryi zawsze Dziewicy, świętemu Michałowi Archaniołowi, świętemu  Janowi Chrzcicielowi, świętym Apostołom Piotrowi i Pawłowi, wszystkim Świętym, i tobie, Ojcze, żem zgrzeszył bardzo myślą, mową i uczynkiem: moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Przeto błagam Najświętszą Maryję, zawsze Dziewicę, świętego Michała Archanioła, świętego Jana Chrzciciela, świętych Apostołów Piotra i Pawła, wszystkich Świętych, i ciebie Ojcze, o modlitwę za mnie do Pana Boga naszego.”
     
Gdy kapłan wstępuje na stopnie ołtarza, jeszcze raz prosi Pana Boga o odpuszczenie grzechów i tak się modli:
  • „Zgładź nieprawości nasze, prosimy, Panie, abyśmy do przybytku najświętszego z czystym sercem zasłużyli. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.”
Sancta Sanctorum ” czyli Świętym Świętych nazywała się ta część świątyni Jerozolimskiej, do której tylko samemu kapłanowi wstępować było wolno dla odprawiana ofiary.

Następnie kapłan całuje ołtarz i relikwie Świętych, w nim umieszczone, i tak się modli:
  • „Prosimy Cię, Panie, racz dla zasług Świętych Twoich, których szczątki (relikwie) tu się znajdują, oraz wszystkich Świętych, odpuścić wszystkie grzechy moje. Amen.”
Potem udaje się kapłan na prawą stronę ołtarza i odmawia tak zwany Introit czyli wstęp, zwyczajnie jakiś wyjątek z Psalmów.

Następnie wraca na środek ołtarza i odmawia na przemian z ministrantem czyli służącym do Mszy św. 3 razy Kyrie eleison ( Panie, zmiłuj się! ), 3 razy Christe eleison ( Chryste, zmiłuj się! ) i znów 3 razy Kyrie eleison . – Wtedy i ty to samo z nim odmów.

Introit czyli wstęp

3. Ponieważ lud zwykle podczas Mszy św. pieśni mszalne śpiewa, dlatego chcę i tu niektóre choć z tych pieśni, zwykle używanych, przytoczyć i je nieco wytłumaczyć. Najczęściej używane pieśni są: „ Co nam nakazuje nasza wiara ”, – i „ Z pokorą upadamy ”. W pierwszej, na początku Mszy lud tak śpiewa:

  • Co nam nakazuje nasza wiara,
    Jest między innymi i ta Ofiara,
    Którą Bóg Syn dla naszych win
    Na krzyżu sprawował, aż do trzech godzin!

W tej pieśni wzbudzasz akt wiary, że ta Ofiara Mszy św. jest tą samą Ofiarą, którą Pan Jezus, Syn Boży, na krzyżu „ sprawował ” czyli ofiarował, i to „ aż do trzech godzin ”, tj. przez trzy godziny; przypomnienie to ma cię usposobić do godnego słuchania tej Mszy św.

W drugiej pieśni: Z pokorą upadamy , – tak lud śpiewa:

  • Z pokorą upadamy, – przed Tobą, o  Boże!
    Niech nas, gdy Ci śpiewamy, Twa łaska wspomoże.
    Przyjmij od nas łaskawie – podczas tej Ofiary
    Złożone ku Twej sławie, wraz z Nią w pieniach dary.

W pieśni tej więc śpiewasz: że z pokorą upadasz przed Bogiem! Niechże więc to będzie prawdą!... Dalej prosisz Pana Boga o łaskę potrzebną do słuchania tej Mszy św. i do tego śpiewu podczas niej, abyś tej Mszy św. nabożnie słuchał i godnie Panu Bogu podczas niej śpiewał, nie tylko ustnie, ale i sercem całym. – A wreszcie ofiarujesz Panu Bogu tę Ofiarę Mszy św. i śpiewy twoje ku Jego sławie i chwale, i prosisz Pana Boga, aby tę ofiarę i ten śpiew twój przyjąć raczył. – Niechże więc to będzie prawdą!... niechże ten śpiew będzie godnym tak wielkiego Pana!

« Ostatnia zmiana: 2013-04-27 15:21:11 wysłana przez marost »

marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
Gloria
« Odpowiedź #1 dnia: 2013-04-27 15:38:22 »
Gloria in excelsis Deo!
Chwała na wysokości Bogu


1. Po Kyrie eleison kapłan we Mszy śpiewanej intonuje, a w cichej odmawia hymn pochwalny: – Gloria in excelsis Deo tj. chwała na wysokości Bogu! – Wtedy i ty także razem z kapłanem ten hymn z całą uwagą i nabożeństwem odmów:

  „Chwała na wysokości Bogu. A na ziemi pokój ludziom dobrej woli. Chwalimy Cię. Błogosławimy Cię. Wielbimy Cię. Wysławiamy Cię. Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja. Panie Boże, Królu Niebios, Boże, Ojcze wszechmogący. Panie, Synu Jednorodzony, Jezu Chryste. Panie Boże, Baranku Boży, Synu Ojca. Który gładzisz grzechy świata, przyjm błaganie nasze. Który siedzisz po prawicy Ojca, zmiłuj się nad nami. Albowiem tylko Tyś sam jeden Święty. Tylko Tyś jest Panem. Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste. Z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca. Amen.”
 

2. Żebyś lepiej tę wspaniałą modlitwę zrozumiał i przez to tym nabożniej ją wraz z kapłanem odmawiał, chcę ci ją choć trochę wytłumaczyć.

Pierwsze słowa tego hymnu śpiewali Aniołowie przy narodzeniu Pana Jezusa przy szopce Betlejemskiej, tj.: „ Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli ! ”. W dalszym swym ciągu, hymn ten jest od początku do końca jakby jednym okrzykiem duszy Boga miłującej, która w zachwycie dobiera wyrazy, aby jak najgodniej przemówić do Pana Boga, w Trójcy św. jedynego, i Jego wysławiać. Kardynał Bona tak o tym hymnie mówi:
  • „Nad ten hymn nie masz żadnego zacniejszego, czy uwzględnimy jego starożytność czy zacność i wzniosłość pochwał Boskich, które się w nim zawierają”. – „Chwała na wysokości Bogu!”
W pierwszych słowach hymn ten zwraca się w ogóle do Boga, bez odróżnienia Osób Boskich. – Słowo chwała oznacza uznanie czyjejś zacności, wielkości i wyższości, i zarazem okazanie tego uznania jakimś znakiem na zewnątrz. A ponieważ Pan Bóg jest Istotą najzacniejszą, największą i najwyższą, dlatego też nikt na większą chwałę nie zasługuje, i nikomu większa chwała się nie należy. To jest pierwszy i główny cel naszego istnienia: oddać chwałę Bogu! Kiedy więc Kościół przez usta kapłana, a z nim i lud cały, mówi Panu Bogu: Chwała! – to tym słowem mówi niejako:

wierzę, uznaję i wyznaję, że Ty, o Boże nasz, jesteś naszym największym i najwyższym Panem, któremu się od nas największa i najwyższa chwała i cześć należy, i tę cześć Tobie, o Boże nasz, teraz oddaję, za siebie i za cały świat, za wszystkie stworzenia rozumne i nierozumne!

A na ziemi pokój ludziom dobrej woli ”, to są dalsze słowa śpiewu Anielskiego. Tymi słowami wyrazili Aniołowie cel przyjścia Pana Jezusa na świat i cel drugi człowieka. – Pokój, to to samo, co szczęście: Bóg nas stworzył dla chwały Swej i dla szczęścia naszego. Tego pokoju i tego szczęścia nikt z ludzi mieć nie będzie, kto naprzód Boga nie uzna i Jemu chwały nie odda.
Pismo św. mówi:
  • „Nie ma pokoju dla bezbożnych”. (Iz 48, 22)
Ten pokój Boży i to szczęście Boże przyniósł Chrystus Pan i ten pokój Aniołowie przy Jego narodzeniu ludziom ogłosili, ale tylko ludziom dobrej woli! Pan Jezus też tym pozdrowieniem: Pax vobis! pokój wam , Apostołów pozdrawiał. Pamiętajże dobrze, że pokój ten i to szczęście doczesne i wieczne jest udziałem tylko ludzi dobrej woli! – Pan Bóg dał nam wolną i nieprzymuszoną wolę, – i od tej wolnej woli naszej zależy nasz wybór, zależy nasze szczęście, – gdy go tam szukać będziemy, gdzie się znajduje i gdzie je znaleźć możemy, tj. w oddaniu najwyższej czci i chwały Panu Bogu, przez wypełnienie Jego Najświętszej woli, przez zachowanie Jego przykazań, przez dźwiganie jarzma nauki Chrystusowej, jak to Pan Jezus Sam powiedział:
  • „Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.” (Mt 11, 29)
Gdy więc te słowa: „ pokój ludziom dobrej woli ”, – w tym hymnie odmawiasz, spytaj się sam siebie, czy jesteś ty człowiekiem dobrej woli?... czy oddajesz najwyższą cześć Panu Bogu przez zachowanie Jego przykazań, przez zachowanie i wypełnianie nauki Pana Jezusa we wszystkim?.. bo tylko wtedy będziesz człowiekiem dobrej woli, i tylko wtedy pokój i szczęście, ludziom dobrej woli obiecane, znajdziesz!

a) Chwalimy Cię! ...” Po ogólnym wyrazie chwały Bożej, złożonej Bogu na początku hymnu, tym ponownym wyrazem łacińskim: laudamus Te , znaczącym: chwalimy Cię lub wychwalamy i wysławiamy Cię, wyraża Kościół to samo jeszcze raz ponownie i dobitniej, odnosząc tę pochwałę już osobno do pierwszej Osoby Boskiej, do Boga Ojca. – I tę cześć i chwałę Bożą wyrażamy jeszcze dobitniej w następnych słowach, mówiąc:
  • „Chwalimy Cię. Błogosławimy Cię. Wielbimy Cię. Wysławiamy Cię.”
Chwałę oddajemy Panu Bogu sami, a  wychwalanie jest już oddawaniem chwały przed drugimi.
Dionizjusz Kartuz mówi:
  • „Boga wychwalamy, gdy Pana Boga i wielkość Jego innym objawiamy, a przez to samo chwalebnym i sławnym Go w umysłach innych czynimy”.
Te Boże pochwały kończymy wreszcie słowami:
  • „Dzięki Ci składamy, bo wielka jest chwała Twoja. Panie Boże, Królu Niebios, Boże, Ojcze wszechmogący”.
W wyrazach tych nie tylko chwalimy Pana Boga, ale też dziękujemy Mu, tak za wszystkie dary i łaski od Niego otrzymane, jak też za tę chwałę Jego, – a zarazem w tej podzięce jest i nowa chwalba Boża, – czyli innymi słowy: dzięki Ci, Boże, składamy, a dziękując, tym samym i przez to samo chwalić Cię chcemy, – Ciebie Panie Boże, Królu Niebiański, Boże Ojcze wszechmogący!

Nazwą: „ Panie Boże ” wyrażamy najwyższą władzę i panowanie Boże nad nami, a zarazem nasze zupełne poddanie się pod tę Jego władzę. – Tytułem: „ Królu Niebios! ” wyrażamy, że Pan Bóg jest nie tylko naszym najwyższym władcą tu na ziemi, ale też, że On jest zarazem naszym Królem i Władcą w życiu przyszłym, w królestwie niebiańskim, przez Siebie założonym, a nam przygotowanym i obiecanym.

b) Po oddaniu chwały Bogu Ojcu zwracamy Się z podobnymi pochwałami i do drugiej Boskiej Osoby, do Syna Bożego Jezusa Chrystusa, i odzywamy się doń również nazwą: „Panie!”. – Gdyż, jak Bóg Ojciec jest Panem Naszym dlatego, że nas stworzył, tak i Jezus Chrystus jest zarówno z Bogiem Ojcem naszym najwyższym kapłanem, jako równy Ojcu i będący z Ojcem jednym i tym samym Bogiem:
  • „Wszystko przez Nie się stało, a  bez Niego nic się nie stało, co się stało.” (J 1, 3)
Nazywamy dalej Pana Jezusa Synem Jednorodzonym, gdyż to jest Jego godność i nazwa najwłaściwsza; tą nazwą najchętniej Sam Pan Jezus zwykł był Siebie nazywać i tą nazwą uczcił Go Sam Ojciec, gdy o Nim powiedział:
  • „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!” (Mt 17, 5)
Dodatek: „ Jednorodzony ” odróżnia, synostwo Pana Jezusa od synostwa naszego, bo On jest jedynym Synem Bożym prawdziwym, Jednorodzonym z Boga Ojca, a my jesteśmy synami Bożymi tylko przybranymi.
Dalej nazywamy tego Syna Bożego jako Boga Wcielonego, jako Boga-Człowieka, Jego własną nazwą: Jezu Chryste , która Mu od Boga Samego przez Anioła daną była, i w tej nazwie wyrażamy całą Jego godność, jako Boga Zbawiciela i Odkupiciela, – i całe dzieło odkupienia.
  • „Imię Jezus (mówi ks. Korneliusz a Lapide), będąc właściwym i najdokładniejszym imieniem Słowa Wcielonego, zawiera w sobie wszystkie inne nazwy i imiona Chrystusa, których Mu bardzo wiele i najzacniejszych daje Pismo św., i wszystkie inne przewyższa; gdyż jest, jak mówi św. Paweł:
  • »Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował mu imię ponad wszelkie imię.«” (Flp 2, 9)
I ponownie po raz drugi nazywa Kościół św. Pana Jezusa:
  • „Panie Boże, Baranku Boży!”
a to dlatego, żeby przez to wyrazić i drugi tytuł i powód, dla którego Jezus Chrystus jako Baranek Boży za nas zabity i ofiarowany, jest Panem Naszym, gdyż tą ofiarą Swoją odkupił i wykupił nas z niewoli szatańskiej, w którą przez grzech pierworodny i przez grzechy nasze osobiste popadliśmy, jak mówi św. Augustyn:
  • „Przyszedł Odkupiciel i dał cenę okupu, – przelał Krew Swoją i kupił świat cały”.
Łącząc te dwa tytuły: Baranku Boży, Synu Ojca, – przypomina nam Kościół św. tę wielką prawdę naszej świętej wiary: że Barankiem Bożym i Ofiarą za grzechy nasze nie mógł być kto inny, tylko Sam Jednorodzony Syn Ojca, równy Bogu Ojcu!

Przypomniawszy Panu Jezusowi Jego godność i tytuły, zwraca się Kościół św. z prośbą do Jego litości i miłosierdzia, i błaga o zmiłowanie, wołając do Niego:
  • „Który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami! który gładzisz grzechy świata, przyjm prośbę naszą, i przedstaw ją Ojcu Swemu: »który siedzisz po Prawicy Boga i przyczyniasz się za nami« (Rz 8, 34), – zmiłuj się nad nami!”
Prośbą tą, przypomina nam Kościół św. tę wielką prawdę wiary naszej, którą wyraził św. Paweł:
  • „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek Chrystus Jezus, który wydał Siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie.” (1 Tm 2, 5)
Tym wyrazem: miserere nobis , zmiłuj się nad nami, wybaw nas od mizerii i nędzy naszej, wyrażamy tylko jedną prośbę, ale tę najważniejszą i największą, bo prosimy o wybawienie od grzechów, ich skutków i następstw, – a przez to o wybawienie od wszystkiego złego, bo grzech jest największym złem i wszystko inne złe jest tylko skutkiem i następstwem grzechu!

c) Na zakończenie wreszcie tego wspaniałego hymnu łączy Kościół św. pochwały Syna Bożego z trzecią Boską Osobą i wyliczając jeszcze raz trzy główne przymioty Boskie: Świętość, władzę i najwyższy Majestat Boży, przypisuje je zarówno Synowi jak i Duchowi Świętemu, – i łączy ich obu z chwałą Boga Ojca czyli z Ojcem:
  • „Albowiem tylko Tyś Sam jeden Święty. Tylko Tyś jest Panem. Tylko Tyś Najwyższy, Jezu Chryste. Z Duchem Świętym w chwale Boga Ojca. Amen”.
I tak więc ten wspaniały hymn jest nie tylko wyrazem największej chwały Bożej, ale też zarazem wyznaniem wiary naszej w Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.

Hymn ten Gloria, opuszcza się we Mszach żałobnych i w tak zwanych wotywnych, jak też w czasie adwentu i postu, gdy kapłan Mszę św. odprawia w kolorze fioletowym.

3. Na Gloria śpiewa lud pieśni następujące:

  • Już na wysokości Bogu chwała
    Z narodzin Chrystusa Pana się stała;
    A nam dany – pożądany
    Pokój na ziemi; – niech trwa nieprzerwany!

Słowa tej pieśni po wytłumaczeniu powyższym są już jasne.
W drugiej pieśni śpiewa lud:

  • Chwała Bogu! cześć, dzięki. – Od wszego stworzenia;
    Moc Boskiej Jego ręki – Daje znak zbawienia;
    Pokój głosi, ten w skutku – Byśmy trwale mieli,
    I Tobie bez trwóg, smutku – Służyli weseli!

I ta pieśń jest po uważnym jej przeczytaniu jasna, i dlatego więcej jej nie tłumaczę.


marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
Odp: ( II ) Pierwsza część Mszy św.
« Odpowiedź #2 dnia: 2013-04-27 15:58:15 »
Dominus vobiscum! – Pan z wami!

Po skończonym Gloria obraca się kapłan do ludu i pozdrawia go słowami:
   
  • „Dominus vobiscum!” co znaczy: „Pan z wami!”
a lud odpowiada:
   
  • „Et cum spiritu tuo”, tj. „I z duchem twoim”.
Jest to zbożny, stary wschodni zwyczaj wzajemnego pozdrawiania się, o którym jest wzmianka w księdze Ruth, że Booz tymi słowami swych żeńców pozdrawiał. Zwyczaj ten był powszechnym od czasów Apostolskich i zachował się we wszystkich prawie liturgiach. Znaczenie tego pozdrowienia jest w duchu chrześcijańskim bardzo głębokie i donośne. Przypomina ono nam najpierw tę obietnicę Chrystusową:
  • „gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.” (Mt 18 , 20)
czyli pozdrowienie to życzy nam, aby Chrystus Pan był z nami i w pośrodku nas; dalej tym pozdrowieniem życzy nam kapłan, aby Bóg z swoją łaską był w nas, a tak życzy nam największego daru łaski Bożej, bo z kim i w kim jest Pan Bóg, w tym jest i łaska Boska i błogosławieństwo Boskie! – Dlatego i Archanioł Gabriel, gdy w Imieniu Bożym pozdrowił i powitał Najświętszą Maryję Pannę przy Jej zwiastowaniu, powiedział Jej: „ Pan z Tobą! ” A to życzenie tymi dwoma wyrażone słowami, było największym życzeniem, jakie od Boga i w Imieniu Bożym Maryi złożyć mógł, bo w nim wyraził wszystko najlepsze, czego Maryi życzył i co Jej zwiastował. – Tym życzeniem i nam kapłan w Imieniu Bożym wszystkiego najlepszego życzy: Gdy ci więc kapłan powie: Dominus vobiscum! Pan z wami!  przypomnij sobie, że mieć Boga i łaskę Jego w sobie, jest największym darem i szczęściem człowieka, – i spytaj się sam siebie, czy masz ty Boga i łaskę Jego?... A jeśli jej nie masz, to proś Pana Boga, aby ci łaskę Swą, przez grzech ciężki utraconą, wrócić raczył, – i to za każdym razem ilekroć kapłan to pozdrowienie i życzenie we Mszy św. powtarza, a powtarza je w dalszym ciągu Mszy św. jeszcze siedem razy.

Kolekty – czyli modlitwy.

l. Po Dominus vobiscum kapłan wzywa wiernych do modlitwy słowem: Oremus! Módlmy się! Po czym śpiewa lub odmawia modlitwy, zwane kolektami czyli modlitwami zbiorowymi. Według tłumaczenia papieża Innocentego III, modlitwy te zbiorowymi się nazywają, ponieważ kapłan, będący niejako posłem i pośrednikiem ludu do Pana Boga, prośby i modły wszystkich zbiera i Panu Bogu je przedstawia. – Kapłan modlitwy te odmawia lub we Mszy śpiewanej śpiewa z rozłożonymi rękoma. Wedle dawnego zwyczaju podczas tej modlitwy i wierni, podobnie jak kapłan, mieli ręce jakby rozkrzyżowane i do góry wzniesione. Zwyczaj ten modlenia się jest bardzo dawny. Czytamy w Piśmie św., że już Mojżesz w taki sposób modlił się, i dopóki ręce miał w górę wzniesione, Żydzi podczas bitwy zwyciężali, a gdy Mojżesz ręce opuszczał, Izrael słabł i ustępował. – O tym zwyczaju modlenia się wspomina i św. Paweł w listach swoich (1 Tm 2, 8 ), jak też inni najdawniejsi pisarze kościelni, jak np. Tertulian:
  • „Modlimy się zawsze z rękoma rozciągniętymi i wzniesionymi”.
Papież Benedykt XIV mówi, że ten sposób modlenia się ma przypominać i naśladować Pana Jezusa modlącego się na krzyżu z rozpiętymi rękoma.

Prawie wszystkie te modlitwy są skierowane do Boga Ojca, a kończą się:
  • „Przez Pana Naszego, Jezusa Chrystusa, Syna Twego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.”
Zakończenie to przypomina nam obietnicę Pana Jezusa, który powiedział:
  • „O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje.” (J 16, 23),
i tę drugą prawdę naszej wiary świętej, o której przed chwilą wspominałem, że jeden tylko jest pośrednik nasz u Ojca, Zbawiciel Nasz Jezus Chrystus; że więc modlitwy nasze, zaniesione do Boga przez Pana Jezusa, prędzej wysłuchane będą, – a przeciwnie, nawet nie będą wysłuchane, jeśli nie będą zaniesione i poparte przez Niego.
Modlitw tych bywa zwykle kilka; w bardzo uroczyste święta jest tylko jedna. Pierwsza jest zawsze zastosowana do uroczystości lub Świętego, o którym się Msza św. odprawia, inne dodane są według potrzeby. Modlitwy te są prześliczne i pochodzą z bardzo dawnych czasów, przeważnie są one układu Papieży: Leona Wielkiego, Gelazego i Grzegorza Wielkiego.

2. Przyznam się, że miałbym wielką ochotę te wszystkie modlitwy tu przytoczyć, szczupłość jednak tej książeczki na to mi nie pozwala. Przytoczę choć niektóre.
W Adwencie kolekty są następujące:
  • „Wzbudź, prosimy Cię, Panie, potęgę Twoją i przyjdź: abyśmy od grożących nam dla grzechów naszych niebezpieczeństw zasłużyli przy Twojej obronie być wybawieni i przy Twojej pomocy zbawieni”.
Na niedzielę II:
  • „Obudź, Panie, serca nasze, abyśmy przygotowali drogi Jednorodzonemu Synowi Twojemu, i abyśmy tak przez Jego przyjście oczyszczonym duchem Tobie służyć godnymi być mogli”.
Na niedzielę III:
  • „Wysłuchaj łaskawie, prosimy Cię, Panie, modlitw naszych, i ciemności umysłu naszego oświeć łaską Twych odwiedzin”.
Na niedzielę IV:
  • „Wzbudź, Panie, potęgę Swoją i przybądź, i z wielką mocą Swoją przyjdź nam na pomoc, aby przy pomocy łaski Twojej miłościwe przebaczenie Twoje przyspieszyło nam to, czemu grzechy nasze stoją na przeszkodzie”.
W niedzielę wśród oktawy Trzech Króli tak się Kościół modli:
  • „Prosimy Cię, Panie, wysłuchaj życzenie pokornie błagającego Cię ludu, aby widzieli, co czynić mają, i aby byli wzmocnieni do wypełnienia tego, co poznają”.
Jaka krótka, a jak pełna treści modlitwa!
W oktawę Trzech Króli:
  • „Boże, którego Syn Jednorodzony w  ciele naszym się okazał, daj, prosimy, abyśmy przez Tego, któregośmy, jako podobnego nam, zewnątrz poznali, wewnątrz odnowieni zostali”.
Na niedzielę 4 po Trzech Królach:
  • „Boże, który wiesz, że, w tak wielkich niebezpieczeństwach, dla słabości ludzkiej nie możemy się ostać, daj nam ratunek dla duszy i ciała, abyśmy to, co za grzechy nasze cierpimy, przy pomocy Twojej przezwyciężyć mogli”.
Na niedzielę 6 po Trzech Królach:
  • „Daj nam, wszechmogący Boże, abyśmy zawsze to rozważając, co z rozumem się zgadza, to, co Tobie się podoba, w słowach i w uczynkach wypełniali”.
Modlitwy niektóre na czas Postu:
  • „Boże, który winą (grzechem) bywasz obrażany, a pokutą przebłagany, wejrzyj łaskawie na prośby ludu Twego, pokornie Cię błagającego, i oddal od nas bicze gniewu Twojego, na które przez grzechy nasze zasługujemy.”
  • „Przychyl się, Panie, do próśb naszych i spraw to nam, abyśmy ten uroczysty Post który dla uleczenia dusz i ciał naszych zbawiennie ustanowiono, w pokornej służbie obchodzili.”
  • „Boże, który Kościół Twój dorocznym 40-dniowym postem oczyszczasz, daj czeladce Twojej, aby to, co od Ciebie przez post otrzymać usiłuje, to przez dobre uczynki wykonywała”.
W lecie modli się Kościół często o deszcz lub pogodę. O pogodę w sposób następujący:
  • „Panie, wysłuchaj nas, wołających do Ciebie, i pogody udziel nam, pokornie błagającym, abyśmy, sprawiedliwie za grzechy nasze ponoszący karę, przez uprzedzające miłosierdzie Twoje litości doznali”.
O deszcz:
  • „Boże, w którym żyjemy, ruszamy się i jesteśmy, udziel nam potrzebnego deszczu, abyśmy, teraźniejszą pomocą dostatecznie wspomożeni, z tym większą ufnością rzeczy wiecznych pożądali”.


marost

  • Administrator
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 236
  • Reputacja: +0/-0
Lekcja albo „Epistoła”, Ewangelia św.
« Odpowiedź #3 dnia: 2013-04-27 16:11:42 »
„Lekcja albo „Epistoła”
 czyli czytanie Apostolskich Listów albo wyjątków z proroctw.

Po modlitwach czyli prośbach czytano od najdawniejszych czasów różne wyjątki z Pisma św., zwłaszcza z listów Apostolskich, stąd też i ta nazwa pozostała. Lekcja znaczy tyle, co czytanie, bo dawniej lekcji nie śpiewano, tak jak dziś, lecz ją tylko, głośno czytano; ze starego zwyczaju pozostał tylko tytuł: Lectio , czyli czytanie. Zwyczaj ten czytania ustępów Pisma św. pochodzi jeszcze z czasów Apostolskich, a nawet, ściśle biorąc, jeszcze ze Starego Zakonu, w którym przy każdym nabożeństwie czytywano ustępy z Pisma św., jako słowo Boże i naukę Boga Samego. Czytanie to ustępów Pisma św. nie było tak krótkie jak dziś, i nie były stale przepisane ustępy, jak są teraz. Dopiero na rozkaz papieża Damazego, św. Hieronim wybrał i ułożył odpowiednie ustępy z listów Apostolskich i Proroków, jako też z Ewangelii św. i rozłożył je na cały rok. Podczas czytania Lekcji kapłan trzyma obie ręce na mszale, co ma oznaczać, że słowa Bożego potrzeba nie tylko słuchać, ale też i ręce do niego przyłożyć, czyli je wypełniać.
Po skończonej Lekcji ministrant odpowiada
  • „Deo gratias”, czyli „Bogu dzięki!”
Wyrażenie to już w czasach Apostolskich używane było, i w listach św. Pawła nieraz się spotyka; a i w codziennym życiu chrześcijan w zwykłym było używaniu. – O tym wyrażeniu prześlicznie mówi św. Augustyn:
  • „Możemy co lepszego wymyślić albo co piękniejszego usty wyrazić nad „Deo gratias”? Nad to słowo nic krótszego wymówić, nic milszego posłyszeć, nic wznioślejszego pojąć ani pożyteczniejszego powtarzać nikt nie zdoła!”


Ewangelia św.

1. Po Lekcji czyta jeszcze kapłan krótkie wyjątki z Psalmów, następnie przechodzi na środek ołtarza, gdzie nachylony odmawia modlitwę, mającą go usposobić i przygotować do czytania Ewangelii św.; tymczasem ministrant przenosi mszał na drugą stronę ołtarza. To przeniesienie mszału i przejście kapłana na drugą stronę jest bardzo znaczące, – przypomina opowiadanie Ewangelii przez Chrystusa Żydom; gdy ci Mesjasza odrzucili, i Jego nauki, przez Niego Samego i przez Apostołów ogłaszanej, nie przyjęli, przenieśli się Apostołowie z opowiadaniem Ewangelii do pogan.
Modlitwa, którą kapłan odmawia przed Ewangelią św., jest następująca:
  • „Oczyść serce moje i wargi moje, wszechmogący Boże, któryś wargi Izajasza proroka rozżarzonym węglem oczyścił. I mnie też przez łaskawe miłosierdzie swoje racz tak oczyścić, iżbym mógł godnie opowiadać świętą Ewangelię Twoją. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.”
Po czym następuje prośba o błogosławieństwo:
  • „Racz Panie pobłogosławić!”
I jeżeli diakon śpiewa Ewangelię, to kapłan daje mu błogosławieństwo, jeżeli zaś kapłan sam Ewangelię czyta lub śpiewa, to sam sobie w Imieniu Bożym błogosławieństwa udziela, mówiąc:
  • „Bóg niech będzie w sercu moim i  na ustach moich, abym godnie i umiejętnie głosił Ewangelię Jego. Amen.”
I nic dziwnego, że Kościół św. tak kapłana do ogłaszania Ewangelii św. przygotowuje, gdyż ze wszystkich części Pisma św., Kościół św. Ewangelię zawsze największą czcią otaczał, bo Ewangelia to treść objawienia Samego Syna Bożego Jezusa Chrystusa, to pełność łaski i prawdy to słowa Mądrości Przedwiecznej, przeważnie Jego własnymi ustami wypowiedziane i przez Niego światu ogłoszone. Dlatego też księgę Ewangelii Kościół od początku taką czcią otaczał. We wschodnim obrządku księga liturgiczna Ewangelii jest osobną księgą, zwykle bardzo kosztownie oprawioną, która w kościele po Najświętszym Sakramencie największą cześć odbiera. I czytaniu Ewangelii od początku zawsze szczególną cześć okazywano; podczas Ewangelii wszyscy zawsze na znak uszanowania powstawali, który to zwyczaj po dziś dzień się zachował. – Dawni Polacy, noszący miecz przy boku, podczas Ewangelii dobywali miecza z pochwy, na znak, że gotowi są prawdy Ewangelii i mieczem bronić, a w obronie jej i krew swą przelać. – Niechże to powstanie nie będzie u ciebie tylko czczą formalnością, ale, powstając podczas Ewangelii na znak prawdziwego uszanowania, wzbudź zarazem akt wiary żywej, że wierzysz w to wszystko, co ta Ewangelia św. zawiera i czego nas naucza i co nam do wierzenia podaje.

  2. Czytanie lub śpiewanie Ewangelii św. rozpoczyna kapłan pozdrowieniem:
  • „Dominus vobiscum”, – „Pan z  wami!”,
którego znaczenie już powyżej wytłumaczyłem. – Potem zaczyna:
  • „Sequentia (lub Initium) sancti Evangelii”,
co znaczy: Ciąg dalszy (lub początek) św. Ewangelii, – wedle tego, czy ustęp św. Ewangelii jest jej początkiem lub ciągiem dalszym. Równocześnie robi kapłan mały znak krzyża św., naprzód na św. Ewangelii, a potem na czole, na ustach i na piersiach. Ten znak krzyża na Ewangelii oznacza, że kapłan niejako z niej błogosławieństwo bierze i na siebie przenosi. Naznaczenie czoła, ust i serca znakiem krzyża św. oznacza, że ta Ewangelia św. ma być w naszej myśli, w naszej mowie i w naszym sercu.

Ministrant po ogłoszeniu tytułu św. Ewangelii w imieniu całego ludu mówi:
  • „Gloria Tibi Domine!” – „Chwała Tobie, Panie!”
Przypomina radość pogan, nawróconych przez ogłaszanie Ewangelii św., o czym wspominają Dzieje Apostolskie, przytaczając słowa św. Pawła do Hebrajczyków:
  • „Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je (...) zwracamy się do pogan. (...) Poganie słysząc to radowali się i wielbili słowo Pańskie”. (Dz 13, 46-48)
Po skończonej Ewangelii ministrant w imieniu ludu całego znów odpowiada:
  • „Laus Tibi, Christe!” – „Chwała Tobie, Chryste!”,
dziękując Panu Jezusowi za Ewangelię św. i jej ogłoszenie i za naukę w niej zawartą, – a kapłan całuje wtedy Ewangelię św. (we wschodnich obrządkach daje ją też ludowi do pocałowania), i równocześnie mówi:
  • „Per evangelica dicta deleantur nostra delicta”, – „Przez te słowa Ewangelii niech będą zgładzone przewinienia nasze”.
Po św. Ewangelii był w pierwotnych czasach Kościoła jej wykład połączony z nauką, którą zwyczajnie miewał sam biskup; zwyczaj ten zachował się po dziś dzień, i dlatego zwykle zaraz po Ewangelii bywa kazanie.

Zdarza się czasem, że równocześnie jest kilka Mszy św., i gdy przy jednym ołtarzu jest Ewangelia, przy drugim jest Podniesienie. Otóż wtedy ludzie nie powinni uwagę zwracać na czytaną Ewangelię i powstawać, – ale uklęknąć i cześć oddać Samemu Panu Jezusowi przy drugim ołtarzu za nas się ofiarującemu.

3. Na Ewangelię śpiewa lud zwykle zwrotkę następującą:

  • Oświeć nas, o Panie, słowem Twoim,
    Któreś nam zostawił w Kościele Swoim,
    Tak pisanym, jak podanym,
    Od Zborów kościelnych za prawe znanym.

Tę zwrotkę śpiewaną wytłumaczę.

Gdy śpiewasz: „ Oświeć nas, o Panie, słowem Twoim! ”, prosisz Pana Boga, aby twój umysł oświecić raczył tak słowem Swoim czyli nauką Swoją, w Ewangelii św. zawartą, jak i łaską Swoją, nauce tej towarzyszącą, – bo bez światła łaski Bożej, umysł nasz oświecającej i wolę naszą pobudzającej, ani prawd wiary świętej poznać, ani ich za prawdziwe uznać nie możemy, ani też woli naszej im poddać, abyśmy to, co za prawdę poznamy, pokochali i wykonali. Dalej następuje wyliczenie źródeł wiary, z których wiarę naszą świętą mamy: „ Któreś nam zostawił w Kościele Swoim, tak pisanym ”, – tj. tak w Słowie Bożym pisanym, którym jest całe Pismo św., tak Starego jak i Nowego Zakonu, – „ jak podanym ”, – którym jest cała nauka wiary, zawarta w tradycji czyli podaniu ustnym Kościoła św.; a wreszcie śpiewasz: „ Od Zborów kościelnych za prawe (nie za prawo!) znanym ”, co znaczy: które słowo Boże, tak pisane jak i podane, Zbory czyli Sobory Kościoła św. za prawe czyli prawdziwe uznały, i nam je jako takie do wierzenia podały.
Piękniejsza jest pieśń z Mszy św.: Z pokorą upadamy :

  • Ewangelia cała – z ust Bożych pochodzi,
    Ta ludziom światłość dała, – ta nas Bogu rodzi;
    Bóg Sam naukę daje, – która nie omyla,
    Iż się szczęśliwym staje, – kto się k’niej przychyla.


Ta druga pieśń jest bardzo jasna i  tłumaczenia nawet nie potrzebuje. W niej śpiewasz i wyznajesz, że Ewangelia cała z ust Boskich pochodzi! czyli uznajesz i wyznajesz, że Ewangelia św. i nauka jej, od Boga pochodząc, tym samym jest nauką Bożą i prawdą nieomylną. – „ Ta ludziom światłość dała ” – światłość nauki Bożej, rozum nasz oświecającej, abyśmy poznali, co dobre, a co złe, – i co czynić mamy, aby się zbawić. – „ Ta nas Bogu rodzi ” czyli, że żyjąc wedle nauki Ewangelii św., duchowo się odradzamy i dziećmi Bożymi stajemy. „ Szczęśliwym się staje, kto się k’niej przychyla! ” – czyli, że kto ku tej nauce Bożej się przychyla i skłania i ją wypełnia, ten, stając się dzieckiem Bożym, tym samym dostępuje największego szczęścia! – O trzymajże się prawd Ewangelii św., jeśli chcesz być prawdziwie szczęśliwym, bo Pan Jezus powiedział:

  • „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą.” (Mt 24, 35)