Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / FORMA I ZASADNICZE SŁOWA ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH (PIUS XII)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:30:01 »
FORMA I ZASADNICZE SŁOWA ŚWIĘCEŃ KAPŁAŃSKICH
(PIUS XII)

    Pius XII orzekł, że "forma składa się ze słów prefacji, z których poniższe są istotne i konieczne do ważności":
 
" Da, quaesumus, omnipotens Pater, in hos famulos tuos Presbyterii dignitatem, innova in visceribus eorum Spiritum sanctitatis, ut acceptum a te, Deus, secundi meriti munus obtineant; censuramque morum exemplo suae conversationis insinuent ".
(Zlej, prosimy Cię, Wszechmogący Ojcze, na te sługi Swoje godność kapłańską, odnów w sercach ich ducha świątobliwości, aby otrzymany od Ciebie, Boże, urząd niższego stopnia, wykonywali w wzorowym życiu, a tym przykładem i innych do niego zachęcali).
 
Podobnie, przy konsekracji biskupów, ten sam nieomylny dokumentu stanowi, że "formą zaś są słowa prefacji, z których istotne i dlatego do ważności potrzebne są następujące":
 
" Comple in sacerdote tuo ministerii tui summam, et ornamentis totius glorificationis instructum coelestis unguenti rore sanctifica ".
(Dopełnij w Twym kapłanie szczytu ( summum może też być tłumaczone jako "pełnia") Twojej służby, a ozdobiwszy go pięknością wszelkiej chwały, uświęć także rosą niebieskiego namaszczenia).
 
     Należy podkreślić, że Pius XII w żaden sposób nie zmienił rytu – w rzeczy samej, z naciskiem podkreślił, że ryt ten miał pozostać nietkniętym. Przy końcu dokumentu Papież stwierdza:
 
     "Konstytucję niniejszą wydajemy, ogłaszamy i postanawiamy uchylając wszelkie przeciwne jej zarządzenia, a nadto wyrażamy życzenie i nakazujemy, ażeby w odpowiedni sposób uwzględniono ją w Pontyfikale Rzymskim... Niech nikt nie ośmieli się naruszyć wydanej Konstytucji lub zuchwale jej się sprzeciwić...".
92
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / DEFINICJA PIUSA XII
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:27:35 »
DEFINICJA PIUSA XII

     Rezultatem pracy Jean'a Moran'a była zmiana podstawy, na jakiej katoliccy teolodzy zaczęli opierać swe obiekcje w stosunku do rytów święceń protestanckich.
 
Dwie rzeczy stały się jasne:
  • fakt, że nie posiadali oni żadnej "tradycji instrumentów" nie świadczył już dalej o ich nieważności
oraz
  • modlitwa "Przyjmij Ducha Świętego", której używali anglikanie w swoich święceniach biskupich i która, jak twierdzili, przekazywała sakramentalną władzę nie była powszechnie używana i stąd nie można było uznać, że stanowiła zasadniczą część obrzędu.
(Zdanie to zostało wytłuszczone, aby móc się do niego później odwołać).

     Dyskusja dotycząca "formy" trwała aż do 1947 roku, kiedy to Pius XII rozstrzygnął po wszystkie czasy, co jest materią i formą sakramentu święceń.
 
     Jego definicję można znaleźć w Dekrecie Sacramentum Ordinis (19), który to dokument posiada – według opinii takich sławnych teologów jak J. M. Hervé i Felix Cappello – wszelkie cechy definicji nieomylnej (20). Według ojca Bligh'a, "cel dekretu nie był spekulatywny... lecz praktyczny". Ryt sam w sobie nie został w żaden sposób zmieniony i w samej rzeczy, Pius XII domagał się, aby nie uległ on zmianie. Papież wydając dekret chciał "położyć kres wątpliwościom dotyczącym ważności święceń przyjmowanych przez kapłanów, którzy mieli skrupuły, że jakaś prawdopodobnie zasadnicza część długiego i skomplikowanego obrzędu w ich przypadku nie została właściwie przeprowadzona".

    Jego celem na przyszłość było "usunięcie wszelkich sporów i zastrzeżeń: charakter, łaska i moc sakramentu zostają udzielone wszystkie równocześnie przez nałożenie rąk i słowa Da quaesumus ... pozostałe ceremonie – namaszczenie, podawanie instrumentów i drugie nałożenie rąk – nie udzielają tego co oznaczają; oznaczają szczegółowo to co już się dokonało poprzez materię i formę".
93
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / DZIEŁO OJCA JEAN'A MORAN'A
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:21:26 »
DZIEŁO OJCA JEAN'A MORAN'A

     Do połowy XVII wieku uczeni byli już dobrze obeznani z rytami święceń używanymi na całym świecie, co było wynikiem zarówno rozpowszechnienia druku jak i poszerzenia się kontaktów międzynarodowych. W 1665 roku, francuski rzymskokatolicki teolog – Jean Moran opublikował pracę, w której zaprezentował wielką kolekcję rytów święceń używanych zarówno we wschodnich jak i zachodnich obrządkach. Trzymając się zasady, że materia i forma muszą być wspólnym elementem, jaki zachował się we wszystkich ważnych rytach, doszedł on do wniosku, że jeżeli chodzi o materię to zawsze wymagane było nałożenie rąk (18) oraz że wszystkie formy zgodnie wymagają konieczności wyszczególnienia urzędu, jaki miał zostać udzielony. Cytując go dosłownie:
 
"Niech protestanci przestudiują wszystkie katolickie rytuały – zarówno zachodnie jak i wschodnie – a nie znajdą ani jednej formy święceń biskupów (lub kapłanów), która nie zawierałaby słowa biskup (lub kapłan), względnie jakichś innych słów wyrażających szczególny autorytet, władzę biskupa (lub kapłana), odmiennych od wszystkich pozostałych stopni święceń".
 
     Była to oczywiście prywatna opinia i teolodzy nadal dyskutowali czy wystarczające jest, aby nadawany urząd został wspomniany w innych częściach obrzędu – tzw. zasada " significatio ex adjunctis ". Co więcej – jak już wspomniano – protestanckie sekty, które wcześniej jak zarazy unikały słowa "kapłan", na powrót zaczęły w kontekst swoich obrzędów wprowadzać słowo "kapłan" – nie rozumiejąc pod tym terminem "kapłana składającego ofiarę", lecz osobę wybraną przez wspólnotę do głoszenia słowa Bożego. W podobny sposób przywrócili oni termin "biskup" – ale rozumiany w czysto jurydycznym albo administracyjnym sensie i często tłumaczony jako "zarządca". Ta konkretna kwestia – a mianowicie, konieczność wymienienia w ramach "formy" nazwy urzędu kandydata – została jak się wydaje rozstrzygnięta przez Leona XIII w Encyklice Apostolicae curae , w której Papież skrytykował zarówno anglikańską formę święceń sprzed 1662 roku z powodu braku tego wyszczególnienia, jak również ryt powstały po 1662 roku ze wzglądu na używanie terminów kapłan i biskup w odmiennym od katolickiego sensie.
 
94
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / WYDARZENIA Z OKRESU REFORMACJI
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:19:35 »
WYDARZENIA Z OKRESU REFORMACJI

     Luter oraz jego następcy wyraźnie zanegowali fakt, że Msza jest Ofiarą i m.in. przebłaganiem za żywych i umarłych. W takim wypadku, nie ma żadnej potrzeby by istniał stan kapłański. Dlatego też protestanci zaprzeczają temu, by święcenia i obrzędy z nich wypływające były w ogóle jakimiś sakramentami. (Za sakramenty uznają jedynie chrzest i małżeństwo). Jednakowoż reformatorzy stanęli wobec poważnego problemu. Świeccy nie byli zbyt chętni do uznania za swych religijnych przywódców osób, które w jakiś sposób nie zostały konsekrowane i w których nie dostrzegali charakteru znanych sobie kapłanów (14). Z tej przyczyny reformatorzy wymyślili nowe ryty mające za cel inkorporowanie ich nowej, nieprawowiernej teologii, jednakże ubrali je w zewnętrzne, znane ludziom formy. Dokonali tego przez zmianę formy sakramentu i usunięcie z towarzyszących mu obrzędów wszelkich sformułowań (nazywanych przez teologów " significatio ex adjunctis "), które precyzowałyby szczególne władze i łaski przynależne funkcji kapłańskiej bądź biskupiej.
 
     W Anglii, za panowania Henryka VIII i Edwarda VI inicjatorem zmian był Cranmer (pozostający pod silnymi wpływami zarówno Lutra jak i Kalwina) – zmian wprowadzonych do anglikańskiego Rytuału (15). W tym okresie niezliczeni "prezbiterzy" i "biskupi" byli "wyświęcani" w rytach mających na celu unieważnienie katolickiego rozumienia ich funkcji (16). Krótko po tej pierwszej apostazji dokonanej w angielskiej rzeczywistości za rządów katolickiej królowej Marii nastąpiło odnowienie prawdziwej wiary. Niemal natychmiast pojawił się problem ważności święceń dokonanych "na modłę" Cranmera.
 
     W czerwcu 1555 roku Papież Paweł IV wydał bullę Praeclara carissimi , w której orzekł, iż każdy kto został wyświęcony na biskupa, a nie był " rite et recte ordinatus " (wyświęcony właściwie i poprawnie) musiał zostać wyświęcony powtórnie. W kolejnym breve zatytułowanym Regimini universalis (wydanym w październiku 1555 roku) dalej wyjaśniał tę kwestię, stwierdzając: " eos tantum episcopos et archepiscopos qui non in forma ecclesiae ordinati et consecrati fuerunt, rite et recte ordinatos dici non posse ". ("Każdy wyświęcony do rangi biskupa lub arcybiskupa w rytach innych niż te używane przez Kościół nie jest właściwie i poprawnie wyświęcony"). Aby być właściwie i poprawnie wyświęconym koniecznym było użycie "zwyczajowej formy Kościoła". Zgodnie z tradycyjną praktyką Kościoła, fakt przeprowadzenia obrzędów przez schizmatyków nie był czynnikiem unieważniającym je. Tam gdzie istniała wątpliwość wymagane było warunkowe, powtórne wyświęcenie.
 
     Ta praktyka Kościoła nie przyczyniła się w żaden sposób do rozwiązania kwestii co jest właściwą formą i materią tego sakramentu i trzeba zdać sobie sprawę z tego, że teolodzy tamtych czasów nie zajmowali się określaniem materii i formy, lecz upewnieniem się, że kompletny ryt Kościoła został użyty z właściwą intencją u spełniającego swe obowiązki konsekratora. Jednak był to również okres, gdy skokowo rosła liczba sekt protestanckich, a wraz z nimi powiększała się ilość rytów zawierających mniej lub bardziej poważne zmiany. Podobnie jak w przypadku Mszy, drugorzędne zmiany niekoniecznie czyniły ryt nieważnym lub oddalały go od tego, co było uznawane za formę zwyczajową.
 
     Na domiar złego, w późniejszym okresie sprawy w kościele anglikańskim przybrały konserwatywny obrót. Po okresie panowania królowej Elżbiety powiększyli swe wpływy purytanie mający wrogi stosunek do sakramentów. Lecz w 1662 roku za arcybiskupa Laud'a nastąpiła reakcja w przeciwnym kierunku zakończona utworzeniem stronnictwa "High Anglican", które "zromanizowało" znaczną część anglikańskiej liturgii jednocześnie cały czas mocno trzymając się jej reformatorskich zasad. Do konsekracyjnych form święceń dodano pewne słowa, aby je bardziej zbliżyć do praktyki katolickiej – szczególnie terminy: "kapłan" i "biskup" pojawiły się w ich formułach, a ponadto w publicznym obiegu pojawiło się roszczenie jakoby anglikanie byli, podobnie jak wschodni schizmatycy, chociaż organizmem odłączonym, to jednak "ortodoksyjnym". Narodziła się "teoria Kościołów siostrzanych" ("branch theory") i anglikanie zaczęli przypisywać sobie status "Kościoła siostrzanego". Jednakże bez względu na to jakich słów użyto, to przez dalsze przywiązanie do protestanckiej teologii (anglikanie nadal musieli przestrzegać "39 artykułów") obrzędy te nadal posiadały przynajmniej defekt intencji (17). Dlatego nadal trwały dyskusje, co jest właściwą formą i materią oraz jakie są zasadnicze słowa wymagane do udzielenia kandydatom kapłańskiego i/lub biskupiego charakteru.
 
     Sakrament musi być z definicji "zewnętrznym znakiem wewnętrznej łaski ustanowionym przez Chrystusa dla naszego uświęcenia" (Katechizm Soboru Trydenckiego). Jak stwierdził Leon XIII w Apostolicae curae : "jak wszystkim wiadomo, Sakramenty Nowego Przymierza, jako widzialne i skuteczne znaki niewidzialnej łaski powinny zarówno oznaczać łaskę, której udzielają i udzielać łaski, którą oznaczają. Chociaż znaczenie powinno zawierać się w zasadniczej części rytu – to znaczy, w «materii» i «formie» – to nadal przynależy ono głównie do «formy», jako że «materia» jest tym elementem, który nie jest sam przez się zdeterminowany, lecz jest określany przez «formę»". (Można to zilustrować na przykładzie Chrztu gdzie materią jest woda, a formą słowa: "Ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego"). "Forma" ma zatem fundamentalne znaczenie i ona to właśnie będzie głównym tematem poniższych rozważań.
95
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / OKREŚLENIE "ISTOTY" FORMY SAKRAMENTALNEJ
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:17:29 »
OKREŚLENIE "ISTOTY" FORMY SAKRAMENTALNEJ

    Jak już wyżej wspomniano, Nasz Pan nie przekazał formy i materii sakramentu święceń in specie – w sposób szczegółowy. Zostały one ustalone przez Apostołów, a Kościół posiadał swobodę zmiany słów formy pod warunkiem, że zachował ich "substancjalną" naturę – jaka została określona przez Chrystusa bądź Apostołów.
 
    Pierwszą "półoficjalną" wypowiedź Kościoła w kwestii nieodzownej "formy" można znaleźć w Dekrecie dla Ormian ogłoszonym w 1439 roku:
 
  • "Szóstym sakramentem są święcenia. Materią jego jest to, co się [kandydatowi] podaje, aby mu udzielić święceń. Prezbiterat jest przekazany przez dotkniecie kielicha z winem i pateny z chlebem... Forma kapłaństwa jest taka: «Przyjmij władzę składania ofiary w kościele za żywych i umarłych w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego»" (Denz. 701).

    Orzeczenie to odzwierciedlało opinię św. Tomasza z Akwinu i uwzględniało powszechną praktykę kościołów rzymskiego i armeńskiego, jednakże nigdy nie było traktowane jako ostateczne. Po pierwsze, Grecy – których ważność święceń nigdy nie była kwestionowana – nie praktykują "podania instrumentów" ( traditio instrumentorum ). Ponadto, jak wykazują studia historyczne praktykę tę wprowadzono po czwartym wieku. Tak więc, Ojcowie Soboru Trydenckiego pozostawili tę kwestię nierozstrzygniętą, świadomie unikając zdefiniowania zarówno materii jak i formy tego sakramentu (13).

96
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / ZASADNICZE ASPEKTY RYTÓW ŚWIĘCEŃ
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:13:56 »
ZASADNICZE ASPEKTY RYTÓW ŚWIĘCEŃ

      W szóstym rozdziale Dziejów Apostolskich, uczniowie – na polecenie Apostołów – wybrali siedmiu diakonów. "Tych stawili przed oczyma Apostołów; a oni pomodliwszy się, włożyli na nich ręce". Dwa dostrzegalne w tym unikalnym opisie Apostolskiego obrzędu elementy – a mianowicie: zewnętrzny gest nałożenia rąk i odmówienie modlitwy – stanowią istotę rytu święceń (11).
 
     Aż do dwunastego wieku autorzy dzieł liturgicznych i teologicznych nie zajmowali się określeniem dokładnego momentu święceń ani ścisłego brzmienia słów wymaganych do ważności. Ożywiała ich zasada zachowania nienaruszonym wszystkiego, co zostało im przekazane, jednakże nie przeszkadzało to, by od czasu do czasu nadal jeszcze dokładniej opracowywać obrzędy, wprowadzając do nich stosowne uzupełnienia. Niewątpliwie satysfakcjonowała ich wiedza, iż właściwie przeprowadzony obrzęd udziela stanu kapłańskiego. Jednakże, kiedy czyta się ich objaśnienia symbolizmu zawartego w obrzędach, to można wywnioskować, że istniały różne zdania na temat tego, co jest zasadniczą częścią rytu w odróżnieniu od tego, co jest częścią ceremoniału – i tak niektórzy uważali, że sakrament jest udzielany przez włożenie rąk na głowę ordynowanego, podczas gdy inni sądzili, że dzieje się to wtedy, gdy biskup namaszcza ręce albo wręcza nowowyświęconemu kapłanowi patenę i kielich – tzw. "podanie instrumentów ( traditio instrumentorum )" (12).
 
      Jak wyżej wspomniano, arystotelesowską terminologię "materii" i "formy" do dyskusji wprowadził William z Auxerre lub św. Albert Wielki, za którym to wzorem podążyli św. Tomasz z Akwinu, św. Bonawentura i wszyscy późniejsi autorzy. Jednak ich opinie na temat tego, co stanowi właściwą materię i formę różniły się jeszcze między sobą. Kolejny raz należy jednakże podkreślić, że bez zastrzeżeń akceptowali oni tradycyjne ryty Kościoła przekazywane od niepamiętnych czasów. Zdawali sobie także sprawę, że obrzędy te – podobnie jak sama Msza – podlegały pewnym zmianom polegających na wprowadzaniu stosownych uzupełnień (a nie na usuwaniu ich fragmentów) na przestrzeni wieków.

      I tak na przykład, położenie Pisma Świętego na barkach diakona nie mogło się zdarzyć zanim Pismo Święte zostało spisane, a doszło do tego wiele lat czy też dziesiątków lat po śmierci naszego Pana. I tak na przykład, w jakiś czas po czwartym stuleciu do obrzędu dodano "podanie instrumentów" o czym nie wspomina się w żadnym rytuale ułożonym przed rokiem 900. Logicznym staje się zatem przyjęcie założenia, że zasadnicza forma i materia pozostały niezmienione począwszy od czasów Apostołów, którzy wyświęcali pierwszych diakonów i kapłanów. Stosowne uzupełnienia – w przeciwieństwie do usuwania fragmentów – nie naruszają ważności.
97
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / KRÓTKA HISTORIA SAKRAMENTALNEGO OBRZĘDU ŚWIĘCEŃ
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:11:17 »
KRÓTKA HISTORIA SAKRAMENTALNEGO OBRZĘDU ŚWIĘCEŃ

     Obrzędy stosowane przy wyświęcaniu można znaleźć w Pontyfikale – księdze zawierającej wszystkie ryty i ceremonie, które są normalnie zarezerwowane dla biskupów. Nie zawsze jednak tak było; jako że pierwsze odniesienie do Pontyfikałów jako takich odnajdujemy około roku 950.
 
     Jednakże w okresie poprzedzającym tę datę istniały już obrzędy święceń i można je odnaleźć w różnych zbiorach starożytnych chrześcijańskich tekstów liturgicznych o najrozmaitszych tytułach.
     Jeden z takich nadal istniejących, najwcześniejszych zbiorów został skompilowany w Rzymie przez schizmatyka, antypapieża Hipolita – około roku 217 – i to zasadniczo z tego źródła Paweł VI zaczerpnął nowy posoborowy ryt biskupich konsekracji (10).

     Następnymi w kolejności są trzy sławne "sakramentarze" Kościoła rzymskokatolickiego, nazywane od imion Papieży: Leona (Papież św. Leon Wielki † 461), Gelazego (Papież św. Gelazy † 496) i Grzegorza (Papież, święty Grzegorz Wielki † 604).
     Te zbiory starożytnych ceremonii obejmują ryty święceń.
     
Ten ostatni zrewidowano i wprowadzono w Imperium karolińskim w ósmym wieku; był on później nadal poprawiany i ostatecznie stał się Pontyfikałem – pod taką nazwą występuje od 954 roku.

     W trzynastym wieku sławny kanonista Guillaume Durand kolejny raz zrewidował tekst, który z kolei stał się podstawą pierwszego drukowanego Pontyfikału wydanego w 1485 roku. Rozpowszechnienie druku umożliwiło zaprowadzenie większej jednolitości w świecie chrześcijańskim i Papież Innocenty VII formalnie zalecił używanie tego tekstu we wszystkich kościołach pozostających w jedności z Rzymem.

    Wreszcie, św. Leon Wielki przypuszczalnie nie stworzył rytu święceń, jaki znajdujemy w jego sakramentarzu – lecz raczej tylko spisał praktykę Kościoła w postaci jaką zastał. W okresie między św. Leonem (461) i rokiem 1968 w rytach zachodniego Kościoła nie dokonała się żadna znacząca zmiana.
98
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / CZY BISKUP JEST WYŚWIĘCANY CZY KONSEKROWANY?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:08:25 »
CZY BISKUP JEST WYŚWIĘCANY CZY KONSEKROWANY?


     Tak postawione pytanie jest nieuzasadnione, gdyż w Sacramentum Ordinis (8 ) Pius XII wymiennie używa obu terminów.
     Istotną kwestią jest natomiast odpowiedź na pytanie czy wyniesienie kapłana do rangi biskupa wymaga aktu sakramentalnego czy decyzji administracyjnej. Według Catholic Encyclopedia (1908):

"Wielu starszych scholastyków była zdania, że biskupstwo nie jest sakramentem; nawet dzisiaj ta opinia znajduje kompetentnych obrońców (np. Billot, De Sacramentis ), chociaż większość teologów przyjmuje za pewnik, że wyświęcenie biskupa jest Sakramentem" (9).
 
Bez względu na odpowiedź, bezsporne są dwa punkty:
  • Sobór Trydencki definiuje, że biskupi należą do hierarchii ustanowionej z Bożego rozporządzenia; w stosunku do kapłanów są starsi rangą i posiadają władzę bierzmowania i wyświęcania, która jest im właściwa" (Sess. XXIII, c. IV, kan. 6 & 7).
  • Leon XIII – jak to już zaznaczono – wyraźnie uczy, że biskupstwo "w najprawdziwszy sposób przynależy do sakramentu święceń", a Pius XII – definiując zarówno materię jak i formę tego rytu – domyślnie naucza, że rzeczywiście jest to akt sakramentalny.

     W niniejszym opracowaniu przyjmuje się stanowisko, że chociaż kwestia tego czy zwykły kapłan otrzymuje władzę (a nie prawo) wyświęcania pozostaje otwartą, to biskupstwo pozostaje częścią sakramentu święceń. Pomimo faktu, że władza wyświęcania ma mniejszą moc niż władza składania Ofiary przebłagalnej za żywych i umarłych (tzn. Mszy Świętej) i pomimo faktu, że kapłan rzeczywiście może już posiadać tę władzę, to bezsprzecznie można uważać, że biskup potrzebuje specjalnych łask do właściwego pełnienia swych funkcji i że te łaski spływają na niego za pośrednictwem aktu sakramentalnego.
     Tak więc, biskup przyjmuje w tym sakramencie to co nazywane jest " summum sacerdotium " albo " pełnią stanu kapłańskiego ". Należy ponownie podkreślić, że wyświęcając kapłanów – bez względu na wcześniejszą praktykę, zarówno w tradycyjnej jak i posoborowej praktyce – tylko biskup powtarza zarówno materię jak i formę. W konsekwencji, gdy biskup dokonuje święceń, to kwestią nie tylko zasadniczą, lecz krytyczną staje się "ważność" jego własnych święceń i dokonywanego przez niego aktu sakramentalnego.
99
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / RÓŻNICE MIĘDZY KAPŁANEM A BISKUPEM
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 14:00:19 »
RÓŻNICE MIĘDZY KAPŁANEM A BISKUPEM

     W tradycyjnym obrzędzie święceń kapłańskich, biskup poucza kandydata, że jego zadaniem jest "składać ofiarę, błogosławić, rządzić, głosić słowo Boże i chrzcić".(W rycie posoborowym ta instrukcja została usunięta, a kapłan jest wyświęcany by "celebrować" liturgię, którą jest tu oczywiście Novus Ordo Missae (5)). To pouczenie, którego celem jest wyszczególnienie głównych funkcji kapłana, nie zawiera wszystkiego, gdyż nic nie wspomina o władzy rozgrzeszenia. Jednakowoż inne części tradycyjnego rytu wyraźnie mówią o mocy rozgrzeszania. (I znowu, ryt posoborowy zniósł modlitwę, w której wymienia się tę władzę).
 
     Biskupi posiadają jednakże pewne uprawnienia przekraczające zakres i przewyższające prerogatywy kapłanów. Soboru Trydencki naucza: "Zatem święty Sobór oświadcza, że do tego hierarchicznego urzędu oprócz innych kościelnych stopni należą przede wszystkim biskupi, którzy przyszli w miejsce Apostołów jako ich następcy, i jak tenże Apostoł mówi: «postanowieni są przez Ducha Świętego, by rządzili Kościołem Bożym» [Dz. Ap. 20, 28]. Są oni wyżsi od prezbiterów, mogą udzielać sakramentu bierzmowania, wyświęcać sługi Kościoła i spełniać liczne inne czynności, których to władz nie posiadają osoby święceń niższych" (Denz. 960). Następnie, siódmy kanon o sakramencie święceń stanowi: "Jeśli ktoś twierdzi, że biskupi nie są wyżsi od kapłanów albo że nie mają władzy bierzmowania i udzielania święceń, albo że władza, którą mają, jest im wspólna z kapłanami... niech będzie wyklęty" (Denz. 967).
 
     Jednakowoż, jak stwierdza ks. Bligh w swoim studium na temat historii sakramentu święceń kapłańskich: "z praktyki Kościoła w całkiem pewny sposób wynika, że zwykły kapłan może w pewnych okolicznościach (wcale nie rzadkich) ważnie bierzmować i jest niemal pewne, że posiadając papieską autoryzację może ważnie wyświęcić nawet do diakonatu i kapłaństwa. Dekret dla Ormian wydany przez Sobór Florencki w 1439 roku stwierdza, że biskup jest zwyczajnym szafarzem bierzmowania i zwyczajnym szafarzem święceń kapłańskich – co wydaje się sugerować, że w nadzwyczajnych okolicznościach szafarzem obu tych sakramentów może być kapłan. Od wydania dekretu Spiritus Sancti Munera z 14 września 1946 roku, w Kościele łacińskim powszechnym prawem stało się, że wszyscy kapłani parafialni mogą udzielać sakramentu bierzmowania swoim parafianom w niebezpieczeństwie śmierci. Istnieją ponadto cztery papieskie bulle z piętnastego wieku, które upoważniają opatów nie będących biskupami – a tylko zwykłymi kapłanami, do udzielania swoim podwładnym święceń; dwie z nich wyraźnie przyznają uprawnienia do wyświęcania «nawet do stanu kapłańskiego»" (6). Niektórzy uważali, że takie święcenia były nieważne, ponieważ papieże działali "pod przymusem", ale pozostaje faktem, że przynajmniej jeśli chodzi o diakonat, to przez stulecia korzystanie z tych uprawnień nie napotykało na papieski sprzeciw. W greckim oraz innych "kościołach wschodnich" kapłan jest zwyczajnym szafarzem sakramentu bierzmowania, a biskup jest zwyczajnym szafarzem święceń kapłańskich (7).
 
     Kodeks Prawa Kanonicznego (1917) stanowi, że "zwyczajnym szafarzem święceń kapłańskich jest konsekrowany biskup; zaś nadzwyczajnym szafarzem osoba, która, chociaż nie posiada godności biskupiej, to jednak otrzymała albo z mocy prawa albo przez specjalny indult od Stolicy Apostolskiej władzę udzielania niektórych święceń" (CIC 782 i 951). Ważne jest teraz zwrócenie uwagi na termin szafarz "nadzwyczajny", ponieważ jest on powszechnie używany na określenie kapłana, który udziela sakramentu bierzmowania; w kościele posoborowym określa się tak osoby świeckie, które rozdają chleb i wino. Wydaje się zatem konieczną konkluzja, że zwykły kapłan może otrzymać pewne uprawnienia na mocy Apostolskiego indultu lub – ponieważ żadna dodatkowa ceremonia nie jest wymagana – prawo do wykonywania pewnych uprawnień, które normalnie nie przynależą do jego stanu. Można by tu nakreślić analogię z sakramentem chrztu, który normalnie jest udzielany przez kapłana, ale w pewnych okolicznościach może być udzielony przez każdego katolika.
 
     Jak możemy rozstrzygnąć te pozorne sprzeczności? Jednym z rozwiązań jest potraktowanie prawa do udzielania święceń za przywilej o charakterze jurysdykcyjnym. Gdy Papież Pius XII udzielił kapłanom parafialnym pozwolenia na to by byli nadzwyczajnymi szafarzami sakramentu bierzmowania, to nie nadał im tej władzy włączając ją do sakramentalnego rytu, a jedynie na mocy mandatu. Tak więc, można by uważać, że na mocy swych święceń każdy kapłan otrzymuje władzę bierzmowania i wyświęcania, lecz bez papieskiego upoważnienia nie może z tych uprawnień korzystać. Jak mówi ks. Bligh: "przez wyświęcenie do stanu kapłańskiego człowiek nie otrzymuje żadnej władzy do bierzmowania lub wyświęcania..." Jednakże, zostaje naznaczony nieusuwalnym znamieniem sprawiającym, że "staje się osobą zdolną do tego by władza biskupia bądź papieska – wtedy, gdy uzna to za właściwe – mogła przekazać mu stosowne uprawnienia".
 
     Zakładając, że omawiana kwestia ma jurysdykcyjny charakter można postawić sobie kilka pytań. Czy nasz Pan Jezus Chrystus osobiście ustanowił zasadę, że w normalnych – lub być może we wszystkich – okolicznościach, tylko biskupi powinni bierzmować i wyświęcać? Czy regułę tę ustanowili Apostołowie na mocy otrzymanej od Chrystusa władzy? Czy jest to norma nie-apostolska, co czyniłoby ją raczej elementem prawa kościelnego, a nie Objawienia? Idąc dalej, konieczność papieskiej dyspensy można rozumieć jako wypływającą albo z prawa kanonicznego ograniczającego prawowite wykorzystanie przez kapłana jego prerogatyw, albo z prawa Boskiego wymagającego by kapłan, który realizuje te uprawnienia musiał od Papieża otrzymać specjalne pełnomocnictwo lub jakiś rodzaj jurysdykcji. Sobór Trydencki celowo pozostawił otwartą i nierozstrzygniętą odpowiedź na te pytania. W szóstym kanonie o sakramencie święceń stwierdza tylko:
 
     "Jeśli ktoś twierdzi, że w Kościele katolickim nie ma hierarchii z rozporządzenia Bożego, która się składa z biskupów, kapłanów i ministrów – niech będzie wyklęty".
 
     Przed przyjęciem wyrażenia "z rozporządzenia Bożego" Sobór rozważał sformułowania "z Bożego ustanowienia" oraz "ze specjalnego rozporządzenia Bożego", lecz zostały odrzucone, ponieważ nie chciano rozstrzygać tej kwestii.
 
     Odwołanie się do praktyki starożytnego Kościoła sugeruje, że wszystkie sakramenty były zwykle udzielane bądź przez biskupa bądź też przez kapłanów wyraźnie przez nich oddelegowanych. Bligh cytuje De Puniet'a mówiącego, że kapłani w czasach apostolskich zarządzali kościołami pod nadzorem Apostołów i niemal na pewno cieszyli się pełnią władzy kapłańskiej obejmującej władzę wyświęcania. Święty Hieronim nauczał, że kapłan przy swych święceniach otrzymywał moc wyświęcania, która to władza niezwłocznie została ograniczona prawami kościelnymi. Nawet w czasach średniowiecza, po tym, jak biskupi wyświęcili kapłana pozostali obecni tam duchowni kładli swe ręce na głowie ordynowanych ("materia" obrzędu) i powtarzali modlitwę konsekracyjną – działając tym samym jako "koncelebransi". Zgodnie z aktualną tradycyjną praktyką kapłani błogosławią ordynowanych kładąc ręce na ich głowach, ale nie powtarzają już formy konsekracyjnej. Jest to ważny punkt gdyż w takiej sytuacji jasnym się staje, że tylko biskup jest tym, który wyświęca. Posoborowy kościół utrzymał tę praktykę.

100
Rewolucja w Kościele, kult człowieka / Sakrament święceń
« Ostatnia wiadomość wysłana przez marost dnia 2013-03-13 00:18:38 »
Sakrament święceń

 
      Jako pierwszy rozważymy sakrament święceń, ponieważ jest to sakrament, w którym wyświęca się kapłanów, tj. przekazana im zostaje "moc" odprawiania Mszy oraz udzielania innych sakramentów przynależnych ich funkcji.
Mówi się o nim, że odciska na przyjmujących "znamię sakramentalne", które wyposaża ich w specjalne łaski niezbędne do wypełnienia ich wzniosłego powołania i do działania in persona Christi  (w osobie Chrystusa). Kapłani są wyświęcani przez biskupów, którzy z kolei byli konsekrowani przez innych biskupów wywodzących się w "łańcuchu wtajemniczenia" od Apostołów i tym to sposobem właśnie poprzez "episkopat" przekazywana jest w czasie Sukcesja Apostolska (1). Z tego wynika, że gdyby ryt konsekracji biskupich został w jakiś sposób zniweczony i stał się nieważny, to kapłani przez nich wyświęcani nie byliby kapłanami, a wszystkie sakramenty uzależnione od tego szacownego stanu stałyby się nieważne i bez znaczenia (2). Aby umieścić przedmiot naszych rozważań we właściwej perspektywie konieczne będzie zdefiniowanie "sakramentu święceń", ustalenie czy obrzęd biskupich konsekracji jest prawdziwym Sakramentem oraz sprecyzowanie, co jest wymagane do jego ważności, a następnie przebadanie nowego rytu i stwierdzenie czy "oznacza łaskę", którą ma w zamyśle przekazywać i czy "przekazuje łaskę", którą w zamyśle ma oznaczać.
 
      Powodem pewnej konsternacji związanej z tym zagadnieniem jest fakt, że chociaż sakrament święceń jest jeden, to udziela się go etapami. W Zachodnim Kościele rzymskokatolickim rozłożony jest on na siedem stopni – "święcenia niższe": ostiariusza, egzorcysty, lektora i akolity; oraz "święcenia wyższe": subdiakonat, diakonat i kapłaństwo. Niemal natychmiast pojawia się pewne zamieszanie, gdyż w kilku starożytnych dokumentach mowa jest o sześciu, w innych o ośmiu albo nawet o dziewięciu stopniach. W kościele prawosławnym – którego ważność rytów jest niekwestionowana – subdiakoni są umieszczani w "niższej" kategorii. We wszystkich Kościołach, które uznają kapłaństwo za sakrament (protestanci – co odnosi się też do anglikanów – tego nie uznają) zarówno diakoni jak i kapłani są "wyświęcani", a biskupstwo włączane jest do kategorii kapłańskiej; w istocie jest ono nazywane " summum sacerdotium " albo "pełnią kapłaństwa". Wyższe stanowiska w Kościele takie jak: arcybiskup, kardynał albo papież są rozpatrywane w kategoriach administracyjnych a nie sakramentalnych. Tak więc po wyborze Papieża objęciu przez niego urzędu towarzyszą stosowne ceremonie, nie jest to jednak obrzęd sakramentalny (3).
 
     Dla porządku należy zaznaczyć, że ordynowany (osoba mająca przyjąć święcenia) dowolnego stopnia, automatycznie otrzymuje łaski przynależne niższemu stopniowi. (Ta zasada nazywana jest per saltum , czyli "z przeskokiem"). A więc, gdyby dana osoba została wyświęcona do stanu kapłańskiego bez otrzymania niższych święceń, to automatycznie otrzymałaby całą moc i łaski odnoszące się do niższych święceń, takie jak np. władza egzorcyzmowania. Kościół posoborowy zlikwidował wiele niższych stopni święceń, ale gdyby ten kościół ważnie wyświęcał kapłanów, to otrzymywaliby oni automatycznie te uprawnienia, które przynależą do tych niższych, "zniesionych" stopni. Jednakże, kiedy dochodzimy do święceń biskupich, to niemal wszyscy teologowie zgodnie uważają, że biskupi muszą być już wcześniej wyświęconymi kapłanami, a gdy ten warunek nie jest spełniony obrzęd konsekracji nie przekazuje niczego. Kościół nigdy nie wypowiedział się nieomylnie w tej kwestii i istnieje przeciwna opinia – a mianowicie, że obrzęd konsekracji automatycznie nadaje konsekrowanemu także charakter sakramentalny wynikający ze święceń kapłańskich (uprawnienia stanu kapłańskiego) (4). Ciągłość sukcesji apostolskiej ma tak kluczowe znaczenie, że powszechną praktyką Kościoła jest konsekrowanie biskupa w obecności trzech innych biskupów. Reguła ta nie ma absolutnego charakteru, gdyż dla ważności wystarcza tylko jeden biskup i można przytoczyć niezliczone przykłady na to, że zwyczaj ten był pomijany.
 
     Interesujące jest, że wielu tradycyjnych teologów poddawało w wątpliwość czy wyniesienie kapłana do godności biskupiej jest aktem sakramentalnym czy też jurysdykcyjnym. Jest to ważna kwestia, gdyż:
  • zakłada, że zwykły kapłan posiada zdolność (a nie prawo) wyświęcania (innych kapłanów);
  • jeżeli ryt konsekracji nie wiąże się z żadnym "odciśnięciem znamienia sakramentalnego" to kwestia ważności raczej nie ma racji bytu.

     Jednakże, ponieważ konsekracje biskupie posiadają "formę" i "materię" zdecydowana większość teologów uważa, że faktycznie jest to Sakrament – albo raczej, że jest to dopełnienie sakramentu kapłaństwa i obdarza konsekrowanego "pełnią władzy kapłańskiej" i jego funkcji. Leon XIII wyraźnie nauczał, że właśnie taki jest stan faktyczny. Cytując go bezpośrednio: "biskupstwo, przez ustanowienie Chrystusa, w najprawdziwszy sposób należy do sakramentu święceń i jest najwyższym stopniem kapłaństwa; jest tym, co święci Ojcowie i nasza własna praktyka liturgiczna nazywa najwyższym kapłaństwem, szczytem świętej posługi" ( Apostolicae curae ).
Strony: 1 ... 8 9 [10]